Opłata za żłobek mocno w górę

Od maja tego roku opłata za pobyt dziecka w publicznym żłobku w Sobienkach wyniesie 1 tys. 600 zł miesięcznie. Uchwałę w tej sprawie przegłosowali radni podczas styczniowej sesji. Wójt Osiecka tłumaczy, że te opłaty wynikają z wysokich kosztów, jakie generuje funkcjonowanie żłobka. Rodzice obawiają się jednak, że mało kto będzie w stanie je pokryć

BARBARA MICHAŁOWSKA

Dotychczas formalnie opłata wynosiła 600 zł, ale dzięki dofinansowaniu z funduszy Unii Europejskiej rodzice płacili 253 zł. Do tego zarówno przed podwyżką, jak i po niej rodzice pokrywają koszty wyżywienia dzieci w wysokości ok. 200 zł miesięcznie (10 zł za dzień).  Nie zmieniły się opłaty za wyżywienie i pobyt w placówce dzieci w wieku przedszkolnym. Radni przyjęli uchwałę siedmioma głosami za. Dwóch radnych (Piotr Trzaskowski i Marek Długaszek) głosowało przeciw, natomiast radna Anna Romanowska wstrzymała się od głosu.

Podczas styczniowej sesji rady gminy wójt Karolina Zowczak tłumaczyła, że wysokość opłat została zaproponowana po dokonaniu wyliczeń obecnych kosztów związanych z zatrudnieniem opiekunów, pracowników obsługi, pielęgniarki, po policzeniu kosztów usług, zakupu energii elektrycznej i gazu, materiałów, usług telekomunikacyjnych i innych wydatków, które muszą być poniesione, żeby żłobek funkcjonował.

Informacja o przegłosowaniu podwyżki bardzo zaskoczyła rodziców. Wielu z nich nie kryje oburzenia tak wysokimi opłatami. Obawiają się, że nie będzie ich stać na to, by dziecko uczęszczało do żłobka w Sobienkach. – Jesteśmy w szoku. Skąd taka opłata, skoro nawet w prywatnych placówkach tego typu w powiecie nie płaci się więcej niż 1 tys. 500 zł? – pyta pani Anna, której dziecko uczęszcza do gminnego żłobka. – W tej sytuacji chyba lepszym rozwiązaniem będzie wynajęcie niani. To nieco większy koszt, ale za to można w pełni dostosować godziny opieki nad dzieckiem do swojej pracy – dodaje.

– Musimy zrobić szum, żeby ktoś usłyszał, co się u nas wyprawia. Przecież nie każdego stać na to, żeby tyle płacić – mówi z kolei pani Renata. – Nasz żłobek jest miejscem bardzo przyjaznym dzieciom. Mamy szczęście, że kadra jest im oddana. Mamy do pani dyrektor i cioć pełne zaufanie, ale takie opłaty absolutnie nie są na kieszeń mieszkańców naszej gminy – dodaje.

Rodziców popiera radna Irena Kasprzak. – Nie wiem, skąd tak duże kwoty. Niestety, z powodu choroby nie byłam obecna na ostatniej komisji opiniującej uchwałę ani na sesji rady gminy, ale już podjęłam kroki, by wójt udostępniła wyliczenia dotyczące utrzymania tej placówki – twierdzi. Mówi, że otrzymuje wiele sygnałów świadczących o tym, że opłaty będą dla rodziców nie do udźwignięcia. – Przecież żłobki są stworzone po to, by wspierać powrót matek do aktywności zawodowej. Przy takich opłatach to zwyczajnie się nie kalkuluje – przekonuje radna.

Wójt Karolina Zowczak tłumaczy, że opłaty wynikają wprost z kosztów, które generuje placówka. – Nasz żłobek funkcjonuje w podwyższonym standardzie. Przepisy nakładają obowiązek zatrudniania jednego nauczyciela żłobkowego na ośmioro dzieci. Natomiast w naszej placówce jeden nauczyciel przypada statystycznie na pięć i pół dziecka. To oznacza wyższy standard opieki, ale pociąga za sobą bardzo wysokie koszty osobowe. Zgodnie z Kodeksem pracy płacimy naszym pracownikom 13 pensji i wszelkie inne wymagane świadczenia. Rodzice zaś opłacają 11 miesięcznych składek – wyjaśnia wójt Osiecka. Dodaje, że gmina nie miała w ostatnim czasie możliwości pozyskania kolejnego zewnętrznego dofinansowania. – Takich dotacji po prostu obecnie nie ma – mówi Karolina Zowczak.

Wójt Osiecka dodaje, że radni podczas jednej z komisji poprzedzających sesję zdecydowali, że nie będą dofinansowywać żłobka z budżetu gminy. A bez takiej decyzji trudno mówić o obniżeniu opłat. Przykładem może być otwocki żłobek miejski. Czesne od lat wynosi tam 470 zł miesięcznie (plus wyżywienie, które po nowym roku wzrosło z 6 zł do 8 zł na dzień). Jednak, jak tłumaczy dyrektor żłobka Małgorzata Freliszka, takie opłaty wynikają m.in. z faktu, że placówka jest dofinansowana z gminnych pieniędzy. W żłobku w Sobienkach wszystkie koszty pokrywają rodzice.

– Nie wyobrażam sobie, by zwalniać któregokolwiek pracownika żłobka. Na razie zastanawiamy się nad możliwością funkcjonowania placówki przez 12, a nie jak do tej pory 11 miesięcy w roku z dwutygodniową przerwą wakacyjną. Wówczas rodzice będą mogli płacić 12 składek (jedną niepełną) – przekonuje wójt. Karolina Zowczak liczy też na to, że rodzice będą mogli częściowo pokryć opłaty z wdrażanych właśnie rządowych programów – Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego i 400 plus. Jednak rodzice również wobec tego pomysłu są sceptyczni. – Takie programy jak Rodzinny Kapitał Opiekuńczy są tworzone, by wspomóc rodziny. Nie po to, by pieniądze, które trafią od państwa do rodzin, natychmiast były (poprzez gminę) do niego zwracane – uważa pani Renata. – To wygląda trochę tak, jakby urzędnicy tworzyli prawo, bo zazdroszczą nam tych programów – mówi.

* Imiona matek na ich prośbę zostały zmienione

3 komentarze do “Opłata za żłobek mocno w górę

  • 1 lutego 2022 o 10:49
    Permalink

    Przypominam że najniższa renta ZUS wynosi obecnie 850 żlotych. To tak na pół miesiąca żłobka dla dziecka .

    Odpowiedz
    • 2 lutego 2022 o 03:49
      Permalink

      Niech płaci pisowska oaza , z uni od Niemca brać będą 😀

      Odpowiedz
  • 2 lutego 2022 o 11:39
    Permalink

    Polska to chory kraj. Niektórzy myślą, że ludzie płacą tylko za żłobek, tylko za paliwo, tylko za gaz, tylko za jedzenie albo tylko za… i za nic innego. Dlatego nic się nie stanie jak podniesie się cenę o kilka złotych. Szkoda, że nikt nie pomyśli żeby podnieść pensję, żeby było człowieka stać na te dodatkowe kilka złotych. Niektórzy dostali 500+, wszystkim zrobią 1000-

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.