Niezwyczajna Szkoła dla uchodźców

Czegoś takiego jeszcze nie było w historii polskiej oświaty. Liczba uchodźców zapisywanych do polskich szkół i przedszkoli błyskawicznie rośnie. Takich placówek edukacyjnych, jak Niezwyczajna Szkoła w Józefowie, jest jednak niewiele. Mogą uczyć się w niej np. dzieci z autyzmem, zespołem Downa, dziecięcym porażeniem czy niepełnosprawnościami intelektualnymi. Specjalnie dla nich dyrekcja stworzyła nową placówkę, gdzie dzieci mogą bezpłatnie uczyć się pod okiem nauczycielek z Ukrainy, które również uciekły przed wojną

zdjęcia: Niezwyczajna Szkoła

AGNIESZKA JASKULSKA

O tym, jak samorządy i placówki edukacyjne w powiecie otwockim przygotowują się do przyjęcia uczniów z Ukrainy, „Linia” informowała w połowie marca. Dyrekcja prywatnej Niezwyczajnej Szkoły w Józefowie zdecydowała, że zapewni bezpłatną edukację niepełnosprawnym dzieciom uchodźców. – Dobrze wiem, jak trudno jest znaleźć miejsce obcojęzycznemu dziecku z niepełnosprawnością. Dlatego wiele rodzin, w których jest dziecko np. z autyzmem, zespołem Downa, porażeniem czy niepełnosprawnościami intelektualnymi, po prostu boi się wyjechać z Ukrainy w nieznane. Uciec z chorym dzieckiem, gdy w kraju jest wojna, to ogromny trud i strach – tłumaczy Izabela Popławska, dyrektor Niezwyczajnej Szkoły w Józefowie. I podkreśla, że każde dziecko powinno otrzymać pomoc, bo wojna nie może ich krzywdzić.

– Gdy podjęłam decyzję o tym, że szkoła zapewni bezpłatną pomoc niepełnosprawnym dzieciom uchodźców, poinformowałam o tym kuratorium i UNESCO. Mój telefon błyskawicznie się rozdzwonił. Kontaktowały się ze mną m.in. osoby, które nadal były na Ukrainie i pytały, czy dla ich dziecka na pewno znajdzie się miejsce w naszej szkole. Kiedy zapewniałam, że tak, te rodziny od razu przyjeżdżały do Józefowa – mówi Izabela Popławska. I dodaje, że Niezwyczajna Szkoła ma doświadczenie z dziećmi z innych krajów, także z Rosji i Ukrainy. Dlatego dyrekcja ponownie uruchomiła stary budynek, który do tej pory stanowił zaplecze techniczne. – Wielu wolontariuszy pomagało nam wyremontować pomieszczenia, żeby sale były przytulne i dostosowane do potrzeb 25 dzieci z różnymi niepełnosprawnościami – tłumaczy dyrektorka niepublicznej podstawówki.

Poza remontem pomieszczeń dyrekcja znalazła specjalistyczną kadrę: nauczycieli, pedagogów, psychologów i innych specjalistów, którzy mówią po ukraińsku i po polsku. – Cały personel to uchodźcy z Ukrainy, dzięki którym dzieci z niepełnosprawnościami będą mogły zacząć edukację w ojczystym języku. To ma duże znaczenie dla dzieci z zaburzeniami, bo muszą one poczuć atmosferę spokoju, bezpieczeństwa, ale także edukacji i terapii – zaznacza Izabela Popławska. I dodaje, że wielu wolontariuszy szyje specjalistyczne kołderki obciążeniowe, które pozwalają dzieciom m.in. rozluźnić się, uspokoić i wyciszyć.

Trwają ostatnie przygotowania do rozpoczęcia edukacji w nowej szkole dla uchodźców. – Do placówki przyjęliśmy już kilkanaścioro dzieci, zostały ostatnie miejsca, chociaż nie wiem, na jak długo, bo telefon nie milknie – przyznaje dyrektorka niepublicznej szkoły w Józefowie. I dodaje, że placówka do końca marca funkcjonuje jako świetlica dla uchodźców, a edukacja pełną parą ruszy od kwietnia. Wtedy placówka zapewni małym uchodźcom specjalistyczną opiekę i edukację w godz. od 7.30 do 16.30. Będzie tam również wyżywienie, które w przypadku wielu dzieci np. z autyzmem czy zespołem Downa, jest wybiórcze. Niepełnosprawne dzieci często cierpią na tzw. neofobię żywieniową lub nie potrafią samodzielnie jeść. Nauka jedzenia jest dla nich również formą terapii, dlatego to, co jest na ich talerzu, musi być dostosowane do konkretnego dziecka. Szkoła stara się o dofinansowanie z Ministerstwa Edukacji Narodowej, które pokryje m.in. właśnie koszty specjalistycznego wyżywienia.

Przygotowanie nowej szkoły dla niepełnosprawnych dzieci uchodźców to duże przedsięwzięcie, które udało się zrealizować w krótkim czasie m.in. dzięki wsparciu wolontariuszy. – To trudne zadanie dla jednego dyrektora, tym bardziej że jednocześnie prowadzimy szkołę dla niepełnosprawnych polskich dzieci, które również wymagają zaangażowania personelu i naszej pomocy – wyjaśnia Izabela Popławska.

Niestety, szkole brakuje funduszy. – Zanim placówka dla dzieci z Ukrainy dostanie wsparcie, minie jakiś czas, a w przypadku dzieci z niepełnosprawnością procedury przyjęcia do szkoły są trudniejsze niż u zdrowych dzieci – tłumaczy dyrektorka. I dodaje, że brakuje pieniędzy nie tylko na bieżące utrzymanie, lecz także m.in. na wyposażenie rehabilitacyjne sali sensorycznej, np. specjalistyczne huśtawki, piłki czy nowoczesne wózki inwalidzkie z pionizatorem, a także pomocy edukacyjnych, terapeutycznych i zabawek. Tu mogą pomóc darczyńcy poprzez wpłacanie darowizn na stronie http://www.zrzutka.pl, gdzie trwa zbiórka (Szkoła i przedszkole dla niepełnosprawnych dzieci z Ukrainy oraz pracowników z Ukrainy).

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.