Koniec z Wenecją Mazowsza?

Czy Otwock przestanie niedługo nosić niechlubne miano Wenecji Mazowsza? Prezydent Jarosław Margielski przedstawił radnym koncepcję likwidacji poburzowych rozlewisk na drogach publicznych. – Dzięki budowie zbiorników retencyjno-rozsączających ten problem powinien zostać skutecznie rozwiązany – zapowiada prezydent

Otwock nie ma kanalizacji burzowej. Po każdej ulewie i odczuwają to zarówno kierowcy, jak i piesi. – Mamy problem od lat i od lat władze miasta rozkładały ręce – komentował podczas posiedzenia komisji budżetu i finansów w poniedziałek, 21 lutego Jarosław Margielski. Prezydent Otwocka poruszył ten problem, ponieważ władze miasta mają pomysł na jego rozwiązanie. Nie będzie to jednak budowa kanalizacji burzowej, bo w wielu miejscach jest to niemożliwe.

– Problem rozlewisk po ulewach nie będzie rozwiązany poprzez budowę kanalizacji deszczowej pokrywającej całym zasięgiem teren miasta – poinformował prezydent. – Kanalizacja deszczowa w niektórych rejonach może być rozbudowywana i rozwiązywać problem, ale w całym mieście nie da się tego zrobić. Duże rozlewiska to kilkanaście, może kilkadziesiąt miejsc w Otwocku, które rzutują na całościowy odbiór miasta jako Wenecji Mazowsza. Sklasyfikowaliśmy te miejsca, część prac związanych z ich likwidacją rozpoczęliśmy już w ubiegłym roku, m.in. w miejscu jednego z największych rozlewisk na skrzyżowaniu ul. Wawerskiej z ul. Szkolną – informuje prezydent Otwocka. – Jednak nie wszędzie można zastosować taką metodę odwodnienia. W wielu miejscach nie możemy pozwolić sobie na wybudowanie zbiorników o danej kubaturze, które będą zaprojektowane na opady ponadnormatywne. W sytuacji, gdy nie ma miejsca, bo jest infrastruktura, pas drogowy, duże nagromadzenie sieci teletechnicznych i innych urządzeń, nie ma możliwości wybudowania takiej liczby zbiorników rozsączających, żeby można było sobie poradzić z tym problemem – tłumaczy Jarosław Margielski. Jednocześnie prezydent poinformował, że miasto opracowało inne rozwiązanie, które jest zgodne z prawem, ekonomiczne i adekwatne do występujących problemów. – Analizując przepisy, wiemy, że nie możemy wprowadzać do sieci kanalizacji sanitarnej wód opadowych. W związku z tym szukaliśmy rozwiązania niekonwencjonalnego, ale zgodnego z przepisami, i takie rozwiązanie zostało przygotowane. Będziemy budowali zbiorniki retencyjno-rozsączające, ale tam, gdzie nie mamy miejsca na np. pięć studni o pojemności 15 metrów sześciennych każda, jak miało to miejsce na ul. Wawerskiej. Wybudujemy więc mniejsze studnie, które bez problemu poradzą sobie z małymi opadami. Natomiast na wypadek opadów burzowych ostatnia studnia za studniami retencyjno-rozsączającymi będzie zbudowana jako studnia pełna, która będzie swego rodzaju przepompownią. W tej studni ma gromadzić się woda retencjonowana. Podpiszemy porozumienie z Otwockim Przedsiębiorstwem Wodociągów i Kanalizacji na wykorzystanie tej wody do celów technologicznych za ok. 1 zł za metr sześcienny – zapowiada prezydent. I wylicza: – Dla porównania obecnie po opadach burzowych wodę odbierają wozy asenizacyjne, które zrzucają ją na stacji zlewnej. Koszt samej usługi, bo robi to firma wyłoniona w przetargu, to nawet 35 zł za metr sześcienny.

Prezydent zapowiada, że realizacja założenia będzie wiązała się z zaprojektowaniem w kilkunastu miejscach w Otwocku zbiorników retencyjno-rozsączających i przepompowni dla wody retencjonowanej. – W czasie wystąpienia opadów burzowych automatycznie będzie załączała się pompa, na każdym przepływie będą liczniki, przyłącze energetyczne i przyłącze do kolektora kanalizacyjnego. Osoba nadzorująca działanie systemu będzie wiedziała, ile metrów sześciennych wody zostało wypompowanych, i będzie miała informacje o wystąpieniu ewentualnej awarii i miejscu, gdzie tworzy się rozlewisko – tłumaczy prezydent.

Żeby wprowadzić proponowane rozwiązanie, muszą zostać wykonane projekty przyłączy do kanalizacji sanitarnej, przyłącza energetyczne, pozwolenia wodnoprawne i na budowę. – Gdy to wprowadzimy, kilkanaście do kilkudziesięciu newralgicznych miejsc w Otwocku przestanie mieć problem z nadmiarem wody po opadach burzowych – deklaruje prezydent Margielski.

SW

Po kolei

Jak poinformowało biuro prasowe urzędu miasta, w pierwszej kolejności zostaną zlikwidowane rozlewiska przy:

  • Matejki (na odcinku od ul. Karczewskiej do ul. Andriollego),
  • Warszawskiej (przy skrzyżowaniu z ul. Czaplickiego),
  • Kołłątaja (przy skrzyżowaniu z ul. Zielną),
  • Kołłątaja (na zakończeniu zatoki autobusowej),
  • Filipowicza,
  • Karczewskiej (przy rondzie w pobliżu ul. Hożej),
  • Poniatowskiego (przy skrzyżowaniu z ul. Pułaskiego i przy ZUS-ie).

W kolejnym etapie sukcesywnie będą likwidowane pozostałe rozlewiska na terenie Otwocka.

3 komentarze do “Koniec z Wenecją Mazowsza?

  • 14 marca 2022 o 12:58
    Permalink

    I w ten sposób, po wielkiej Otwockie Dziurze zniknie ostatnia miejska atrakcja w Otwocku.

    Odpowiedz
  • 14 marca 2022 o 17:16
    Permalink

    Otwock to dziura i tak tez zawsze bezdie i pozostanie. Niewazne, czy duza czy mokra. Problem w mentalnosci. Niestety.

    Odpowiedz
  • 15 marca 2022 o 09:43
    Permalink

    Studzienki rozsączające na Wawerskiej były już kilkadziesiąt lat temu, ale się zamuliły.

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.