Agresja w szkolnych murach

Problemy ucznia nieraz mogą przybrać zupełnie inną postać, niż spodziewaliby się tego rodzice. Gdy kłopotem nie są złe oceny czy lenistwo, może się okazać, że dziecko padło ofiarą przemocy rówieśniczej lub samo agresywnie zachowuje się w stosunku do kolegów i koleżanek. W jednej z otwockich podstawówek niektóre dzieci, przede wszystkim dziewczynki, były źle traktowane przez jednego z uczniów. – Nasza córka nagle zaczęła skarżyć się na ból brzucha, miała koszmary i nie chciała chodzić do szkoły. Okazało się, że jeden z chłopców był agresywny nie tylko wobec naszej córki, lecz także innych dzieci. Sprawa ujrzała światło dziennie niedawno, gdy w szkole doszło do kolejnych incydentów – tłumaczą w rozmowie z „Linią” rodzice 10-latki

AGNIESZKA JASKULSKA

O tym, co dzieje się za szkolnymi murami w różnych placówkach w powiecie otwockim, coraz częściej mówią rodzice zaniepokojeni tym, że ich dziecko padło ofiarą prześladowania lub przemocy ze strony innych uczniów. Niedawno z naszą redakcją skontaktował się rodzic dziewczynki, która doznała przemocy ze strony innego ucznia w jednej ze szkół podstawowych w Otwocku. – Problem z zachowaniem tego chłopca pojawił się dopiero w tym roku. Od września bardzo dokucza młodszym dzieciom, przede wszystkim dziewczynkom. Ciągnie je za włosy, popycha, zaczepia, potrafi też uderzyć mocno w głowę, brzuch lub plecy. Jednak sytuacja zaczęła się wymykać spod kontroli, bo zdarzało się, że dusił inne dzieci – potwierdzają w rozmowie z „Linią” rodzice innych poszkodowanych uczniów, do których dotarliśmy. I dodają, że do incydentów dochodzi na szkolnych przerwach. – Moja córka, która zawsze lubiła się uczyć, nagle zaczęła mówić, że nie chce iść do szkoły, była lękliwa, często skarżyła się na ból brzucha i miała koszmary, bo śniło jej się, że ten chłopiec ją dusi. Zaczęliśmy szukać pomocy medycznej, zrobiliśmy serię badań, szukając przyczyn dolegliwości zdrowotnych, ale wszystkie badania potwierdziły, że córka jest zdrowa – tłumaczy jeden z rodziców. Inna mama dodaje: – Zdarzało się, że córka zmoczyła się w nocy. Dopiero potem okazało się, co jest źródłem stresu – mówi zaniepokojona kobieta.

Rodzice podkreślają, że zgłaszali niepokojące sygnały dyrekcji szkoły, ale działania pedagogiczne nie przynosiły efektu, bo dochodziło do kolejnych incydentów. – Kilka dni temu chłopiec uderzył córkę w plecy, gdy wchodziła po schodach. Na szczęście z nich nie spadła, bo mogło dojść do nieszczęścia. Nie chcemy czekać, aż ten uczeń wyrządzi komuś krzywdę, on potrzebuje indywidualnej opieki – tłumaczy w rozmowie z „Linią” jeden z rodziców. – W ostatnim czasie jeden z nauczycieli stara się pilnować chłopca niemal non stop, ale przecież nie jest w stanie zajmować się na przerwie tylko jednym dzieckiem. Może podczas przerw powinno dyżurować więcej nauczycieli albo tym dzieckiem powinien zajmować się wyłącznie jeden nauczyciel? Nie chodzi o to, aby pozbyć się ucznia ze szkoły, bo w każdej będzie tak się zachowywał i miał podobne problemy. Przenoszenie go ze szkoły do szkoły tylko pogorszy sytuację – podkreśla jedna z mam.

Rodzice, z którymi rozmawiała nasza dziennikarka, zapewniają: – Zależy nam, aby chłopiec został objęty dodatkową opieką i pomocą, aby mógł się uczyć z innymi dziećmi, ale jednocześnie nie zagrażał ich bezpieczeństwu i nie powodował stresu, który negatywnie wpływa na innych. Przecież w szkole każde dziecko powinno czuć się bezpiecznie – podkreślają rodzice. I dodają, że takie trudne sytuacje zdarzają się we wszystkich szkołach. – Nagłośnienie problemu może zwrócić uwagę innych instytucji, że w szkołach często dochodzi do różnych incydentów, a dyrekcje placówek mają ograniczone możliwości reakcji – tłumaczą.

„Linia” skontaktowała się z dyrekcją szkoły, w której w ostatnich miesiącach dochodziło do incydentów (dla dobra sprawy nie zdradzamy, o którą placówkę chodzi). Dyrekcja zapewniła, że zajmuje się sprawą, rodzina chłopca współpracuje, ale z uwagi na jego deficyty zdrowotne dla wszystkich to jest trudna sprawa. Szkoła podjęła wszystkie możliwe działania. „Linia” zasugerowała, aby dyrekcja wystąpiła z wnioskiem do władz miasta i oświaty o zapewnienie uczniowi dodatkowego nauczyciela, który będzie mógł skupić się wyłącznie na nim. O taką możliwość zapytaliśmy Grzegorza Michalczyka, dyrektora Oświaty Miejskiej w Otwocku. – Zajmę się tą sprawą i zapoznam z jej szczegółami. Jeśli szkoła wystąpi z wnioskiem o tzw. nauczyciela cienia, postaramy się, aby chłopiec otrzymał dodatkową opiekę. Problemem jednak jest to, że takich specjalistycznych pedagogów brakuje, dlatego w ostateczności poszukamy innego rozwiązania – zapewnia dyrektor otwockiej oświaty miejskiej.

 

Co robić, kiedy dziecko ma kłopoty z zachowaniem?

Zapytaliśmy Katarzynę Grott, Annę Strużyńską i Katarzynę Zawadę, psychologów z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku, jak rozmawiać z dzieckiem, które doświadcza przemocy rówieśniczej, i jak rodzice lub szkoła mogą poradzić sobie w sytuacjach, gdy uczeń ma problemy z zachowaniem. Przypominamy, że PCPR zapewnia nieodpłatną pomoc psychologiczną mieszkańcom powiatu otwockiego. Na spotkania można umówić się pod numerem tel. 22 719 48 10.

 

Na co rodzice powinni zwracać uwagę, jak poznać, że ich dziecko padło ofiarą przemocy rówieśniczej?

– Jeśli rodzice podejrzewają, że dziecko jest ofiarą przemocy ze strony środowiska szkolnego, ważnymi informacjami werbalnymi i niewerbalnymi są:

  • zmiana zachowania dziecka, izolowanie się od rówieśników i rodziny,
  • pogarszające się wyniki w nauce,
  • częste symulowanie chorób, np. gorączka i ból brzucha (kiedy dziecko zostaje w domu, to jego stan błyskawicznie się poprawia),
  • problemy ze snem,
  • dziecko mówi, że nie lubi chodzić do szkoły, szuka wymówek, by nie iść na lekcje,
  • często prosi o pieniądze, nawet je podkrada, lub z domu giną różne rzeczy,
  • jego szkolne przybory są bardzo zniszczone lub zostały „zagubione”,
  • dziecko jest agresywne w stosunku do innych i stale zdenerwowane.

 

O czym rozmawiać z dzieckiem, które ma kłopoty z rówieśnikami? 

– Najważniejsza jest spokojna rozmowa z dzieckiem. Przekazanie mu informacji, że jako rodzic widzimy niepokojące sygnały, takie jak np. apatia, przygnębienie i smutek czy inne nerwowe lub agresywne zachowania. Rodzic powinien zapewnić dziecko, że jest ono dla niego ważne i razem przezwyciężą problem. Trzeba mu wyjaśnić, że nikt nie ma prawa go poniżać, popychać lub zabierać mu rzeczy. Podczas rozmowy powinno się omówić różne sposoby reagowania na zaczepki czy złośliwości ze strony kolegów lub koleżanek. Dlatego istotne jest, aby cały czas wzmacniać samoocenę dziecka, i to nie tylko w trudnych lub krytycznych sytuacjach, gdy doszło do jakiegoś incydentu, ale tę samoocenę powinno się budować w dziecku już od najmłodszych lat. Czasami dziecko zamyka się w sobie i ma trudność z otwarciem się na rozmowę z rodzicem. W takiej sytuacji może pomóc rozmowa z psychologiem.

Co mają zrobić rodzice i szkoła z dzieckiem, które ma np. zaburzenia lub orzeczenie i zachowuje się agresywnie wobec rówieśników, w sytuacji, gdy standardowe działania pedagogiczne nie przynoszą efektu?

– Dziecko z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego z uwagi na np. zagrożenie niedostosowaniem społecznym lub inne niepełnosprawności jest objęte w szkole pomocą psychologiczno–pedagogiczną. Szkoła ma obowiązek przygotować dla ucznia Indywidualny Program Edukacyjno-Terapeutyczny, który powinien zawierać formy wsparcia dla ucznia i rodziców. Zgodnie z rozporządzeniem o udzielaniu pomocy psychologiczno-pedagogicznej w szkole przygotowywana jest wielospecjalistyczna ocena poziomu funkcjonowania ucznia, na podstawie której konstruuje się wymieniony program. Rodzice powinni ściśle współpracować ze szkołą, aby zaproponowane formy pomocy były skuteczne i podjęte wspólnie działania miały kontynuację także w środowisku rodzinnym. Niezwykle istotne jest to, by zapewnić dziecku pomoc również poza szkołą, np. udział w grupach wsparcia lub grupach psychoedukacyjnych (trening umiejętności społecznych, trening zastępowania agresji). W niektórych przypadkach konieczne jest, aby dziecko uczestniczyło w psychoterapii indywidualnej lub rodzinnej. Utrzymujące się zachowania agresywne są wskazaniem do konsultacji u psychiatry dziecięcego.

Jeżeli orzeczenie zawiera wskazanie do zatrudnienia nauczyciela współorganizującego kształcenie, szkoła powinna, w miarę możliwości, skorzystać z takiej formy pomocy dziecku. Nauczyciel współorganizujący kształcenie ściśle współpracuje z rodzicami, nauczycielami i zespołem psychologiczno-pedagogicznym nad poprawą funkcjonowania ucznia i jeżeli to konieczne – nad zapewnieniem bezpieczeństwa.

Należy pamiętać, że każdy przypadek dzieci wykazujących agresywne zachowania powinien być rozpatrywany indywidualnie z uwzględnieniem przede wszystkim: specyfiki środowiska rodzinnego, w jakim wychowuje się dziecko, przebiegu rozwoju psychofizycznego i ewentualnych deficytów rozwojowych, wpływu środowiska rówieśniczego oraz innych czynników, które mogą wpływać na jego zachowanie. W takich sytuacjach rodzic powinien skontaktować się z pedagogiem szkolnym lub psychologiem.

One thought on “Agresja w szkolnych murach

  • 9 grudnia 2021 o 18:44
    Permalink

    Gdyby nie było państwowych szkół i przymusu szkolnego, to problemu by nie było, a tak 10 – latek terroryzuje całą szkołę, a jego zachowanie może odbić się traumami w życiu dorosłym dręczonych dziś dzieci. To też pokazuje kompletny rozkład systemu, brak narzędzi do rozwiązania problemu itd.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.