OSM podwyższa stawkę funduszu remontowego

Otwocka Spółdzielnia Mieszkaniowa na niektórych osiedlach zafundowała mieszkańcom drastyczną podwyżkę stawki funduszu remontowego. – To skandal, żeby opłata wzrosła o 100 proc. Dotychczas płaciłem ok. 90 zł, a po podwyżce ta kwota wynosi niemal 180 zł – irytuje się pan Marcin, jeden z mieszkańców osiedla przy ul. Wroniej w Otwocku, gdzie niedawno OSM poinformowała o podniesieniu stawki z 2 zł do 4 zł za metr kwadratowy, tłumacząc, że zaplanowała termomodernizację jednego bloku. Zbulwersowani mieszkańcy od kilku dni bezskutecznie próbują umówić się na spotkanie z Radą Nadzorczą OSM

AGNIESZKA JASKULSKA

Do redakcji zadzwonili zbulwersowani mieszkańcy osiedla „Wronia”, których zaskoczyła informacja o 100-procentowej podwyżce opłaty na fundusz remontowy. – Mamy płacić dwa razy więcej niż dotychczas tylko dlatego, że OSM zaplanowała termomodernizację jednego z kilku bloków na naszym osiedlu – tłumaczy w rozmowie z „Linią” pan Marcin. Mieszkańcy podkreślają, że remont jest potrzebny, ale nie kosztem wszystkich lokatorów. – Nie możemy zgodzić się na podniesienie stawki funduszu remontowego, aby ocieplić jeden blok za kilkaset tysięcy złotych. Nie wiadomo, czy kiedykolwiek doczekamy się termomodernizacji innych budynków, no może za 20 lat – dodaje inna mieszkanka, pani Ewa.

Mieszkańcy osiedla podkreślają, że podwyższenie stawki funduszu remontowego nastąpiło w bardzo niekorzystnym momencie, bo w czasie, gdy skoczyła inflacja i wszystko podrożało, poczynając od żywności, a kończąc na rachunkach za prąd czy gaz. – Po wprowadzeniu tak wysokich opłat na fundusz remontowy może okazać się, że za kilka miesięcy nie będzie mnie stać na płacenie czynszu do OSM. W takiej samej sytuacji będą też inni lokatorzy – martwi się pan Kazimierz, który mieszka na tym osiedlu od kilkudziesięciu lat.

Mieszkańcy próbowali wyjaśnić sytuację i umówić się na spotkanie z Radą Nadzorczą OSM. – W poniedziałek stawiliśmy się dużą grupą mieszkańców na comiesięczny dyżur przewodniczącego rady nadzorczej, informacja o jego terminie jest podana na stronie OSM. Na miejscu okazało się, że w tym dniu przewodniczący jest nieobecny – tłumaczy inny mieszkaniec pan Piotr. I dodaje, że po burzliwej dyskusji w OSM wyznaczono kolejny termin spotkania.

 – W czwartkowe popołudnie na wyznaczoną godzinę stawiło się jeszcze więcej mieszkańców zainteresowanych rozmową z przewodniczącym rady nadzorczej – dodaje pan Piotr. Z uwagi na dużą liczbę osób i pandemię przewodniczący wyszedł przed budynek i poprosił o wyznaczenie trzech mieszkańców, z którymi będzie mógł porozmawiać. – Nie chcieliśmy się na to zgodzić, ponieważ każdy z mieszkańców ma swoje pytania i wszyscy występujemy w tej samej sprawie, która dotyczy termomodernizacji na osiedlu – wyjaśnia pan Piotr.

Po długich przepychankach słownych odbyło się krótkie spotkanie z radą nadzorczą, z którego finalnie nic nie wynikło. Mieszkańcy chcieli poznać szczegóły dotyczące tej inwestycji, m.in. dowiedzieć się, jak kształtują się koszty takich prac na innych osiedlach OSM, a także skąd spółdzielnia zamierza pozyskać fundusze na ich rozpoczęcie, czy starała się o dofinansowanie inwestycji z innych programów, czy ubiegała się np. o premię termomodernizacyjną, która – według mieszkańców – może pokryć koszty takiego remontu nawet w 50-60 proc. Mieszkańcy chcieli dowiedzieć się również tego, czy drastyczna podwyżka będzie wprowadzona na stałe, czy tylko na określony czas i ewentualnie jak długo ma obowiązywać.

W tej sprawie „Linia” skontaktowała się z Józefem Smorągiem, prezesem OSM. – Jednorazowe ocieplenie kilku bloków na osiedlu „Wronia” kosztowałoby ponad 2 mln zł. Nie jesteśmy w stanie tego zrealizować, zwłaszcza że sprawa dotyczy małego osiedla, więc i łączna kwota funduszu remontowego jest tu znacznie mniejsza niż w przypadku innych osiedli – wyjaśnia prezes OSM. – Po przeprowadzeniu kontroli na osiedlu „Wronia” okazało się, że w najgorszym stanie technicznym jest blok nr 1, dlatego zaproponowano, aby najpierw ocieplić ten budynek. Mimo że wcześniej o tym informowaliśmy, dopiero teraz pewna grupa mieszkańców z tego osiedla zaczęła protestować – podkreśla Józef Smorąg. I dodaje, że przez epidemię instytucje funkcjonują w reżimie sanitarnym i nie jest możliwe spotkanie z tak dużą liczbą osób.

 – Grupa mieszkańców, która ostatnio przybyła do OSM, zachowała się niedorzecznie, wymagając spotkania ze wszystkimi zainteresowanymi lokatorami. Oczekiwaliśmy takiego spotkania z trzema osobami – podkreśla prezes Smorąg. I tłumaczy, że obecnie trwa analiza inwestycji. – Czekamy na symulację finansową, którą w najbliższych dniach ma przedstawić nam bank. Wtedy zapadnie decyzja, czy będzie wykonane ocieplenie bloku, czy jednak nie, tym bardziej że część mieszkańców tego nie chce. Jeśli nie będziemy realizowali tej inwestycji, wrócimy do poprzedniej stawki opłaty na fundusz remontowy na osiedlu „Wronia” – wyjaśnia prezes Smorąg i dodaje, że takie podwyżki z 2 do 4 zł za metr kwadratowy na fundusz remontowy zostały niedawno wprowadzone w innych miejscach, którymi zarządza OSM. – W kilku blokach na Ługach, gdzie była konieczność wymiany wind, również wprowadziliśmy podwyżkę tej opłaty, ale wtedy nikt nie protestował, bo była to inwestycja konieczna do wykonania. Podobnie było w na osiedlu „Michalin” w Józefowie, gdzie trzeba było m.in. wymienić piece gazowe – podkreśla prezes OSM.

Sprawa na osiedlu „Wronia” nie jest jeszcze przesądzona. W najbliższych dniach Rada Nadzorcza OSM ponownie przeanalizuje, czy wykonać termomodernizację jednego z bloków, czy nie.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.