Kłopotliwa droga

Mieszkańcy Ostrowika w gminie Celestynów czują się, jakby byli odcięci od świata. Po wybudowaniu trasy S17 prowadząca przez tę miejscowość stara droga, tzw. szosa lubelska, stała się drogą serwisową obsługującą ruch lokalny. Brakuje na niej bezpiecznego przejścia dla pieszych, chodnika, a w niektórych miejscach nawet asfaltowego pobocza. Problem jest tym większy, że nie wiadomo, kto ma dbać o jej utrzymanie i mógłby dokonać na niej ewentualnych inwestycji

Dawna DK17

BARBARA MICHAŁOWSKA

Problem zgłosił redakcji mieszkający w Ostrowiku pan Henryk. Twierdzi, że mieszkańcom trudno funkcjonować przy ruchliwej drodze, którą część kierowców traktuje jak tor wyścigowy. Żeby dojść do przystanku w stronę Garwolina, trzeba przejść przez ruchliwą jezdnię przy skrzyżowaniu, ponieważ w okolicy nie ma żadnego przejścia dla pieszych. Po wybudowaniu trasy S17 tzw. stara szosa lubelska, która prowadzi wzdłuż nowej trasy, przekształciła się w drogę serwisową, czyli obsługującą ruch lokalny. Do kogo należy obecnie droga i kto jest odpowiedzialny za jej utrzymanie i ewentualny remont?

Małgorzata Tarnowska z Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad informuje, że drogi równoległe do S17 zostały przekazane poszczególnym gminom. – Nowe odcinki dróg leżące w ciągu innych dróg publicznych, które powstały w ramach realizacji S17, z chwilą oddania ich do użytkowania zostały zaliczone do innych kategorii niż drogi krajowe. Podstawą jest art. 10 ust. 4 ustawy z 21 marca 1985 r. o drogach publicznych (Dz.U. z 2020 r. poz. 470 z późn. zm.), który stanowi, że nowo wybudowany odcinek drogi zostaje zaliczony do kategorii drogi, w której ciągu leży – przekonuje przedstawicielka GDDKiA.

Droga serwisowa formalnie i zgodnie z prawem stała się drogą gminną. Jednak wójt Celestynowa Witold Kwiatkowski twierdzi, że niestety gmina nadal ma związane ręce. – Przepisy prawa to jedno, ale żeby zarządzać tym nowym odcinkiem drogi, w tym prowadzić utrzymanie zimowe, konieczne jest uprzednie przekazanie jej w formie protokołu zdawczo-odbiorczego między stronami. Trzeba wiedzieć wcześniej, co konkretnie jest przedmiotem przekazania, na jakim odcinku, jakiej długości, gdzie jest początek i koniec, jakie są parametry techniczne drogi, w jakim stanie jest ona na dzień przekazania etc. Ze strony GDDKiA nadal, poza formalnym pismem, takiego protokolarnego przekazania nie było – mówi wójt.

Już w ubiegłym roku nie było jasne, kto jest odpowiedzialny za zimowe utrzymanie tej drogi serwisowej prowadzącej wzdłuż trasy S17. W tym roku formalnie powinna zająć się tym gmina. – Jednak, jak powiedziałem, jeśli nie wiemy, od którego do którego miejsca dokładnie przekazano nam drogę, jak mamy zlecić tego typu prace wykonawcy – przekonuje wójt Kwiatkowski. Na wszystkie ewentualne inwestycje mieszkańcy Ostrowika muszą więc jeszcze poczekać…

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.