Zapadł wyrok w sprawie Tomasza S. Osiem lat za śmiertelne potrącenie partnerki

Sąd nie miał wątpliwości, że Tomasz S. jest winny śmiertelnego potrącenia Patrycji, do którego doszło latem 2020 r. na jednej z lokalnych dróg w pobliżu SP nr 5 w Otwocku. Dziś Sąd Rejonowy w Otwocku skazał Tomasza S. na osiem lat więzienia. – To za mało dla kogoś, kto zabił moją córkę i przez to osierocił dwoje dzieci, moje wnuki – mówi ojciec Patrycji. Z kolei matka oskarżonego uważa, że to zbyt surowy wyrok za spowodowanie nieszczęśliwego wypadku. Na dzisiejszej rozprawie wyrok usłyszała także Iwona F., właścicielka samochodu, którym feralnego dnia kierował oskarżony. Sąd skazał wspólniczkę Tomasza S. na rok i dwa miesiące pozbawienia wolności

AGNIESZKA JASKULSKA 

Proces Tomasza S. toczył się w Sądzie Rejonowym w Otwocku od ponad roku – „Linia” opisuje tę głośną sprawę od dnia wypadku, kiedy Tomasz S. skontaktował się z naszą redakcją, aby opowiedzieć o tym, co się stało we wtorek, 28 lipca 2020 r. na jednej z lokalnych ulic niedaleko Szkoły Podstawowej nr 5 w Otwocku. Wtedy pod kołami samochodu zginęła Patrycja S., partnerka Tomasza S., który nigdy nie powinien wsiadać za kierownicę, bo nie miał uprawnień do kierowania pojazdami. Mężczyzna przejechał 29-latkę, a potem zacierał ślady przestępstwa, w czym pomagała mu Iwona F., właścicielka samochodu. 

Tydzień temu prokurator zażądał dla oskarżonego surowszej kary – łącznie dziewięciu lat więzienia. Dziś (21 lutego) zapadł wyrok. Otwocki wymiar sprawiedliwości uznał Tomasza S. za winnego i skazał go na karę łącznie ośmiu lat więzienia. – Sąd orzeka wobec oskarżonego dożywotni zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych – odczytuje wyrok otwocki sędzia Konrad Bronowski, który wnikliwie analizował całą sprawę. – Na poczet orzeczonej wobec oskarżonego Tomasza S. kary pozbawienia wolności zaliczono okres rzeczywistego pozbawienia wolności w postaci tymczasowego aresztowania od 3 sierpnia 2020 r. – mówi sędzia Bronowski. 

Natomiast wobec Iwony F., która pomagała Tomaszowi S. w zacieraniu śladów i nie udzieliła pomocy rannej Patrycji, sąd orzekł łączną karę roku i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. 

W uzasadnieniu wyroku sąd podkreślił, że proces dotyczył spowodowania śmiertelnego wypadku, a nie zabójstwa. Wymiar sprawiedliwości zaznaczył, że nigdy nie było podstaw do tego, aby prowadzić sprawę w kierunku zabójstwa. – Wbrew opiniom czy sugestiom pełnomocnika oskarżycieli posiłkowych nie doszło do dwukrotnego przejechania Patrycji S. – podkreśla otwocki sędzia Konrad Bronowski. – Podczas zdarzenia doszło do jednokrotnego przejechania kobiety, w wyniku którego doznała ona obrażeń poprzez najechanie na nią dwoma różnymi kołami na dwie inne części ciała. Obrażenia jamy brzusznej były bardzo ciężkie i doprowadziły do zgonu Patrycji S. – tłumaczy sędzia. 

Tuż po ogłoszeniu wyroku rozmawialiśmy z rodzinami Tomasza S. i Patrycji S. Matka Tomasza S. zalewa się łzami. – Nie zgadzam się z wyrokiem sądu. To zbyt surowa kara, przecież Patrycja siedziała albo leżała na ulicy, Tomek nie mógł jej widzieć. On nie przejechał jej specjalnie. To był nieszczęśliwy wypadek i za to ma spędzić w więzieniu tyle lat – żali się matka Tomasza S. 

Ojciec zmarłej kobiety komentuje: – Nic już nie zwróci życia naszej Patrycji, ale osiem lat to nie jest sprawiedliwy wyrok dla człowieka, który pozbawił życia moją córkę i przez to osierocił dwoje dzieci, moje wnuki – mówi w rozmowie z „Linią” ojciec zmarłej kobiety. I zapowiada, że rodzina odwoła się od wyroku. 

 

Więcej na ten temat w najbliższym numerze Linii Otwockiej”

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.