Zawsze na służbie

W środę, 29 grudnia 2021 roku Prezes Rady Ministrów wyznaczył Sylwestra Winka do pełnienia funkcji wójta gminy Sobienie-Jeziory. Kim jest nowa osoba, która tymczasowo stoi na czele gminy? Z SYLWESTREM WINKIEM rozmawia Barbara Michałowska

Ponad dwa tygodnie temu został pan wyznaczony do pełnienia funkcji wójta gminy Sobienie-Jeziory. Jakimi sprawami zajął się pan w pierwszej kolejności?

 – Po wyznaczeniu do pełnienia funkcji wójta gminy Sobienie-Jeziory przede wszystkim zajmuję się bieżącymi sprawami, w tym przygotowaniem wyborów, które mają odbyć się 27 lutego. W tym czasie spotykam się z radnymi, dyrektorami szkół, rozmawiałem z szefem Ochotniczej Straży Pożarnej w Sobieniach-Jeziorach, z przedstawicielami firm, które świadczą usługi na rzecz urzędu. Po sesji rady gminy 19 stycznia będę chciał dłużej porozmawiać z sołtysami.

Priorytetem jest terminowe prowadzenie procedur związanych z realizacją inwestycji, takich jak budowa sali gimnastycznej w Szkole Podstawowej w Warszawicach, rozbudowa oczyszczalni ścieków w Piwoninie czy budowa przedszkola z oddziałami żłobka w Sobieniach-Jeziorach. Skupiamy się też na napisaniu dobrych wniosków o kolejne środki z Rządowego Funduszu Polski Ład, szczególnie na budowę przedszkola i gminnych dróg.

Jakie problemy gminy są panu najbliższe?

 – Na pewno wyzwaniem dla naszej gminy jest oświata. Mamy duży wpływ na to, jakie warunki zapewnimy dzieciom i młodzieży od żłobka do końca nauki w szkole podstawowej. Chciałbym, żeby z roku na rok te warunki były coraz lepsze, zarówno w szkole, jak i w czasie wolnym. Myślę tu o klubach sportowych, o różnorodnych formach zajęć pozalekcyjnych.

Jednocześnie musimy pamiętać o transporcie publicznym, czyli zapewnieniu sieci połączeń, po to, by mieszkańcy, głównie uczniowie, mogli w jak najdogodniejszy sposób dostać się do tych miejscowości, w których uczą się na poziomie szkoły średniej.

Pracujemy też nad tym, żeby rozbudować sieć wodociągową i kanalizacyjną. Wyzwaniem na przyszłość jest poprawa warunków lokalowych dla pracujących i załatwiających swoje sprawy w urzędzie gminy. Trzy budynki, w których mieści się urząd, na pewno wymagają remontu. Możemy też zaadaptować niewykorzystane obecnie pomieszczenia.

Celem jest równomierny rozwój całej gminy. W miarę możliwości, w miarę posiadanych środków.

W lutym mają odbyć się wybory nowego wójta. Będzie pan kandydował?

 – Nie, nie planuję kandydowania w najbliższych wyborach.

Debiutuje pan w roli samorządowca. Czym zajmował się pan wcześniej?

 – Zawsze miałem smykałkę do tego, żeby coś robić. Kilka lat temu złożono mi propozycję wystartowania w wyborach na radnego gminy Kołbiel. Niestety, nie mógłbym wtedy pogodzić mandatu z obowiązkami zawodowymi. Teraz jestem na emeryturze. Cieszę się więc, że moja skromna osoba została wyznaczona do pełnienia funkcji wójta.

Jeżeli chodzi o samorząd, jestem debiutantem. Z Sobieniami jestem związany rodzinnie. Do dziś mieszka tu moje kuzynostwo zarówno ze strony ojca, jak i matki.

Urodziłem się w 1967 roku w Garwolinie. Obecnie mieszkam w Kątach na terenie gminy Kołbiel. Wychowałem się w Wilkowyi i ukończyłem tamtejszą Szkołę Podstawową im. Marii Wójcik. W tamtejszej parafii Marianów, której patronem jest św. Izydor, przez wiele lat byłem ministrantem. W domu zostałem wychowany w duchu dewizy „Ora et labora”, czyli „Módl się i pracuj”.

Po ukończeniu szkoły podstawowej uczęszczałem do Liceum Ekonomicznego w Garwolinie. Tam poznałem moją przyszłą żonę. Oboje trenowaliśmy lekkoatletykę w szkole i w klubie Wilga Garwolin. Ostatnio podczas obchodów 60-lecia szkoły ze zdumieniem odkryliśmy, że osiem rekordów szkoły należących do mojej żony i trzy moje nadal nie zostało pobitych.

Po maturze ukończyłem dwuletnie studium nauczycielskie w Siedlcach. Potem studiowałem na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie. Po studiach założyłem rodzinę. Wychowaliśmy z żoną troje dzieci, które teraz już są dorosłe. Pracowałem najpierw w szkole jako nauczyciel wychowania fizycznego. Jednocześnie byłem trenerem piłki nożnej na poziomie klasy okręgowej.

Od października 1994 roku do lipca 2020 roku pełniłem służbę jako funkcjonariusz Komendy Stołecznej Policji. Zakończyłem ją w stopniu młodszego inspektora na stanowisku zastępcy komendanta powiatowego policji w Otwocku ds. kryminalnych (ostatnie 17 miesięcy). Wcześniej przez 25 lat służyłem na terenie Warszawy-Śródmieścia, Pragi-Północ i Pragi-Południe. W trakcie służby na prośbę przeora klasztoru ojców paulinów w Warszawie przez 20 lat byłem odpowiedzialny za patrol pielgrzymkowy. Zabezpieczaliśmy przez dziewięć dni przemarsz pielgrzymów i miejsca noclegowe na całej trasie do Częstochowy.

Bardzo zachęcam młodych ludzi szukających swojej drogi zawodowej do podjęcia służby w policji. Każdy, kto nie boi się ciężkiej pracy, jest nastawiony na chronienie słabszych i pomaganie im, na pewno znajdzie dla siebie miejsce, które finalnie przyniesie dużo zadowolenia i satysfakcji z wykonywanych obowiązków. Kiedyś rozpisano konkurs na hasło dla policji. Wygrało: „Służymy i pomagamy”. Ono określa też moją drogę zawodową. Myślę, że takie motto może też przyświecać pracy w samorządzie.

Lokalnym kibicom piłkarskim jest pan też znany z murawy.

– Przez ponad 20 lat byłem reprezentantem Komendy Stołecznej Policji w piłce nożnej. Braliśmy udział w wielu turniejach krajowych i zagranicznych. Gdy w 2017 roku zostałem powołany na stanowisko zastępcy komendanta rejonowego policji Warszawa VI, zrezygnowałem z gry. Nie miałem możliwości pogodzenia tych obowiązków.

Piłkę nożną zacząłem trenować późno, bo po zdaniu matury. Najpierw grałem w klubie Amur Wilga. Później od zera zakładaliśmy z kolegami Wilk Wilkowyja. Następnie grałem w Wildze Garwolin na poziomie czwartej ligi, Mazovii Mińsk Mazowiecki i Sokole Kołbiel, skończyłem zaś w oldbojach OKS Otwock. W 2020 roku jako reprezentacja Komendy Powiatowej Policji w Otwocku w turnieju im. Marka Rowickiego zrobiliśmy wszystkim niespodziankę i go wygraliśmy. Okupiłem to dosyć dokuczliwą kontuzją i przerwałem regularne granie. Piłka przez cały czas była i jest aktywnością, dzięki której zachowałem dobrą kondycję fizyczną.

One thought on “Zawsze na służbie

  • 20 stycznia 2022 o 12:17
    Permalink

    Hasło policji to PIC – pomagamy i chronimy. Ale skąd Pan były Komendant ma to wiedzieć jak z murawy tylko do kościoła biegał a stopnie same mu wskakiwały na pagony.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.