Jak rozmawiać z ukraińskimi gośćmi?

Tysiące uciekinierów wprost z granicy trafiają do prywatnych domów, a to może zrodzić wiele problemów zarówno dla gospodarzy, jak i gości. Każdy z nas chce pomóc, ale psychologowie przypominają, by nie przesadzać i nie narzucać się z pomocą. Pamiętajmy, że osoby, które uciekły przed wojną, są zestresowane, wyczerpane i potrzebują spokoju, żeby poukładać sobie wszystko w głowie czy w ciszy się wypłakać. Jak rozmawiać z dziećmi uchodźców, ale też z naszymi pociechami? O tym mówią Małgorzata Jaskólska i Elżbieta Uzarska, psycholożki z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku

AGNIESZKA JASKULSKA

Od 24 lutego z Ukrainy do Polski przyjechało ponad milion uchodźców. Mogą u nas liczyć na różnego rodzaju pomoc, również od zwykłych ludzi, którzy odbierają ich z granicy i za darmo zawożą w głąb kraju, m.in. do powiatu otwockiego, oferują dach nad głową w swoich domach, udostępniają im mieszkania, organizują różne zbiórki, przygotowują obiady, zapewniają miejsca pracy, a placówki edukacyjne – miejsca w przedszkolach i szkołach. Ten masowy rodzaj empatii i pomocy czasami może jednak przytłoczyć tych, którzy w ogromnym stresie uciekali przed rosyjską agresją.

Jak rozmawiać z uchodźcami, którzy trafiają do rodzin?

– Wielu mieszkańców powiatu otwockiego decyduje się na przyjęcie pod swój dach osoby uciekające przed wojną na Ukrainie. To piękny gest przyjaźni i wsparcia dla naszych sąsiadów w tak trudnej sytuacji. Aby spełnił on swoją funkcję, warto zadbać nie tylko o komfort naszych gości, lecz także własny – zaznacza Małgorzata Jaskólska, psycholog z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku. – Zanim zdecydujemy się na zaoferowanie miejsca w naszym domu, warto wcześniej przemyśleć, jaką pomoc możemy zapewnić naszym gościom, i porozmawiać o tym, czy inni członkowie rodziny zgodzą się na zaproszenie uchodźców. Poza wybraniem dla naszych gości pomieszczeń, które powinny zapewniać im prywatność, należy też zastanowić się nad tym, jak długo jesteśmy gotowi zaoferować pomoc – dodaje psycholog. I podkreśla, że pomocne w kontaktach będzie nauczenie się podstawowych zwrotów w języku ukraińskim. – Dobrze jest przed przyjazdem gości przygotować „pakiet powitalny” zawierający podstawowe rzeczy, aby nasi goście mieli do nich dostęp bez konieczności proszenia o to – radzi Małgorzata Jaskólska.

 – Istotny dla obydwu stron jest pierwszy kontakt. Musimy pamiętać, że trafiają do nas osoby, których życie zostało zupełnie zdestabilizowane. Ich sytuacja jest nam nieznana, nie wiemy, co ci ludzie przeżyli i czego doświadczyli. Trafiają do obcego domu, gdzie mogą czuć się niepewnie – podkreśla psycholog. Dodatkowym problemem jest bariera językowa, więc nie będziemy mogli wprost zapytać o niektóre rzeczy.

– Dlatego istotne jest, aby uwzględnić stan psychiczny uchodźców, którzy do nas przyjadą. Będą to osoby wyczerpane fizycznie i psychicznie, które doświadczyły ogromnej straty, są przerażone tym, co je czeka, obawiające się o życie własne i bliskich. Część z nich może mieć objawy zespołu stresu pourazowego, takie jak silny lęk, obniżenie nastroju, bezsenność, koszmary senne, zmęczenie, drażliwość, trudności w koncentracji uwagi, zaburzenia odżywiania, a nawet myśli i próby samobójcze – zwraca uwagę Małgorzata Jaskólska. – Osoby po takich przeżyciach mogą mieć potrzebę opowiadania o trudnych zdarzeniach, chce im się płakać. Nie należy ich w tym blokować, gdyż jest to częścią procesu zdrowienia, ale jednocześnie nie nakłaniajmy uchodźcy do zwierzeń, bo każdy przeżywa traumę na swój sposób – tłumaczy.

Niektórzy potrzebują więcej czasu, aby pogodzić się z tym, co ich spotkało, i zaakceptować rzeczywistość, która zmusiła ich do ucieczki z własnego domu. – Należy obserwować osoby, które gościmy, rozmawiać z nimi, delikatnie wypytywać, ale także pozwolić na wyciszenie się w wybrany przez nie sposób. Warto pamiętać, że jeśli osoba, którą się opiekujemy, wydaje się rozdrażniona czy unika nas, nie oznacza to, że jej zachowanie ma związek z nami – podkreśla psycholog z PCPR. – Pamiętajmy, że noc to najtrudniejszy czas dla osób w kryzysie. Gdy my śpimy, uchodźcy przeżywają swoją traumę. Dlatego tak ważne jest, by okazać im zrozumienie i wsparcie w trudnych dla nich momentach. Niewskazane jest częstowanie alkoholem bądź innymi substancjami psychoaktywnymi w celu ukojenia ich bólu – podkreśla psycholog. I zaznacza: – Nasi goście mogą potrzebować pomocy w codziennych czynnościach, np. w opiece nad dziećmi. Pamiętajmy, że osoby, które gościmy, są wyczerpane, a nie leniwe. Pomoc i wsparcie na tym etapie mogą zaowocować po pewnym czasie odzyskaniem sił psychicznych i fizycznych – mówi psycholog.

Jak wspierać ukraińskie dzieci?

Pomocy potrzebują również dzieci, które w kryzysowej sytuacji związanej z ucieczką przed wojną straciły poczucie bezpieczeństwa. Do dzieci, zwłaszcza tych młodszych, docierają strzępy informacji, widzą, jak zachowują się dorośli, rejestrują te zmiany i odzwierciedlają napięcie i lęk. – Dzieci są bardzo podatne na stres i negatywny wpływ traumatycznych wydarzeń – tłumaczy psycholog Jaskólska. – Wsparciem dla nich będzie pomoc w werbalizacji uczuć, pytań i obaw. W przypadku młodszych dzieci można posiłkować się zabawą z wykorzystaniem podstawowych terminów opisujących emocje, np. wesoły, smutny, przerażony, zezłoszczony itp. Dzieci mogą przypisywać odczuwane przez siebie uczucia zabawkom, wyrażając w ten sposób swój stan emocjonalny. Warto zachęcić je do rysowania, malowania czy gry na instrumencie. Natomiast z nastolatkiem powinno się rozmawiać niemal jak z dorosłym, umożliwić mu wyrażenie tego, co czuje, bez oceniania i wartościowania, okazać zrozumienie i akceptację – radzi.

Elżbieta Uzarska, psycholog z PCPR-u, dodaje: – Wskazane jest zaproponowanie dzieciom uczestnictwa w zabawie o różnorodnej tematyce, szczególnie jeśli odtwarzają one tylko sceny związane z traumatycznymi przeżyciami. Można im zaproponować zabawy ukierunkowane na rozładowanie powstałego napięcia, a także tworzyć krótkoterminowe plany, które zwiększają w dziecku poczucie bezpieczeństwa i przewidywalność tego, co będzie za kilka dni czy tygodni – wyjaśnia. – Komunikując się z dzieckiem, należy pamiętać o podstawowych zasadach, tzn. w trakcie rozmowy nie tworzyć nadmiernego dystansu, ale również nie „zagłaskiwać” go, utrzymywać kontakt wzrokowy, przykucnąć przy dziecku lub usiąść obok niego, pytać o jego potrzeby, zwracać się do niego z szacunkiem i pamiętać, że dzieci bardzo dobrze potrafią odczytywać nasze komunikaty niewerbalne, np. ton głosu, gesty, wyraz twarzy. To, że czegoś nie powiedzieliśmy na głos, nie oznacza, że dziecko nie otrzymało tego komunikatu – podkreśla Elżbieta Uzarska. I dodaje, że ważne jest informowanie dzieci o sytuacji, w jakiej się znajdują, na poziomie dostosowanym do ich wieku. – Nie można pozbawiać ich wiedzy na trudne dla nich tematy, bo poszukają jej sami lub zinterpretują pojawiające się sygnały na swój sposób – mówi psycholog.

Jak rozmawiać z naszymi dziećmi o wojnie?

Obecna sytuacja również od rodziców, nauczycieli i innych osób sprawujących opiekę nad dziećmi wymaga podejmowania rozmów na bardzo trudne tematy. Rolą rodziców i opiekunów jest tłumaczenie dzieciom otaczającej je rzeczywistości. Dotyczy to także wydarzeń trudnych, bolesnych i tragicznych.

 Jeśli chcemy porozmawiać z dzieckiem, pamiętajmy, żeby dobrze wybrać czas i miejsce. Nastawmy się na słuchanie i poświęcenie dziecku całej naszej uwagi. Wtedy ważne jest, by zapytać je, co ono wie i jak się z tym czuje. – Kryzys na Ukrainie wpływa na wszystkich. Skoro my, dorośli, odczuwamy niepokój, to nasze dzieci także dzielą z nami obawy dotyczące obecnej sytuacji – mówi psycholog Elżbieta Uzarska. I dodaje, że ważne jest dopasowanie tego, co chcemy powiedzieć, do wieku dziecka.

– Dziecko potrzebuje powiązania nowych, zwłaszcza trudnych i złożonych informacji z tym, co już zna i rozumie. Tłumacząc małemu dziecku aktualne wydarzenia, możemy posłużyć się odniesieniem do bajek, zabaw czy filmów. Starajmy się rozwiać konkretne wątpliwości. Nie ma konieczności opowiadania dziecku o całej złożonej sytuacji na Ukrainie – mówi psycholog. – Dlatego w przypadku małych dzieci należy unikać wspólnego oglądania wiadomości i relacji dotyczących działań wojennych, gdyż obejrzane przez nie sceny i wysłuchane komunikaty mogą okazać się drastyczne, niezrozumiałe i wzbudzające silny niepokój u dziecka – podkreśla Elżbieta Uzarska. W rozmowie z dzieckiem na tak trudny temat nie można popadać w skrajności. – Ważne, by dziecko mogło wyrazić swoje emocje i opowiedzieć, jak widzi tę sytuację, czego najbardziej się boi. Rodzice powinni oferować dziecku wsparcie i zaakceptować jego różne reakcje, które nie zawsze będą konstruktywne – tłumaczy psycholog.

Poza tym dorośli powinni zapewnić dziecku stały rytm dnia i kontynuować dotychczasową aktywność, będąca elementem codziennego życia. – Taka stałość rytmu dnia wpływa na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa, zwłaszcza u małych dzieci lub osób wrażliwych. Dlatego należy wyjaśnić dzieciom rolę nieprawdziwych informacji, które pojawiają się w internecie, tzw. fake newsów, i przestrzec, aby impulsywnie ich nie rozpowszechniały, a także ostrzegać przed fałszywymi profilami w mediach społecznościowych – zaznacza psycholog z PCPR. – Nie wolno bagatelizować tematu wojny, okłamywać czy zastraszać. Bardzo ważne jest zwracanie uwagi na nasze komunikaty, które mogą nasilać lęk, np. wypowiedzi zawierające przewidywanie wkroczenia wojsk do Polski czy groźby ucieczki z kraju – tłumaczy Uzarska. – Pamiętajmy, że niedługo dzieci z Ukrainy zasiądą w ławkach szkolnych razem z naszymi dziećmi. Dlatego ważne jest, by zawsze wypowiadać się o uchodźcach z szacunkiem, żeby dzieci powielały naszą postawę w kontakcie z ukraińskimi uczniami w szkole. Pokazujmy, że warto pomagać, wyjaśniajmy dzieciom znaczenie pomagania. Najlepszym sposobem na to jest zaangażowanie się w pomoc naszym bohaterskim sąsiadom walczącym o wolny świat – podkreśla Elżbieta Uzarska.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.