Wycięli sosny przez jemioły

Kolejne fragmenty lasów na terenie Otwocka trafiły pod piły leśników. Tym razem drzewa są wycinane na terenie Śródborowa w rejonie ulic Literackiej i Kubusia Puchatka. Argumentem za wycinką ma być walka z pasożytującą na sosnach jemiołą, która od pewnego czasu stanowi coraz poważniejsze zagrożenie

PRZEMEK SKOCZEK

Do redakcji zadzwonił mieszkaniec Śródborowa zaniepokojony faktem, że od 23 listopada między Śródborowem a Pogorzelą, na terenie Mazowieckiego Parku Krajobrazowego, jest prowadzona wycinka drzew. – Usłyszałem od pracownika dokonującego wyrębu, że usuwane są drzewa chore, ale ja oceniam je jako zdrowe, proste, takie bezpośrednio do tartaku – podkreśla pan Krzysztof. O prowadzone prace zapytaliśmy więc Nadleśnictwo Celestynów.

– W tym rejonie trwają prace związane ze stanem sanitarnym lasu. W ramach użytków przygodnych są wycinane drzewa opanowane przez półpasożyta, tj. jemiołę, która wynikowo powoduje usychanie sosny. Jedynym legalnym i skutecznym sposobem jest usuwanie opanowanych przez nią drzew tuż przed uschnięciem, aby nie były rezerwuarem szkodnika, czyli nie rozsiewały tego zagrożenia – wyjaśnia nadleśniczy Artur Dawidziuk. – Służba leśna lustruje drzewostany i oznacza drzewa zainfekowane przez szkodnika. Podczas tej oceny nie są brane pod uwagę parametry jakościowe, takie jak krzywizna itp., a jedynie parametry sanitarne, zdrowotnościowe – przekonuje.

Szef Nadleśnictwa Celestynów dodaje, że jemioła występująca na sosnach to nie jest ta znana z drzew liściastych, którą wieszamy pod żyrandolem w święta. – To podgatunek z naszego punktu widzenia niepraktyczny, ponieważ jest szybko wysychający i kruchy, a dla drzew niebezpieczny. W ostatnich latach, ze względu na zmiany klimatyczne, staje się coraz większym zagrożeniem. Kiedyś jemioła mogła rosnąć na sosnach we względnej symbiozie nawet osiem-dziesięć lat. Teraz potrafi w trzy-cztery lata zdusić zdrowe drzewo. Sprzyjają temu zjawisku lekkie zimy, bez silnych mrozów i dużych opadów śniegu. Gdy dodatkowo lato jest suche, sosna nie ma szans, ponieważ jemioła pobiera wodę i sole mineralne od drzewa żywiciela. Ratunkiem jest tylko mokre lato, a z tym jest coraz gorzej. Stąd bierze się ekspansja tego półpasożyta, którą mogą zahamować tylko wycinki. Dodam, że przy tych działaniach stale współpracujemy z Zespołem Ochrony Lasu – podkreśla Artur Dawidziuk.

To zjawisko w rozmowie z „Linią” potwierdził prof. Jacek Borowski, wybitny znawca drzew, były prezes Polskiego Towarzystwa Dendrologicznego i wykładowca Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, który mieszka w Międzylesiu. – Rzeczywiście, od pewnego czasu obserwuję masowe występowanie jemioły sosnowej. Pamiętam, jak kiedyś miałem ogromne trudności, by znaleźć jemiołę na sośnie i pokazać studentom jej zdjęcie. Teraz trafiam na nie niemal na każdym kroku. Prawdą jest, że to efekt ocieplenia i jemioła potrafi bardzo osłabić sosny i prowadzić do ich wymierania. Można z tym walczyć poprzez cięcia gałęzi, na których występuje, ale takie zabiegi pielęgnacyjne robi się na mniejszą skalę, na przykład w parkach. Trudno wyobrazić sobie podobne działania na rozległych terenach leśnych. Tam jest to niewykonalne i chyba rzeczywiście nie ma innego wyjścia niż wycinka – przyznaje dendrolog.

Miasto będzie rozmawiać z Nadleśnictwem

Problem wycinki w Śródborowie poruszył radny Marcin Michalczyk na sesji rady miasta, która odbyła się we wtorek, 30 listopada.

W tamtych okolicach często bywałem na spacerach z psem. Widziałem, że niektóre drzewa przeznaczono do wycinki dość dawno. Rozumiem cele gospodarki leśnej i nie neguję tego, że drewno jest potrzebne. Jednak tam wycięto dużo więcej drzew, niż oznaczono, m.in. na  grobli, na starym nasypie kolejowym. Były to stare sosny, w tym sosny karłowate, które świadczyły o uroku tego miejsca. Z nich desek nie będzie i moim zdaniem wycięto je po prostu po to, by leśnikom łatwiej było dojechać w głąb lasu i wywieźć drewno. Zrobiło mi się przykro i poczułem dużą bezsilność, bo staramy się, by miasto wyglądało coraz lepiej, a w pewnym momencie i tak przyjedzie walec i wyrówna. Dodam jeszcze, że przy okazji tej wycinki zniszczono fragment nowego szlaku rowerowego Velo Otwock. Czy jako miasto i jako radni mamy jakikolwiek wpływ na to, co się dzieje w lasach na terenie Otwocka?

 

Tym pytaniem radny wywołał do odpowiedzi prezydenta Jarosława Margielskiego, który zaznaczył, że w pełni go popiera.  Prezydent zapewnił, że miasto stara się ograniczyć wycinkę drzew na terenie miasta.

Realizujemy to chociażby poprzez wydawanie decyzji. Przy każdym wniosku pracownik urzędu udaje się na miejsce i ocenia, czy faktycznie drzewo zagraża bezpieczeństwu albo jest chore, czy to może raczej, mówiąc dosadnie, fanaberia kogoś, kto nie jest zwolennikiem drzew. Wydajemy bardzo dużo decyzji odmownych. Przy większych wycinkach zawsze są zalecane duże ilości nasadzeń. Jeśli chodzi o tereny nadleśnictwa i lasów państwowych, gospodarka leśna jest realizowana w ramach planu urządzenia lasu, na którą miasto nie ma wpływu. Nie jesteśmy ani właścicielem lasu, ani organem właściwym do opiniowania takich czynności. Ten problem jest jednak na tyle istotny, że powinniśmy o nim rozmawiać i poprosić o wyjaśnienia. Nadleśniczy Nadleśnictwa Celestynów sam wystąpił z propozycją, by na sesji rady miasta jeszcze w tym roku znalazł się punkt poświęcony planom gospodarki leśnej na naszym terenie. To będzie właściwy moment, by zadać mu pytania i wyrazić nasze sugestie – podsumował prezydent.

pds

8 komentarzy do “Wycięli sosny przez jemioły

  • 8 grudnia 2021 o 16:50
    Permalink

    Dochodzimy do kuriozalnych sytuacji, gdzie las będzie na prywatnych działkach, a za płotem Lasy Panstwowe poleca w pien po horyzont i przez kolejne 30 lat będzie tam kołkowaty podrost. Gdzie to miasto ogród w Soplicowie, skoro nie ma żadnego wpływu na bajkopisarzy z LP? Nie chcemy sterczacych kołków na pocieche, chcemy oglądać dorosłe drzewa, razem z ich otaczającym światem zwierzat.

    Odpowiedz
  • 9 grudnia 2021 o 00:22
    Permalink

    Na Meranie LP wycięły pod tym samym pretekstem setki drzew, jemiołę widać było może na co dziesiątym. Do dzisiaj ten najładniejszy otwocki las wygląda jak po przejściu trąby powietrznej, bo leśnicy nie raczyli po sobie posprzątać. Niestety cena drewna poszła w górę i leśnicy wycinają pod byle pretekstem często zdrowe drzewa korzystając z okazji, że nikt ich nie kontroluje. Nie powinno być tak, że ta sama instytucja decyduje co wyciąć i ta sama wycina, czerpiąc z tego korzyści. Oczywiście leśnicy powiedzą, że zasadzą nowy las, tyle tylko, że dorodnym zobaczy go następne pokolenie… Dobro narodowe, jakim jest las, to nie pole kukurydzy, które się uprawia dla zysku i jak tylko odpowiednio urośnie jest przeznaczane do wycięcia.

    Odpowiedz
  • 9 grudnia 2021 o 09:32
    Permalink

    Tak się ratuje budżecik na 500+, emerytura+ i inne formy przekupstwa ciemnego ludu… Aaa. no i papier na dodruk gotówki niezbędnie potrzebny jest, bo sprzedaż do drewna do Chin nie jest chyba dla nikogo tajemnicą..

    Odpowiedz
    • 9 grudnia 2021 o 11:50
      Permalink

      Mam niestety czarny scenariusz dla naszych sosen. Rozrost jemioly związany jest ze zmianą klimatu na co mamy niewielki wpływ. Nie ma chemicznych sposobów niszczenia jemioły. Pozostaje wycinka drzew co opóźnia rozrost jemioly, ale nie rozwiązuje problemu. Jemioła szybko się pleni a drzewa rosną wolno. Włos się jeży na głowie! Jak na tą chwilę jemioła wygrywa!

      Odpowiedz
  • 10 grudnia 2021 o 00:37
    Permalink

    Dziwnym trafem jemioła zaatakowała ten las gdy osiagnął dokładnie wiek rębny, 121 lat.. 🙂

    Odpowiedz
  • 12 grudnia 2021 o 08:00
    Permalink

    Ochrona lasu przez rębnię, czyli usunięcie wszystkich drzew i krzewów z danego terenu, to znak rozpoznawczy leśników w ostatnich czasach. Chciałbym wiedzieć ile nadleśnictwo na tych działaniach „ochronnych” zarabia. Za chwilę Otwock będzie liderem młodnikowych klimatów. Pan Dawidziuk rżnie dobrze wykształcone dorosłe drzewostanu pod byle pretekstem i sądzi na nich sosnę, o której mówi, że jest z jej kondycją coraz gorzej. Z kogo Pan Dawidziuk próbuje robić idiotów?

    Odpowiedz
  • 15 grudnia 2021 o 16:20
    Permalink

    Las powinien rosnąć w naturalny sposób, las uprawiany sztucznie czyli drzewa w rządkach jak warzywa będzie podatny na choroby, nie wspominając o wichirach i trąbach powietrznych, które zmiotą taki las jak to było parę lat temu na pomorzu.

    Odpowiedz
  • 25 grudnia 2021 o 21:08
    Permalink

    Drzewa są wycinane w całej gminie od kilku lat. To jakaś plaga

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.