Budżet dla radnych czy dla mieszkańców?

Czy czwartek, 13 stycznia okaże się szczęśliwą datą dla mieszkańców Karczewa? Tego dnia rada miejska przyjęła budżet na 2022 rok. Jej przewodniczący Piotr Żelazko uważa, że jest to budżet proinwestycyjny. Mieszkańcy, którzy byli obecni na sesji, w tym sołtysi kilku sołectw, nie podzielają zadowolenia z podziału publicznych pieniędzy

SYLWIA WYSOCKA

Zgodnie z regułą, według której od jakiegoś czasu w tej kadencji samorządowej działa Rada Miejska w Karczewie, uchwalony budżet gminy na ten rok znacząco zmienił się w stosunku do projektu przedstawionego przez burmistrza Michała Rudzkiego. Wyczucie potrzeb społecznych i oczekiwań mieszkańców nakazało radnym zdjąć wiele z zaproponowanych przez burmistrza inwestycji i przenieść pieniądze na inne cele.

Zrównoważony rozwój po „karczewsku”

W tym roku nie będzie zaproponowanej przez burmistrza Karczewa nakładki na drodze do jeziora Rokola (ul. Wiślana w Otwocku Wielkim). Miało to uporządkować ruch do tzw. dzikiej plaży, którą w ciągu całego roku licznie odwiedzają zarówno miejscowi, jak i turyści. Nie będzie sieci wodociągowej w Całowaniu. Nie będzie rozbudowy szkoły w Otwocku Wielkim o nową salę gimnastyczną ani drogi na Rosłonki w Ostrówcu. Wreszcie poza budżetem obywatelskim nie będzie inwestycji na osiedlu Ługi, które jest najgęściej zaludnioną częścią gminy Karczew.

Swoje oburzenie wyraziła na sesji sołtys Otwocka Wielkiego Katarzyna Kunatkowska. – Nie zostało uwzględnione doświetlenie ul. Polnej (obecnie jest tam tylko jedna latarnia i mieszkańcy muszą chodzić z latarkami), na co powstał projekt z budżetu sołeckiego i o co składamy wnioski kilkanaście lat z rzędu. Nie uwzględniono utwardzenia ul. Wiślanej. To zadziwiające, bo w 2021 roku rada przeznaczyła 20 tys. zł na aranżację tej plaży, by stanowiła atrakcyjne miejsce. Teraz zdjęto 100 tys. zł na utwardzenie drogi, która znajduje się w opłakanym stanie. Co kierowało radnymi przy podziale środków, bo np. w sołectwie Glinki znalazły się pieniądze i na rozbudowę szkoły, i na położenie granulatu asfaltowego, i na doświetlenie. Skąd ta dysproporcja, uprzywilejowanie jednych sołectw i pomijanie innych? – pytała sołtys.

W podobnym tonie wypowiedział się sołtys Całowania Wiesław Zawadzki. – Trzy kadencje walczyłem o projekt wodociągu na tzw. Pękatkę. Wreszcie w tym roku w projekcie budżetu burmistrz przeznaczył 300 tys. zł na wodociąg w najliczniej zamieszkałej wśród karczewskich sołectw wsi. Jednak radni podjęli decyzję, że mieszkańcy Całowania się nie liczą – mogą pić brudną wodę. W zamian za to radni umyślili sobie, że zrobią projekt chodnika w Całowaniu. Piękna rzecz – ironizował sołtys. – Całowanie ma ok. pięciu kilometrów drogi powiatowej i ok. kilometra drogi gminnej. Jeśli w tym roku powstanie projekt, to ile metrów tego chodnika może być wykonane w przyszłym roku? 50? 100? Kto podejmie decyzję, w którym miejscu będzie ten chodnik? Rada chce skłócić mieszkańców – podsumował sołtys. – Mieszkańcy chcą wody, której rada nie daje, a jak nikt nie prosi o chodnik, to rada chce „zamydlić oczy” chodnikiem – dodał.

Zdejmując jedne inwestycje, radni byli hojni w przekazywaniu pieniędzy na swoje okręgi wyborcze, a nawet konkretnie swoje ulice. W tym roku mogą cieszyć się mieszkańcy ul. Żeromskiego, z którą związana jest radna Małgorzata Spirowska (ma powstać projekt przebudowy tej drogi), czy mieszkańcy ul. Bohaterów Powstania Listopadowego, z którą związana jest radna Anna Rudnicka. Usatysfakcjonowani mogą czuć się też mieszkańcy ul. Wiślanej w Karczewie. Nadal będą mogli parkować swoje samochody na chodniku, bo gmina planuje jako pomoc finansową dla powiatu (Wiślana to droga powiatowa) przekazać 300 tys. zł na budowę chodnika po drugiej stronie ulicy. Zaciekle walczył o to radny Łukasz Włodarczyk. Uśmiech powinien pojawić się na twarzach rodziców maluchów z Glinek. Choć dyrekcja szkoły nie zgłaszała we wnioskach do budżetu potrzeby rozbudowy placówki, zapis o powiększeniu szkoły o oddziały przedszkolne wywalczyła będąca jednocześnie sołtysem Glinek radna Iwona Sieczka.

Przewodniczący rady Piotr Żelazko również wydaje się zadowolony. Tak podsumował tegoroczny budżet: – Na inwestycje będzie w tym roku przeznaczone ponad 18 mln zł. Często to są duże inwestycje, m.in. kontynuacja inwestycji wodno-kanalizacyjnych na terenach wiejskich (ponad 4 mln zł). W poprawkach, które radni wprowadzili do budżetu, najważniejsze inwestycje to m.in. te, które nie były zrealizowane w poprzednich latach: budowa ulic Bohaterów Powstania Listopadowego, Kopernika, Moniuszki, Weneckiej przy świetlicy w Nadbrzeżu, dokończenie ul. Podlaskiej, chodnik przy ul. Wiślanej w Karczewie. W tym roku zrealizujemy też ul. Karczówek oraz takie inwestycje jak długo oczekiwany remont ul. Kościelnej w Karczewie i inwestycje w szkołach, m.in. remont łazienek w placówce w Otwocku Wielkim. Mam nadzieję, że za rok będziemy mogli cieszyć się ze znakomitej większości zrealizowanych zadań. Myślę, że ten budżet można uznać za proinwestycyjny, z dużym naciskiem na budowę dróg – podsumował przewodniczący.

Realizacja z wątpliwościami

Zastrzeżenia co do możliwości realizacji budżetu w kształcie zaproponowanym przez radę mają przedstawiciele organu wykonawczego. Wiceburmistrz Karol Chróścik podkreślił, że część zadań inwestycyjnych jako źródło finansowania ma wskazane przez radę obligacje. Zdaniem Adriana Borkowskiego, mecenasa urzędu, wprowadzona przez radnych zmiana źródła finansowania jest wejściem w kompetencje organu wykonawczego. O emisji obligacji nie decyduje burmistrz, tylko rada w odrębnej uchwale, więc dopóki rada nie da zielonego światła, burmistrz ma związane ręce i nie może realizować części inwestycji. Podkreślając to, wiceburmistrz Chróścik wprost dopytywał przewodniczącego Żelazkę, kiedy rada planuje podjęcie uchwały o emisji obligacji. Do czasu przyjęcia takiej uchwały nie będzie można zlecać części inwestycji, a 2021 rok pokazał, że rada, która zaplanowała część działań z kredytu, nie podjęła później uchwały o jego zaciągnięciu. Konkretnej deklaracji wiceburmistrz nie otrzymał.

Wiele wątpliwości co do konstrukcji budżetu zgłosił także skarbnik gminy Piotr Rosik. W jego opinii rada sztucznie zawyżyła dochody o 600 tys. zł. – Podbijanie dochodu, aby zapewnić wykonanie inwestycji, jest działaniem bardzo nieroztropnym – podkreślił skarbnik. Za nieroztropne uznał także to, że za mało pieniędzy rada przeznaczyła na jedną z niepublicznych szkół, oraz to, że o jedną trzecią zmniejszyła kwotę na obsługę długu.

W głosowaniu tylko Radosław Kociszewski stanowczo opowiedział się przeciwko budżetowi w kształcie przyjętym przez większość radnych. Kociszewski wskazał, że wśród poprawek radnych znalazło się wiele inwestycji, które mogłyby poczekać, a nie ma takich, które dla wielu mieszkańców sołectw są pilniejsze i zabezpieczają ich podstawowe potrzeby. – Dla kogo jest ten budżet? – pytali ironicznie obecni na sesji mieszkańcy. I odpowiadali sobie, że chyba dla radnych…

2 komentarze do “Budżet dla radnych czy dla mieszkańców?

  • 17 stycznia 2022 o 16:11
    Permalink

    Spoko. Zrobią mi drogę ma osiedlu. Już się o to postaram.

    Odpowiedz
  • 23 stycznia 2022 o 03:42
    Permalink

    Prawda jest taka, że nie-po-radni są podzieleni.
    Władzę sprawuje grupa, której przewodzi PIS, pałający nienawiścią do burmistrza za to, że wygrał w wyborach z kandydatem popieranym przez PIS. (dla jasności jestem sympatykiem PIS).
    Grupa ta utracą wszelkie działania na rzecz okręgów, które są im przeciwne.
    Nieważne, czy to Ługi, czy wioska, której przedstawiciele popierają burmistrza, lub nie mają przedstawiciela. Wszystkie te okręgi z góry skazane są na utratę wszelkich korzyści.
    Szkoda, że referendum w którym 95% uczestniczących wypowiedziało się za rozpędzeniem obecnej rady z powodu zbyt małej frekwencji nie zostało uznane. Było by znacznie lepiej, dla miasta i gminy, gdyby tą radę rozpędzono!
    ALE, co się odwlecze . … Wybory już nie tak odległe.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.