Wielu lokali nie opłaca się remontować

Zarząd Gospodarki Mieszkaniowej w Otwocku administruje ponad 370 budynkami na terenie miasta. Do tego dochodzą jeszcze lokale gminne w budynkach wspólnot mieszkaniowych. Zasoby obejmują w sumie ponad 1700 mieszkań, ale i tak nie wystarcza ich dla wszystkich osób ubiegających się o lokal

PRZEMEK SKOCZEK

W ponad 40-tysięcznej stolicy powiatu wciąż bardzo wielu osób nie stać na wynajem mieszkań po rynkowych cenach, nie mówiąc już o kupnie nieruchomości. Pozostaje im liczyć na wsparcie samorządu. Decyzje o tym, komu należy się pomoc, podejmowane są w urzędzie miasta. Wnioski ocenia i opiniuje komisja mieszkaniowa, a ostatecznie zatwierdza prezydent. Miejskimi lokalami zarządza ZGM. Kolejka chętnych jest długa, lista liczy około 150 pozycji. Jakie kryteria są decydujące?

– Przede wszystkim należy być mieszkańcem Otwocka. Zdarza się, że o lokale ubiegają się osoby z sąsiednich gmin. Im musimy z miejsca odmówić – podkreśla Bartłomiej Kozłowski, p.o. dyrektora ZGM. – Nie można być właścicielem żadnej nieruchomości. Pod uwagę brana jest sytuacja materialna, dochód na głowę w rodzinie oraz wielkość dotychczas zajmowanego mieszkania. Lokal z zasobów ZGM może być przyznany tylko rodzinom, których przestrzeń życiowa nie przekracza siedmiu metrów na osobę. Nie wlicza się w to kuchni, łazienki, przedpokoju. Jeśli więc np. trzy osoby mieszkają w dwupokojowym mieszkaniu i te pomieszczenia mają więcej niż 21 metrów kwadratowych, nie dostaną komunalnego lokalu, bo mogą wynająć coś mniejszego. I dopiero wtedy, przy większym zagęszczeniu, taka rodzina może trafić na listę oczekujących – tłumaczy Kozłowski.

Tak właśnie było w przypadku rodziny, w sprawie której niedawno interweniowała „Linia”. Jako lokalna redakcja próbujemy wspierać najbardziej potrzebujących mieszkańców w staraniach o lokal z miejskich zasobów. Pod koniec roku udało się w ten sposób pomóc mieszkańcowi Mlądza, który samotnie wychowuje dwoje dzieci. Mieszkają oni we troje kątem w 20-metrowym pokoju u prababki, która uprawia zbieractwo, zagracając dom i zamieniając podwórko w śmietnisko. – Ona nie pozwala niczego ruszyć, a dzieci wstydzą się zapraszać koleżanki i kolegów, choć bardzo by chciały. Wychowuję je sam, nie stać mnie na wynajem mieszkania, zamiast tego wolałbym zainwestować pieniądze w jakieś małe remonty, aby dać swoim dzieciom lepszą przestrzeń do życia – opowiada pan Tomasz. Losem tej rodziny zainteresowaliśmy radnych, komisja przeanalizowała sytuację i przyznała jej niewielkie mieszkanie w centrum miasta. Udało się pomóc. To jednak kropla w morzu potrzeb. Jakie są perspektywy?

– Wiadomości są złe i dobre. Plus jest taki, że mamy środki na remonty. Brak pieniędzy nie jest teraz problemem. Tu muszę pochwalić prezydenta i radę miasta. Gorsze jest to, że wiele naszych lokali znajduje się w budynkach, które mają nieuregulowany stan prawny. Kiedyś miasto robiło remonty w takich mieszkaniach, ale nowa pani skarbnik zwróciła uwagę, że nie możemy wydawać publicznych pieniędzy, inwestując w budynki, które nie są nasze, bo odnajdują się właściciele, jacyś spadkobiercy. Kto miastu zwróci wtedy zainwestowane środki? Takich miejsc jest sporo i mamy kłopot. Dużo lokali stoi pustych i nic z tym nie możemy zrobić. Ludzie to widzą, zwracają nam uwagę, skarżą się, że nic nie robimy, a oni czekają w kolejce. Tyle że mamy związane ręce. Szukamy jakiejś furtki prawnej, być może sposób się znajdzie – wyjaśnia Bartłomiej Kozłowski.

Kolejnym problemem jest stan techniczny wielu budynków komunalnych. Ponad 70 proc. zasobu gminy Otwock stanowią gmachy bardzo wiekowe, z lat 1918-1944. – Te budynki są już wyeksploatowane. Nie są przystosowane do całorocznego używania, większość to były letniaki, ich żywotność była obliczona na 50-60 lat, a niektóre stoją po 100 lat. Ściany się sypią, więźby dachowe gniją, dachy przeciekają. Inwestowanie w wiele z nich jest bezsensowne i nieopłacalne. Do 2023 roku musimy wymienić wszystkie kopciuchy. Jak mam podłączyć np. gaz, skoro nie ma tam wentylacji, nie ma kominów? Pozostaje ogrzewanie elektryczne, ale ono jest bardzo drogie. Te budynki trzeba rozbierać, a nie remontować. Moim zdaniem należy pozostawić tylko te w najlepszym stanie i dbać o nie, by były wizytówką nadświdrzańskiego stylu architektonicznego, a resztę spisać na straty i budować nowe – ocenia szef ZGM.

Władze miasta planują wybudowanie 70 mieszkań komunalnych przy ul. Kochanowskiego. Inwestycja rozpocznie się w lutym, samorząd otrzymał na nią dotację z Rządowego Funduszu Dopłat w wysokości ponad 8 mln zł. Te mieszkania częściowo rozwiążą problemy lokalowe. Kolejne będą budowane na Ługach. Jest więc szansa, że w ciągu dwóch lat sytuacja się poprawi. – Należy podkreślić, że nowe mieszkania nie przypadną automatycznie osobom z listy oczekujących. Przekonuję radnych – bo to moim zdaniem najlepsze rozwiązanie – by nowe lokale przekazać tym ludziom, którzy przez lata użytkowania mieszkań komunalnych udowodnili, że potrafią o nie dbać, nie zalegają z opłatami, nie zakłócają spokoju itp. To byłaby nagroda za solidność, a zwolnione przez nich mieszkania trafią do puli i będą przekazywane oczekującym. To moja propozycja, ale decyzję podejmie oczywiście rada miasta i prezydent – podsumowuje p.o. dyrektora ZGM.

7 komentarzy do “Wielu lokali nie opłaca się remontować

  • 4 stycznia 2022 o 14:10
    Permalink

    Gmachy bardzo wiekowe z lat 1918 – 1944 zajechane na śmierć przez ZGM i poprzedników. Ciekawe ile ma status zabytków? Po co inwestować w remonty (skoro nie robiło się tego przez lata) a nóż, w przypadku nieruchomości o nieuregulowanym statusie, znajdzie się właściciel bądż spadkobiercy!!! Pani Skarbnik ma dla nich przygotowaną rekompensatę za eksploatację i dewatację.
    Specjalistyczna Pracownia Terenowa – Centrum Architektury Drewnianej może pomoże.

    Odpowiedz
    • 4 stycznia 2022 o 16:51
      Permalink

      I co z tego, że zabytek? Cały Otwock to jeden wielki „zabytek”, ale w negatywnym tego słowa znaczeniu. Problemem prawnym jest to, że utrzymanie takich obiektów nie leży po stronie tych „osób”, które chcą je wpisać do zabytków. Jakbyście sami musieli je utrzymywać, to karuzela z zabytkami by się w końcu zatrzymała. Co to za zabytek, który gnie, bo nie ma na niego pieniędzy? Bez sensu. Zburzyć te ruiny czym prędzej!

      Odpowiedz
      • 5 stycznia 2022 o 13:58
        Permalink

        Kto doprowadził te budynki do takiego stanu? Dobrze jest żyć na koszt innych, za darmo. Właściciele willi objętech kwaterunkiem modlili się aby nie trafił im się złodziej, pijak lub psychol. Ci z kolei „porządni” jak opuszczali lokal po 20 latach to wymagał generalnego remontu na koszt właścicela nie kwaterunku! Płacili grosze, nie robili nic bo nie byli u siebie. W pijackim szale rozwalali i rąbali co tylko się dało. To jest efekt polityki – czerpać zyski a koszty na „burżuja” Ciekawe jak by się czuli właścicele domów wybudowanych po 2000 roku, gdyby zakwaterowano im lokatora z minimalnym czynszem regulowanym? Czy to też burżuje?

        Odpowiedz
      • 7 stycznia 2022 o 16:18
        Permalink

        Za stan tych obiektów odpowiedzialność ponosi miasto / miejski kwaterunek. To trzeba jasno powiedzić. To co zrujnowali, powinni przywrócić do stanu pierwotnego. Kiedy te budynki były przejmowane przez miasto/ kwaterunek były w świetnym stanie i stanowły zaplecze mieszkaniowe dla tworzących nową rzeczywistość w zrujnowanej Warszawie i nie tylko.

        Odpowiedz
  • 5 stycznia 2022 o 11:55
    Permalink

    Jest kilka sposobów wydawania pieniędzy. Własne pieniądze na własne potrzeby. To się człowiek kilka razy zastanowi, zanim cokolwiek zdecyduje. Własne pieniądze na cudze potrzeby. Też nie idzie łatwo. Cudze pieniądze na cudze potrzeby. O, to dosyć szybko się te pieniądze kończą. I jeszcze rzadko spotykany, że cudze pieniądze na własne potrzeby. Najszybszy… W jaki sposób wydaje pieniądze ZGM? Czy to w ogóle ma sens? Dlaczego miasto o jednych dba, o innych nie? Czym się różnią mieszkańcy ze zdolnością kredytową od tych, którzy takiej zdolności nie mają? O co w tym chodzi? Czy to nie jest dyskryminacja?

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 21:37
    Permalink

    Dac to ludziom zamoznym, niech tylko obiecaja uratowanie i pokaza przekonujacy koncept. I wtedy im jeszcze doplacic, sic. I wlasnie taka polityka prowadzi do celu.

    Wszystko inne bez sensu. Biednych nie stac. Albo/i nie wiedza jak i po co lub wcale nie mieliby ochoty, wytrwalosci i jakiegokolwiek „planu”.

    I nie pie… sólcie, pardon: cukrujcie tu o jakiejs tam „sprawiedliwosci”.
    Powinno byc pragmatycznie, realistycznie, celem jest osiagniecie celu – czyli URATOWANIE.

    W Wenecji, Heidelbergu czy St.Petersburgu tez nie przekazuje sie takich cennych – i trudnych – nieruchomosci jakims tam spóldzielniom czy maluszkom.

    Odpowiedz
  • 9 stycznia 2022 o 21:43
    Permalink

    I dlaczego takie obiekty nie moga zosatc przekazane (sprzedane!) osobom spoza Otwocka, skoro brak wysdtarczajacej liczby finansowo „potentnych” i kreatywnych/konstruktywnych – i odwaznych – miejscowych ?

    I co z tego, gdyby mieli jeszcze inne nieruchomosci ? Gdzie w tym jakas logika ?

    Bawicie sie w durny socjalizm. Sprzedac, zobligowac do naprawy. Oczywiscie za spalenie itp. walnac czarnym owcom potezna kare. Niech maja i reparuja. A Otwock niech pieknie wyglada i ratuje swoje tzw.dziedzictwo.

    A za zainkasowane pieniazki niech Otwock buduje nowe adresy, np. mieszkania socjalne itp.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.