Siwe włosy? Naturalnie!

Postęp cywilizacyjny, stres, używki, przetworzone jedzenie, zanieczyszczenie powietrza – to wszystko sprawia, że siwiejemy dużo szybciej niż poprzednie pokolenia. Chociaż to naturalny etap w życiu, jeszcze do niedawna siwowłose kobiety były przez społeczeństwo były uważane za jako mniej atrakcyjne i zaniedbane, podczas gdy u mężczyzn ten proces postrzegano jako dodający atrakcyjności i stanowiący o ich dojrzałości. Obecnie siwe włosy to żaden wstyd, a nawet – w pewnym sensie – stylowy trend, do popularności którego przyczyniła się… pandemia

AGATA LEGAN

Wiele kobiet, szczególnie tych ciemnowłosych, zaczyna siwieć stosunkowo wcześnie, nawet przed 30. rokiem życia. Rosnące włosy są jaśniejsze, ponieważ zawierają coraz mniejszą ilość barwnika, tj. melaniny, którego produkcja w melanocytach spada wraz z wiekiem, ale nie tylko. Siwienie może być również spowodowane niedoborem witaminy B12, kwasu foliowego, miedzi, cynku, żelaza, wapnia, chorobami takimi jak niedoczynność tarczycy czy bielactwo, może być także oznaką zatrucia metalami ciężkimi. Dlatego ważne są prawidłowa diagnostyka i regularne badania krwi. W niektórych przypadkach dobrze dobrana suplementacja może nie tylko zahamować, ale nawet odwrócić proces siwienia. Co najważniejsze – niezależnie od ostatecznego koloru na głowie zapewni nam powrót do odpowiedniego poziomu witamin i minerałów w organizmie.

Obecnie właśnie na zdrowe, mocne, niełamliwe i dobrze nawilżone włosy kładzie się największy nacisk, z pewnością większy niż na ich srebrny kolor, który stopniowo przestaje być traktowany jako synonim starzenia się w tym niepokojącym sensie. Eksponowanie siwizny jako światowy trend rośnie w siłę, na co wpływ miał wielomiesięczny globalny lockdown związany z pandemią koronawirusa i brak możliwości regularnych wizyt w gabinetach fryzjerskich. Zamknięcie w domu stało się okazją do zapuszczenia włosów w naturalnym kolorze i uświadomienia sobie, że farbowanie ich wcale nie jest bezwzględną koniecznością.

Duma na głowie i w głowie

Obecnie siwe pasma eksponują kobiety w różnym wieku, zarówno młodsze, jak i trzydziestokilkuletnie. O ile u takich gwiazd jak Diane Keaton, Helen Mirren czy Glenn Close były one znakiem rozpoznawczym, to stanowiły jednak wyjątek od reguły – a ta nakazywała ukrywać oznaki upływu czasu. Aktualnie na czerwonych dywanach kobiety powyżej 50., 60. i 70. roku życia pokazują się z włosami w naturalnie odmienionym przez wiek kolorze, co więcej zaś – noszą je z dumą i zachwycają.

Furorę zrobiła imponująca burza siwych loków u Andie MacDowell, posiwiały też bohaterki wracającego na ekrany hitu „Seks w wielkim mieście”. Grające je aktorki Cynthia Nixon i Sarah Jessica Parker już na etapie wycieku zdjęć z planu zaczęły uchodzić za promotorki pozytywnego podejścia do mijających lat i zmian w wyglądzie, które w związku z tym zachodzą u każdej kobiety. Akceptowanie tych procesów na forum i w dyskursie publicznym sprawia, że kobiecość przestaje mieć „datę ważności” i wyśrubowane oczekiwania co do standardów piękna i wiecznej młodości, które jakoby powinna realizować, stają się śmieszne. Prezentowanie naturalnej siwizny oznacza ni mniej, ni więcej bycie sobą i dojrzały wiek – tylko i aż tyle. Noszona godnie i z troską o zdrowie włosa wcale nie musi postarzać i sygnalizować smutku przemijania, może za to dodawać klasy, choćby dzięki temu, że wysyła komunikat: lubię i słucham siebie, dbam o siebie i swoje samopoczucie, czuję się ze sobą komfortowo taka, jaka jestem.

Odpowiednia pielęgnacja

Zmianę w podejściu do siwizny widać także wyraźnie na rynku kosmetycznym. Na drogeryjnych półkach pojawia się więcej kosmetyków do pielęgnacji siwych włosów, poszerza się oferta gabinetów fryzjerskich zarówno w zakresie specjalistycznych zabiegów, jak i odpowiednich cięć czy stylizacji. Poprawia się również świadomość w kwestii codziennej higieny pasm, które nie mają już pigmentu, a trwająca jeszcze do niedawna walka z siwizną przeniosła się na zupełnie inny front – teraz jest to walka przede wszystkim o ich lepszą kondycję. Warto pamiętać, że miejsce melaniny w siwych włosach zajmuje powietrze, dlatego mają one tendencję do przesuszania się i łamliwości. Bywa, że się puszą czy stają się trudne do ugładzenia. Podstawowym obowiązkiem pielęgnacyjnym jest więc ich nawilżanie. Świetnie sprawdzają się szampony i maski bogate w naturalne składniki, takie jak miód, aloes czy gliceryna. Świeży, rozświetlony odcień zapewnią im z kolei specjalne szampony do siwych włosów (zwykle są niebieskie) oraz wcierki i płukanki z produktów, które często mamy pod ręką, np. rozgniecionych bananów czy wywaru z rumianku. Płukanka ziemniaczana, czyli po prostu woda odlana po ugotowaniu obranych ze skórki ziemniaków, pomoże delikatnie przyciemnić siwiznę, zachować lub odzyskać połysk włosów i zapobiec ich nadmiernemu przetłuszczaniu się.

Pierwsze siwe włosy lub jaśniejsze pasma, wyróżniające się na tle tych jeszcze ciemnych, można również przyciemniać płukankami z łupin orzecha włoskiego (parzonych przez pół godziny w gorącej wodzie) lub czarnej herbaty i rozmarynu (ich liście również parzymy przez 30 minut). Płyn po wtarciu w skórę głowy należy zostawić na ok. 30 minut, a następnie spłukać. Zioła te przy okazji odżywiają włosy, dodają im objętości, stymulują cebulki i działają antyseptycznie. Najlepiej stosować je raz lub dwa razy w tygodniu.

Jeśli farba, to jaka?

Siwe włosy farbuje się o tyle trudno, że nie przyjmują one pigmentu tak łatwo jak włosy o sprawnie funkcjonujących melanocytach. Ponadto szybciej się on wypłukuje, a zatem efekty są mniej trwałe. Sama technika koloryzacji niczym nie różni się od nakładania farby na każdy inny rodzaj włosa, jednak farby te trzeba dobierać inaczej.

Z tego między innymi powodu drogeryjne farby nie są tu najlepszym rozwiązaniem, chociaż z pewnością najbardziej ekonomicznym. Korzystniej będzie poszukać odpowiedniej farby fryzjerskiej, która nie zniszczy włosów, przenikając przez łuski, ale da zadowalający efekt. Taki preparat powinien być podwójnie napigmentowany, w tym zawierać brakujące pigmenty podstawowe, tj. żółty, czerwony i niebieski, niezbędne siwym włosom lipidy i aminokwasy oraz inne składniki odżywcze. Naprawdę dobra farba powinna pozwolić na osiągnięcie głębokiego, naturalnie wyglądającego koloru nawet przy stuprocentowej siwiźnie.

Z drugiej strony, mając jedynie siwe pasma, nie musimy od razu farbować całości. Wystarczy regularnie nakładać farbę wyłącznie na odrosty, a tylko na kilka minut przed końcem farbowania rozprowadzić ją na całą długość włosa lub skorzystać z takich rodzajów koloryzacji jak balejaż czy strand lights (wybrane pasma wydają się wówczas muśnięte słońcem).

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.