Niestraszne im legwany i karaczany

W pracowni biologicznej prowadzonej przez Beatę Bany w Szkole Podstawowej nr 12 w Otwocku od 18 lat mieści się szkolne zoo, a w nim wspaniałe okazy płazów, gadów, mięczaków i owadów. Opiekę nad zwierzyńcem sprawują pod okiem wychowawczyni uczniowie „Dwunastki”

SYLWIA WYSOCKA

Założyłam nasze szkolne zoo prawie 19 lat temu – wspomina w rozmowie z „Linią” Beata Bany, nauczycielka biologii, pomysłodawczyni zoo i opiekunka zwierząt. – Wszyscy dyrektorzy, którzy przez te lata kierowali naszą szkołą, byli i są przychylni temu pomysłowi – zapewnia.

W pracowni biologicznej znajduje się obecnie kilkanaście imponujących okazów gadów, płazów, mięczaków i owadów. Znajdziemy tu m.in. legwany, agamy, gekony lamparcie, ślimaki olbrzymie, karaczany. Najstarszy mieszkaniec, legwan zielony Groszek jest już pełnoletni. Choć może przerażać wyglądem, ma spokojne usposobienie, lubi być delikatnie drapany i głaskany – szczególnie przez swoje opiekunki, które bez problemu rozpoznaje i do których jest przywiązany.

Oprócz Beaty Bany opiekę nad zwierzętami sprawują uczniowie „Dwunastki”. Obecnie zajmują się tym uczniowie klasy 4c, którzy dużą część szkolnych przerw spędzają w pracowni, karmiąc i doglądając swoich podopiecznych. Na czas wakacji i przerw w nauce część zwierząt przenosi się do domów swoich opiekunów. Zwierzęta trafiają do zoo najczęściej z giełdy, którą co jakiś czas odwiedza pani Beata, choć w ostatnim czasie ze względu na ograniczone fundusze, które szkoła ma na ten cel, robi to nieco rzadziej.

Większość szkolnego zoo to gady, które w innych okolicznościach zwykle budzą niechęć lub strach. Dzięki mieszkającym w pracowni zwierzętom dzieci nie tylko oswajają strach, lecz także poznają ich zwyczaje, tryb życia, dowiadują się, co lubią jeść, jakie są w dotyku. Uczą się też opieki, troski i odpowiedzialności za swoich pupili. Opiekunowie muszą dbać o czystość terrariów i zapewnienie zwierzętom warunków podobnych do tych, jakie mają w środowisku naturalnym, czyli odpowiedniej temperatury, wilgotności. Ich obowiązkiem jest też przygotowywanie podopiecznym posiłków i dbanie o ich prawidłową dietę.

– To jest zabawne, bo robiąc zakupy w sklepie, jedne robię dla siebie, a drugie dla naszych zwierząt. Zawsze wychodzę z wielkim koszykiem sałaty i innych roślin stanowiących podstawę ich codziennej diety – śmieje się Beata Bany. Czy nie jest zmęczona stałą opieką nad taką menażerią? – Przeciwnie, to wielka radość móc przekazywać dzieciom wiedzę z dziedziny biologii – mówi nauczycielka. – Co więcej, odkąd w szkole pojawiły się oddziały przedszkolne, często gościmy tu także młodsze dzieci, którym pokazujemy nasze zoo. To sprawia wszystkim wielką frajdę – podkreśla.

– Wszystkie nasze zwierzaki są słodkie – przekonuje Zuzia, uczennica kl. 4c. – Jedni mają króliki, chomiki i świnki morskie, a my mamy nasze gady i płazy. Kochamy je i nie zamienimy ich na żadne inne zwierzęta – przekonuje.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.