Trendy żywieniowe na 2022 rok

Co będziemy jeść w nowym roku, jakie dania, napoje i składniki podbiją nasze podniebienia i skąd będziemy czerpać kulinarne inspiracje? Czy da się to w ogóle przewidzieć? Owszem, i to całkiem trafnie, ponieważ to, co ląduje na naszym stole, w znacznej mierze zależy od trendów w innych dziedzinach życia. Odzwierciedla np. rosnące zainteresowanie troską o środowisko, funkcjonalnością składu posiłków, a nawet potrzebą ich celebrowania

AGATA LEGAN

Kierunki zmian zachodzących w żywieniu wyznaczają nasze doświadczenia i potrzeby związane m.in. z pandemią koronawirusa, w tym choćby zdalnym trybem pracy i nauki czy gwałtownym wzrostem popularności składników naturalnie poprawiających odporność, a także z kryzysem ekologicznym i zwrotem w stronę odżywiania opartego głównie na produktach roślinnych. Coraz powszechniejsze stało się też korzystanie z internetowych kanałów kulinarnych, tematycznych mediów społecznościowych, zakupy online w sklepach z żywnością certyfikowaną lub tzw. superfoods, które dotąd były raczej trudno dostępne. Rozwój tych trendów sprawia, że za najważniejsze w kuchni 2022 roku uznaje się:

  • nacisk na gotowanie less lub zero waste, tj. niemarnowanie jedzenia, dzielenie się nim, rozsądne zakupy, zmniejszenie objętości posiłków, wykorzystywanie resztek itp.;
  • przemyślane kupowanie jedzenia (najlepiej z uprzednio przygotowaną listą) od lokalnych rolników lub u sprawdzonych dostawców;
  • dieta roślinna, wegetariańska, wegańska lub przynajmniej fleksitariańska (czyli taka, która dopuszcza okazjonalne spożywanie mięsa) czy planetarna (tj. taka, której wprowadzenie ma wspierać globalną poprawę zdrowia populacji i odciążać środowisko naturalne);
  • powrót do tradycyjnej, tzw. babcinej kuchni, z tym że w zdrowszym, często odchudzonym wydaniu, obejmującym również np. domową uprawę ziół i warzyw;
  • stosowanie składników wspierających odporność i profilaktykę chorób, głównie tzw. cywilizacyjnych;
  • rezygnacja z używek, w tym alkoholu, słodyczy i produktów dosładzanych;
  • ciałopozytywność w żywieniu, czyli działanie w zgodzie z własnym ciałem, słuchanie jego potrzeb i bieżące odpowiadanie na nie np. poprzez suplementację składników, które są mu potrzebne (zgodnie z wynikami badań), lub rezygnowanie z tych, które mu szkodzą (stąd bierze się np. zwrot w stronę tzw. żywienia specjalistycznego, tj. bez glutenu czy laktozy);
  • celebrowanie posiłków, czyli np. dłuższy czas ich spożywania, troska o efekt wizualny itp.

Dobra dieta

Oznacza ona nowe podejście do odżywiania w ogóle. Zamiast modnych dotąd diet eliminujących konkretne produkty lub je wprowadzających w większej niż standardowa ilości obecnie interesują nas przede wszystkim skrojone na miarę zasady zdrowszego komponowania dań. Ponadto stawia się na dobór produktów, które powinny być świeże lub przetworzone bez szkody dla zawartych w nich składników, wysoce użyteczne dla odporności i wytworzone w odpowiedzialny względem środowiska sposób. Stąd wzięło się też rosnące zainteresowanie tzw. dietą planetarną, która w 2019 roku została opracowana przez grupę naukowców i opublikowana w prestiżowym czasopiśmie „The Lancet”. Celem promowanych zaleceń żywieniowych jest m.in. zrównoważona produkcja żywności, bardziej równomierne wyżywienie miliardów ludzi (zapobieganie niedożywieniu w jednych i marnowaniu jedzenia w innych regionach świata) oraz zmniejszenie liczby zgonów związanych z niewłaściwą dietą. Zgodnie z założeniami do 2050 roku spożycie owoców, warzyw, orzechów i roślin strączkowych powinno ulec podwojeniu, a konsumpcja czerwonego mięsa i cukru – spaść o ponad połowę.

Wybór składników generujących niewielki ślad węglowy to dominujący kierunek zmian. Zdajemy sobie bowiem sprawę, że przemysł mięsny i mleczarski odpowiada za ponad 30 proc. światowej emisji azotu, kolejną zaś nieekologiczną gałęzią spożywki jest… transport, dlatego większość produktów, po które sięgamy, powinna pochodzić z lokalnych źródeł. Zmniejszenie ilości spożywanego mięsa i właśnie mleka ma nierozerwalny związek z rosnącą świadomością ekologiczną, ale wiąże się także ze świadomością zdrowotną. Wysoko przetworzone mięso (tj. wędliny, gotowe dania mięsne, mięso mielone itp.) jest kancerogenne na równi z papierosami czy azbestem! Warto przy tym wiedzieć, że nie jest ono w diecie niezbędne, a jego optymalna ilość to zaledwie 100 g tygodniowo (statystyczny Polak wciąż zjada aż 1,3 kg mięsa w tygodniu!).

Nowe nawyki

Wiele mówi się o tym, że przedłużająca się kwarantanna, zmiana trybu pracy na zdalny, jeszcze bardziej niż dotąd siedzący tryb życia, zamknięte obiekty sportowe, podjadanie pomiędzy posiłkami itp. przyczyniły do tego, że jako społeczeństwo przytyliśmy średnio ok. siedmiu kilogramów. Sprawy nie ułatwiały stres, nieustanne poczucie lęku i nasilające się stany depresyjne, które stały się wręcz popandemiczną plagą.

Na szczęście można zaobserwować również pozytywne zmiany i mieć nadzieję, że to one zdominują naszą codzienność w kolejnym roku. Czas izolacji wpłynął korzystnie np. na proces robienia zakupów spożywczych (lepiej planujemy, mniej marnujemy), świadomość żywieniową i zwrot ku produktom, które budują odporność organizmu i stanowią profilaktykę wielu chorób, w tym degeneracyjnych i cywilizacyjnych. Częściej sięgamy po naturalne antyoksydanty: czerwone i czarne owoce i warzywa (jeżyny, żurawinę, porzeczkę, malinę, buraki, czerwoną cebulę, grejpfruty), domowe koktajle i soki, probiotyki, zioła i przyprawy, takie jak kurkuma, imbir, chili, jalapeño i inne ostre papryczki, które dodajemy do coraz większej ilości posiłków, w tym do napojów i deserów. Aby wzmocnić układ immunologiczny, wspieramy się także kannabidiolami (CBD), które już teraz można śmiało nazwać składnikiem roku 2022.

Ponadto zdaliśmy sobie sprawę, że sposób odżywiania wpływa nie tylko na nasze zdrowie, lecz także na dobre samopoczucie. Poszukujemy więc produktów bogatych w związki chemiczne, które wspierają wyrzuty dopaminy i serotoniny, korzystnie działające na nasz nastrój. Są wśród nich: migdały, sezam, ziarna słonecznika czy dyni, awokado i banany. Jemy więcej ryb, dobrych tłuszczów nienasyconych i złożonych węglowodanów obecnych w produktach pełnoziarnistych i warzywach. Popularność zyskuje tzw. dieta norweska (typowa dla mieszkańców północy, czyli Szwecji, Norwegii, Finlandii), zwana inaczej dietą wikingów. Podstawą są w niej lokalne i sezonowe warzywa i owoce (pomidory, cukinia, warzywa kapustne, jabłka, gruszki, jagody), ryby, owoce morza, oleje nierafinowane oraz produkty z pełnych ziaren (pieczywo, ale też makarony czy pestki). Ciekawą modyfikacją są także mleka roślinne wytwarzane z migdałów, ryżu, soi, owsa itp., które w naszym codziennym menu coraz częściej zastępują mleko krowie, w tym w roli dodatku do kawy czy jako składnik ciast.

Gotujemy!

Pandemia przyczyniła się także do powrotu tradycji spożywania wspólnych rodzinnych posiłków, nie tylko w weekendy czy od święta. Celebrowanie ich stało się w swoim czasie dla wielu osób jednym z ulubionych elementów raczej przygnębiającej codzienności. Efektem ubocznym zwyczaju jest troska o ładne zaserwowanie tego, co ląduje na stole. Inspirując się blogami czy programami kulinarnymi, zaczynamy ozdabiać nasze codzienne posiłki: sięgamy po jadalne kwiaty, sproszkowaną zieloną matchę czy chlorellę, pestki granatu, aromatyzujące przyprawy, takie jak cynamon, wanilia czy gałka muszkatołowa. Coraz więcej także sami gotujemy w domu, doceniając możliwość wpływu na każdy składnik potrawy, a jeśli nie możemy sobie na to pozwolić – wybieramy dostosowany do naszych potrzeb catering. 

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.