Pumptrack nie w tym roku

Nie mamy dobrych wiadomości dla młodzieży w Karczewie. Pieniądze na pumptrack prawdopodobnie trzeba będzie zwrócić do Urzędu Marszałkowskiego. Nie ma zgody części mieszkańców i radnych na budowę sportowej atrakcji przy Szkole Podstawowej nr 2. Zanim zostanie uzgodniona nowa lokalizacja i powstanie dla niej projekt, może minąć więcej czasu, niż zostało do końca roku, a to w tym terminie trzeba było zrealizować budowę

SYLWIA WYSOCKA

Kto by pomyślał, że po miesiącach lockdownu i zamknięciu dzieci w domach, a przede wszystkim po pozyskaniu dofinansowania w wysokości 200 tys. zł, w Karczewie w tym roku nie da się wybudować pumptracku? Ten specjalnie przygotowany niewielki tor łączący jazdę jednośladem (zwykle rowerem) i wszechstronny trening jest zbudowany z szybkich zakrętów i muld. Wyrabia u użytkowników refleks, zmysł równowagi i kondycję. Od kilku lat o budowę pumptracku upomina się Młodzieżowa Rada Miejska w Karczewie.

Na początku lipca wydawało się, że Karczew jest bliski spełnienia marzeń młodzieży. Gmina otrzymała 200 tys. zł na budowę pumptracku przy orliku przy SP nr 2. Pieniądze pochodzą z tegorocznej edycji Mazowieckiego Instrumentu Wsparcia Infrastruktury Sportowej (MIWIS), zostały przyznane przez sejmik mazowiecki na wniosek zarządu województwa. Lokalizację pumptracku wskazał burmistrz Karczewa. Teren znajduje się w centrum miasta, przy placówce oświatowej i sportowej, jest monitorowany. Dzieci co dzień dojeżdżają tam rowerami i hulajnogami.

Szybko okazało się, że co dla jednych jest sukcesem i atrakcją, dla innych stanowi problem. Mieszkańcy okolic orlika przy „Dwójce” jasno dali do zrozumienia władzom gminy, co sądzą na temat budowy pumptracku w bliskim sąsiedztwie domów jednorodzinnych. – Nie będzie można wypić spokojnie kawy na tarasie – przekonywała podczas sesji rady miejskiej jedna z mieszkanek sprzeciwiających się inwestycji. Radni uznali argumenty mieszkańców za przekonujące i zwrócili się do burmistrza z wnioskiem o rozważenie innych lokalizacji pumptracku, np. na terenie przy jeziorze Moczydło. Po kilku publicznych dyskusjach burmistrz Michał Rudzki także uznał, że nie będzie realizował inwestycji wbrew woli części mieszkańców, ale wskazywał, że na wybór lokalizacji i wykonanie nowego projektu może nie starczyć czasu w tym roku.

W czwartek, 18 listopada w rozmowie z „Linią” burmistrz Michał Rudzki poinformował, że obecnie nie ma innej lokalizacji dla budowy pumptracku niż ta wskazana we wniosku o dofinansowanie. – Ze względu na zaistniałą sytuację, po dogłębnej analizie, podjęliśmy decyzję, że w tym roku nie wskażemy alternatywnych lokalizacji. Ponieważ część radnych i kilka osób nie wyraża zgody na budowę pumptracku przy orliku przy Szkole Podstawowej nr 2 w Karczewie, zwracamy dotację i odstępujemy od realizacji tego zadania. W przyszłym roku będzie wskazane poddanie analizie innych miejsc.

W związku z tym będziemy musieli zwrócić dotację. Co prawda trwa jeszcze wymiana korespondencji z Samorządem Województwa Mazowieckiego w celu otrzymania ewentualnej zgody na zmianę przeznaczenia tych pieniędzy, na razie jednak nie wiemy, czy będzie to możliwe – tłumaczy burmistrz.

– Razem z projektantem podjęliśmy działania, aby wyznaczyć inne lokalizacje dla pumptracku. Poddaliśmy analizie wskazaną przez radę miejską lokalizację przy jeziorze Moczydło, ale tam projektant zauważył, że ze względu na bliskość wody konieczne byłyby badania gruntu, uzgodnienia z Wodami Polskimi i – co najtrudniejsze – przeprojektowanie pumptracku, bo ta działka ma inny kształt. W tej sytuacji, wiedząc, że nie udałoby się zrealizować tego zadania do końca roku w innym miejscu, podjąłem decyzję o rezygnacji z budowy pumptracku przy orliku przy Szkole Podstawowej nr 2. Kwestią otwartą pozostaje, czy w przyszłym roku zbudujemy tak oczekiwaną przez młodych mieszkańców inwestycję i ewentualnie gdzie miałaby powstać. Próbujemy uratować część dotacji, chociaż na pewno nie będzie to taka kwota, jaką mieliśmy do dyspozycji w tym roku – przypuszcza burmistrz.

W czwartek odbyło się także posiedzenie komisji rozwoju gospodarczego i strategii, w którym uczestniczyło czworo mieszkańców okolic pierwotnie wskazanej lokalizacji pumptracku. Burmistrz Rudzki, sam nieobecny na komisji, skierował do jej przewodniczącego Jarosława Jobdy pismo, które przewodniczący odczytał, informując uprzednio: – Tak jak obiecaliśmy na poprzedniej sesji, podjęliśmy z burmistrzem rozmowy w sprawie ustalenia nowej lokalizacji pumptracku ze względu na uciążliwość, jaką inwestycja generowałaby dla sąsiadujących mieszkańców. Nie udało się zorganizować spotkania w tej sprawie, ale doszliśmy do porozumienia i zmieniliśmy planowaną lokalizację – podkreślił przewodniczący, przechodząc do przedstawienia korespondencji z burmistrzem. Michał Rudzki napisał do członków komisji: „Mając na uwadze argumenty mieszkańców, gmina Karczew odstępuje od realizacji przedmiotowego zadania w dotychczasowym miejscu. W przyszłym roku będzie wskazane poddanie analizie alternatywnych lokalizacji dla budowy pumptracku”.

Jobda poinformował także, że inna lokalizacja wymaga dużo uzgodnień, więc nie uda się wykorzystać w tym roku dotacji z województwa. – Zaproponowaliśmy, że rozważymy przesunięcie otrzymanych środków na inne zadanie, a w przyszłym roku spróbujemy pozyskać dotację na budowę pumptracku w innej lokalizacji. Burmistrz skierował do marszałka województwa zapytanie, czy zamiast pumptracku wyrazi zgodę na wymianę baraków, które znajdują się przy szkolnym orliku, i naprawę nawierzchni boiska do koszykówki. Żaden nowy obiekt tam nie powstanie – zapewnił przewodniczący.

Mimo tych deklaracji mieszkańcy nie składają broni. Podczas wspomnianej komisji rozwoju poinformowali, że podjęli kroki w kierunku wynajęcia profesjonalnej obsługi prawnej reprezentującej ich interesy, ponieważ 9 listopada starosta otwocki wydał zaświadczenie o braku przeciwwskazań dla realizacji inwestycji przy Szkole Podstawowej nr 2. Mimo deklaracji władz gminy o odstąpieniu od budowy pumptracku ich zdaniem ta decyzja pozostaje w mocy. Mieszkańcy obawiają się, że to otwiera furtkę do tego, by władze mogły później powrócić do planów realizacji inwestycji w tym miejscu. Mieszkańcy straszą wstąpieniem na drogę sądową, o ile władze gminy nie przygotują urzędowego dokumentu, który potwierdzałby, że zaświadczenie o braku przeciwwskazań zostało uchylone. – Będziemy z prawnikiem urzędu szukać sposobu na anulowanie tego zaświadczenia, bo obecnie nie jesteśmy zainteresowani budową pumptracku w tej lokalizacji – zadeklarował radny Jobda.

Sprawa budowy pumptracku mimo wszystko może nie jest stracona. W rozmowie z „Linią” Jarosław Jobda potwierdził, że radni nie są przeciwni budowie tego typu atrakcji, ale chcą, by powstała ona w miejscu, gdzie nie byłaby uciążliwa dla okolicznych mieszkańców. – Zależy nam na tym, żeby naprawdę jak najlepiej wykorzystać duże obszary przy Moczydle. Są tam tereny rekreacyjne, sportowe, boiska. Warto przeanalizować, czy to nie będzie najlepsze miejsce na pumptrack – podkreśla Jobda.

2 komentarze do “Pumptrack nie w tym roku

  • 24 listopada 2021 o 09:39
    Permalink

    Co to za „burmiszcz” ktory ulega garstce mieszkanców majacych swiadomosc ze teren szkolny musi byc zagospodarowany dla dobra dzieci. Przeciez jak sie budowali, to cala infrastruktura orlikowa juz tam istniala. Ulegajac jednym, tracą dzieci, ktorych jest wiecej anizeli tych niby niezadowolonych. Teren nad moczydlem to zly pomysl bowiem nie ma dobrej nawiezchni aby dzieci dojechaly tam hulajnoga, rowerem czy deskorolka.
    Po drugie, radny jobda bedzie korzystal z pomocy prawnika gminnego? kto za to zaplaci, my, rodzice dzieci placacy podatki i chccy aby pumptruck powstal przy szkole? Panie Jobda, proszę ze swojej kieszeni wylożyc na prawnika.

    Odpowiedz
  • 24 listopada 2021 o 16:38
    Permalink

    Karczew to jest jednak stan umysłu!!!! Mieszkańcy Wam wszystkim powinni podziękować! Dramat!!!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.