Święta bardziej eko

Świętowanie w sposób przyjazny planecie dla niektórych brzmi jak modna fanaberia, ale jeśli dobrze się zastanowić, w wielu aspektach jest powrotem do tradycji. Wieszanie ozdób będących w domu od pokoleń oraz takich, które można zjeść, składanie się na jeden większy prezent zamiast kupowania wielu małych i nie zawsze potrzebnych, wykorzystywanie resztek, które zostaną po trzydniowym biesiadowaniu – w wielu rodzinach takie rozwiązania są integralną częścią świąt

AGATA LEGAN

Boże Narodzenie to piękny czas, spędzany zwykle w gronie rodzinnym na wspólnym kolędowaniu, jedzeniu i obdarowywaniu się. Magia i wyjątkowość tych chwil sprawia, że bardziej niż zwykle ulegamy emocjom, podejmujemy niezbyt przemyślane decyzje zakupowe i stajemy się łatwym celem okołoświątecznego marketingu. W efekcie kupujemy wiele rzeczy, które są sporym obciążeniem zarówno dla naszego portfela, jak i środowiska naturalnego. Przede wszystkim dlatego, że jest ich… za dużo! Dotyczy to zwłaszcza jedzenia.

Nie marnuj!

Najbardziej nieekologiczną (a przy okazji niezdrową!) świąteczną tradycją jest nadmiar jedzenia. Statystycznie marnujemy ponad 9 mld ton żywności rocznie, z czego najwięcej właśnie w okolicach Bożego Narodzenia. Najlepszym rozwiązaniem byłoby po prostu zachowanie umiaru już na etapie przygotowań, ale nie zawsze nam się to udaje. Nie tylko dlatego, że na co dzień raczej nie gotujemy dla tak dużego grona i nie umiemy ocenić, jaka ilość będzie wystarczająca, lecz także ze względu na potrzeby natury duchowej. Często chcemy zaprezentować się przed resztą rodziny jako wspaniali gospodarze, zapewniający gościom wszystko, czego potrzebują (UWAGA: przekarmienie kogoś nie jest wyrazem miłości!), zabłysnąć jako mistrz kulinariów czy też po prostu przynieść coś od siebie na wieczerzę, na którą zostaliśmy zaproszeni (lepiej dopytać, czy to potrzebne).

Sprawy nie ułatwia tradycja 12 wigilijnych potraw. Tu jednak warto mieć na uwadze, że ta ilość nie musi oznaczać 12 pełnych porcji każdej potrawy na osobę – niektórych dań można spróbować wręcz symbolicznie. Zacznijmy od ustalenia liczby biesiadników oraz tego, kto i co gotuje. W ten sposób rozkładamy ciężar pracy na kilka osób, przygotowania stają się lżejsze i przyjemniejsze, mamy też jasność w kwestii ostatecznej liczby posiłków. Dodatkowym atutem takich ustaleń jest konieczność przetransportowania niektórych dań do miejsca, w którym odbywa się wieczerza, co sprawia, że ich wielkość musi zostać ograniczona. Nie gotujmy jak dla przysłowiowego wojska. Wbrew pozorom lepiej podać mniej niż zbyt dużo. Wszystkim będzie zdecydowanie milej nie czuć się objedzonym i pozbawionym energii po świętach. A co jeśli mimo wszystko zostanie nam nadmiar jedzenia?

Nie wyrzucajmy go. Część potraw na pewno da się zamrozić. Resztą – oczywiście wyłącznie świeżą – warto podzielić się z potrzebującymi, np. oddając je do miejskich jadłodajni dla osób ubogich i bezdomnych.

Zatroszcz się o choinkę!

Wybór drzewka, które rzeczywiście nie szkodzi środowisku, bywa skomplikowany. Tym bardziej że otrzymujemy sprzeczne komunikaty: z jednej strony słyszymy, że sztuczna choinka posłuży nam przez wiele lat i uratuje przed ścięciem co najmniej kilka żywych okazów, z drugiej to przecież wciąż plastik, którego produkcja i transport z Chin są zupełnie nieekologiczne, a po wyrzuceniu będzie rozkładał się przez kolejne 500 lat! Co zatem robić? Najlepiej nie generować kolejnych wydatków i… śmieci. Jeśli mamy już sztuczną choinkę, zadbajmy właśnie o nią. Myjmy ją, pielęgnujmy i dobrze zabezpieczajmy na czas pomiędzy świętami w taki sposób, by rzeczywiście przetrwała jak najdłużej.

Jeśli jednak nie wyobrażamy sobie świąt bez żywej choinki, kupujmy ją zawsze z legalnego rynku – takie drzewka pochodzą z upraw prowadzonych specjalnie w tym celu i powstają na terenach, które wymagają rekultywacji. Nawet do supermarketów coraz częściej trafiają choinki z certyfikatem FSC świadczącym o odpowiedzialnym zarządzaniu zasobami leśnymi – zwróćmy na to uwagę. Można też kupić choinkę w doniczce, co daje możliwość posadzenia jej po okresie świątecznym, ale uwaga – przed zakupem koniecznie trzeba sprawdzić jej system korzeniowy, a przesadzenia do gruntu dokonać nie później niż po dwóch-trzech tygodniach od trzymania jej w ogrzewanym pomieszczeniu. Jeśli ten moment przegapimy lub kupiliśmy choinkę ciętą, można ją zutylizować z korzyścią dla środowiska, zawożąc do punktu odbioru. Stamtąd drzewka trafiają do miejsc, w których np. są przerabiane na biomasę i wracają w postaci energii elektrycznej czy ogrzewania.

Postaw na oszczędność!

Jeśli mamy wystarczająco dużo ozdób, po prostu nie kupujmy kolejnych albo zdecydujmy się na te z naturalnych tkanin, np. drewna, wikliny czy szyszek. Te z metalu czy szkła także zdadzą ekoegzamin. Możemy sami lub wspólnie z innymi członkami rodziny przygotować jadalne bombki z pierników czy ususzonych plastrów jabłek lub pomarańczy, które nie tylko pięknie wyglądają, lecz także cudownie pachną. Dom udekorujmy żywymi roślinami lub bardzo ostatnio modnymi papierowymi rozetami, które mają w sobie bardzo dużo uroku. Papier przyda się także do pakowania prezentów. Jest na pewno zdecydowanie lepszym wyborem niż pokryte plastikiem torebki. Starajmy się używać akcesoriów z odzysku, np. zgromadzonych przez cały rok wstążek, gałązek, koralików, lnianych woreczków itp.

Z kolei wybierając prezenty, ograniczmy ich ilość na rzecz jakości. Zrzutka na jeden większy, dobrze przemyślany podarunek to zawsze udane rozwiązanie. Zamiast kolejnych „rzeczy” można się obdarowywać wspomnieniami, emocjami czy własnoręcznie wykonanymi drobiazgami od serca – wywołać album ze zdjęciami z wakacji, kupić karnet na basen czy bilety na wymarzoną wystawę lub wyhaftować ulubiony cytat na koszulce. Świetnym podarunkiem mogą być również samodzielnie zrobione dżemy czy domowej roboty kosmetyki (peelingi, maseczki itp.). Długie wieczory i czas przygotowań umilajmy sobie paleniem świec (oczywiście naturalnych, bez szkodliwej parafiny) oraz LED-owych łańcuchów (zużywają średnio 75 proc. mniej energii i świecą 25 razy dłużej). Pamiętajmy jednak, aby mimo wszystko wyłączać je na noc i zawsze wtedy, gdy na dłużej wychodzimy z domu. Zamiast zwyczajowego siedzenia przed telewizorem, wybierzmy się na zimowy spacer po okolicy – to także oszczędność energii, a w dodatku korzyść dla zdrowia, zwłaszcza w okresie lekkiego rozleniwienia i częstego jedzenia.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.