Prokurator zażądał surowszej kary dla Tomasza S., który śmiertelnie potrącił Patrycję

Dziś (14 lutego) sąd zamknął przewód sądowy w sprawie Tomasza S. oskarżonego o śmierć swojej partnerki Patrycji, którą potrącił latem 2020 roku. Najpierw prokurator domagał się dla oskarżonego czterech lat więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, ale podczas dzisiejszej rozprawy zmienił wniosek i zażądał łącznie dziewięciu lat więzienia. Obrońca Tomasza S. apelował o łagodniejszy wyrok, tłumacząc, że Patrycja S. była najbliższą osobą dla oskarżonego, co sąd powinien uwzględnić podczas wymierzania kary. Niedługo w tej sprawie zapadnie wyrok 

AGNIESZKA JASKULSKA

Proces Tomasza S. toczy się w Sądzie Rejonowym w Otwocku od ponad roku – „Linia” opisuje tę głośną sprawę od dnia wypadku, kiedy Tomasz S. skontaktował się z naszą redakcją, aby opowiedzieć o tym, co się stało we wtorek, 28 lipca 2020 roku na jednej z lokalnych ulic niedaleko Szkoły Podstawowej nr 5 w Otwocku. Wtedy pod kołami samochodu zginęła Patrycja S., partnerka Tomasza S. Mężczyzna przejechał 29-latkę, a potem zacierał ślady przestępstwa. Pod koniec ubiegłego roku miał usłyszeć wyrok za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, utrudnianie śledztwa i groźby karalne, za co groziło mu do 12 lat więzienia. Jednak prokurator zażądał dla oskarżonego czterech lat więzienia, co wywołało oburzenie wśród naszych Czytelników, którzy komentowali artykuł Cztery lata za śmierć Patrycji?

W poniedziałek, 14 lutego odbyła się kolejna rozprawa, podczas której prokurator – mimo że strony wygłosiły już kilka miesięcy temu mowy końcowe – zażądał surowszej kary niż wcześniej. – Po ponownej analizie dowodów, okoliczności i zachowania oskarżonego zaraz po zdarzeniu wnosimy o zmianę wymiaru kary dla oskarżonego – zwracał się z wnioskiem prokurator. Za pierwszy czyn, czyli spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym, prokurator zażądała ośmiu lat więzienia, a za pozostałe – łącznie dziewięciu miesięcy. – Oczekujemy wymierzenia oskarżonemu Tomaszowi S. łącznej kary dziewięciu lat pozbawienia wolności – podkreśla prokurator. 

Natomiast obrońca oskarżonego podkreślił, że 28 lipca 2020 roku doszło do nieszczęśliwego wypadku, w którym śmierć poniosła partnerka Tomasza S. Obrońca prosił sąd, aby wymierzając karę, wymiar sprawiedliwości wziął pod uwagę to, że nieżyjąca Patrycja S. była dla oskarżonego najbliższą osobą. – To, co powiem, jest bardzo przykre, ale w pewien sposób partnerka oskarżonego przyczyniła się do tego, co się wydarzyło. To, że kobieta siedziała lub leżała na ulicy – a więc kierowca jej nie widział – mogło przyczynić się do tragicznego w skutkach wypadku – tłumaczył obrońca Tomasza S. Sam oskarżony miał niewiele do powiedzenia: – Żałuję, że wsiadłem do tego samochodu. To był nieszczęśliwy wypadek. Przepraszam – mówił skruszony. 

Więcej na ten temat w najbliższym numerze „Linii Otwockiej”

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.