18-latek roztrzaskał sportowe auto warte 1,6 mln zł 

Było o włos od tragedii. Młody kierowca nie dostosował prędkości do warunków panujących na drodze i roztrzaskał na słupie luksusowego mclarena wartego 1,6 mln zł. Za kierownicą siedział 18-letni Oliwier Dobrowolski, jeden z dobrze zapowiadających się zawodników startujących w mistrzostwach Polski w rallycrossie. Kierowcy i pasażerowi nic się nie stało. Na miejscu interweniowały służby ratownicze

Do groźnie wyglądającego zdarzenia doszło w sobotę, 27 listopada na ul. Kraszewskiego w Otwocku na wysokości ul. Ambasadorskiej i osiedla mieszkalnego. 18-latek roztrzaskał na słupie luksusowego mclarena. Auto zatrzymało się kilkadziesiąt metrów dalej na wysokości kolejnej latarni (na tym odcinku były rozrzucone różne części pojazdu).

Na miejscu interweniowała policja i straż pożarna: JRG Otwock i OSP Otwock-Jabłonna. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że młody mężczyzna nie dostosował prędkości jazdy do warunków, stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w betonowy słup energetyczny, który się złamał. Szczęście w nieszczęściu, że skończyło się tylko na rozbitym aucie i nikt nie odniósł obrażeń, choć straty materialne są bardzo duże – podkreśla mł. asp. Paulina Harabin, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Otwocku. I podkreśla, że 18-latek był trzeźwy. 

Kto siedział za kierownicą luksusowego mclarena? Jak podaje portal wp.pl, autem jechał początkujący i obiecujący kierowca wyścigowy Oliwier Dobrowolski, który w tym roku trzykrotnie stawał na podium mistrzostw Polski w rallycrossie. – Syn jest załamany – mówi w rozmowie z portalem wp.pl Piotr Dobrowolski, ojciec Oliwiera, również kierowca rajdowy i właściciel firmy Select Automotive, do której należał samochód. To maszyna z 2019 roku, cena katalogowa auta wynosi 1,6 mln zł. Piotr Dobrowolski opublikował w internecie filmik, na którym pokazuje poważne uszkodzenia luksusowego auta. Mówi także, jakie mogły być przyczyny wypadku. Jego zdaniem po dodaniu gazu tył samochodu się uśliznął, przód też stracił przyczepność i nastąpiło uderzenie w krawężnik, a następnie w latarnię. – W aucie były dwie osoby, nikomu nic się nie stało – podkreśla Piotr Dobrowolski. I dodaje, że samochód marki McLaren 720S to mocna maszyna, która ma prawie 800 KM i napęd na tył, dlatego nawet najlepszy kierowca może sobie czasami z nim nie poradzić. W marcu pochwalił się w internecie nagraniem, na którym widać, jak kierowca mclarena szaleje nocą na miejskich ulicach. Z kolei na innym filmiku, nakręconym na torze wyścigowym w Słomczynie, pan Piotr podczas testowej jazdy mclarenem tłumaczy, że maszyna ma kłopoty z przyczepnością i na zakrętach często ma uślizgi, więc „trzeba bardzo uważać, aby nie wypaść z toru”. Ojciec zawodnika w rozmowie z portalem wp.pl wyklucza brawurę, ale zaznacza, że 18-latkowi „zabrakło doświadczenia praktycznego w różnych warunkach atmosferycznych, takie doświadczenie nabywa się latami”. 

To nie pierwsze zdarzenie na ul. Kraszewskiego na wysokości osiedla mieszkalnego i ul. Ambasadorskiej w Otwocku. „Linia” w 2018 roku informowała o nietypowej kolizji, w wyniku której osobowy opel niemal pofrunął i wbił się w osiedlowe ogrodzenie. SPEKTAKULARNA KRAKSA PRZY OSIEDLU

Policjanci przypominają, że okres jesienno-zimowy jest trudny dla kierowców, zwłaszcza rano, kiedy jezdnia często jest mokra, oblodzona i śliska. 

MJ 

4 komentarze do “18-latek roztrzaskał sportowe auto warte 1,6 mln zł 

  • 29 listopada 2021 o 17:43
    Permalink

    Kolejny artykuł, gdzie cytuje się bezmyślnego ojca równie bezmyślnego syna. Niewiarygodne! No sorry, ale TO JEST MIASTO, więc jeśli auto jest „trudne” to się nim po prostu NIE JEŹDZI po mieście. A zwłaszcza nie pozwala się na to gnojkowi, który niech sobie dalej obiecuje – ale na torze. Naprawdę tak to trudno zrozumieć dorosłemu facetowi? Panie Piotrze – król jest nagi, dokładnie tak! I nie próbujcie nawet zwalać tego na „pechowe” miejsce. Wykluczamy brawurę? No to dlaczego przy 55 na godzinę na prostym odcinku się”uślizgnął” do jasnej? Skoro obiecujący jest taki utalentowany to nie wpadł na to, żeby nie dodawać gazu w mieście? Nawet w takim samochodzie można to zrobić delikatnie – no ale się”nie dało”. Tymczasem ten tył się mógł „uślizgnąć” na przykład na mnie – często tak jeżdżę. A wtedy wyglądalbym gorzej niż ta latarnia – czy wtedy to ja byłbym winien niedocenienia obiecującego talentu?

    Odpowiedz
    • 30 listopada 2021 o 15:06
      Permalink

      „tam jeżdżę” a nie „tak jeżdżę” oczywiście 🙂

      Odpowiedz
  • 30 listopada 2021 o 10:56
    Permalink

    Potencjalny morderca jeździł po Otwocku, a ojciec tłumaczy, że to „brak doświadczenia”. Jak będzie bardziej doświadczony, to wjedzie w człowieka zamiast w latarnię?

    Odpowiedz
  • 30 listopada 2021 o 11:42
    Permalink

    Patologia z kasą. Oj, przecież nic się nikomu nie stało? To cud, że się nikomu nie stało, a tylko sam cymbał jest poszkodowany. Mam nadzieję, że mu zabiorą na jakiś czas prawo jazdy i nie będzie „trenował” po ulicach. Bo takiego żadne mandaty nie nauczą rozumu.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.