Ekopatrol sprawdza, czym pali się w piecach

Koniec sezonu grzewczego to dobry czas, by przyjrzeć się pracy otwockiego Ekopatrolu. Jednym z jego zadań jest kontrola tego, czym mieszkańcy palą w domowych piecach

fot. UM Otwocka

KACPER WALISZEWSKI

Po likwidacji straży miejskiej w Otwocku niektóre z jej zadań przejął utworzony w 2019 roku Ekopatrol. Obecnie pracują w nim dwie osoby wspomagane przez pracowników Wydziału Ochrony Środowiska Urzędu Miasta Otwocka. Ekopatrol działa od poniedziałku do piątku w godzinach od 7 do 15. Wtedy reaguje na sygnały mieszkańców dotyczące podejrzenia spalania w domowych paleniskach niedozwolonych substancji.

Po godzinie 15 w przypadku podejrzenia zanieczyszczania powietrza mieszkańcy powinni powiadomić policję. Należy jednak pamiętać, że musi być podstawa do wezwania kontroli. Zgodnie z obowiązującymi przepisami karane jest spalanie w piecach płyt wiórowych, OSB, MFP, MDF, malowanych desek, boazerii, klejonego drewna. Nie można palić drewnem powyżej 20 proc. wilgotności i drobnoziarnistym węglem, czyli mułem, miałem itp. Jeśli z komina wydobywa się gęsty dym, nie znaczy to jeszcze, że są spalane odpady. Do 1 stycznia 2023 roku, czyli do czasu wejścia w życie Mazowieckiej Uchwały Antysmogowej, nie można karać za samo zanieczyszczanie powietrza dymem z węgla lub drewna.

Otwocki Ekopatrol przeprowadza m.in. badania z wykorzystaniem mobilnego laboratorium przymocowanego do drona, który sprawdza poziom zanieczyszczeń w powietrzu. Takie badanie może też odbywać się, gdy laboratorium jest niesione przez pracownika czy umieszczone na samochodzie. Dane odczytu z czujników w czasie rzeczywistym wyświetlają się na ekranie. Wyniki mogą być wskazówką do podjęcia kontroli pod danym adresem, jeśli okaże się, że w powietrzu (np. w dymie z komina) zostanie wykryta obecność substancji pochodzących ze spalania odpadów.

Kluczowe są interwencje Ekopatrolu polegające na osobistej kontroli w kotłowni. Pracownicy sprawdzają wtedy, czym pali się w piecu i jaki opał został zgromadzony w jego pobliżu. Pracownik pobiera próbki popiołu w celu ich zbadania. Miejsca interwencji są typowane na podstawie obserwacji prowadzonych przez pracowników urzędu miasta i zgłoszeń od mieszkańców. Niestety, nie otrzymaliśmy odpowiedzi na pytanie, ile kontroli przeprowadzono w bieżącym okresie grzewczym, a ile w poprzednim. Po interwencji nieruchomość pozostaje kontrolowana do czasu usunięcia nieprawidłowości związanych z paleniem. Ekopatrol nie może wystawiać mandatów. Takie uprawnienia ma policja, jeśli interwencja jest uzasadniona. – Nie można nikomu zabronić palenia węglem czy sezonowanym drewnem ani za to karać bez względu na to, jak duże ilości dymu wydobywają się z komina – zwraca uwagę Dominik Pytlak z wydziału ochrony środowiska.

Urząd miasta może prowadzić postępowanie administracyjne i skierować sprawę do sądu, jeśli jest ku temu uzasadniona podstawa. Zazwyczaj kończy się na pouczeniu, a duża część mieszkańców zmienia nawyki. – Często sytuacja się poprawia i mieszkańcy próbują palić w inny sposób (np. wykorzystując palenie „od góry”). Samo uzmysłowienie im, jak duży obszar zadymiają, skłania ich do refleksji. Jednak są też miejsca, do których Ekopatrol jest wzywany regularnie (zwykle po kolejnych donosach sąsiadów), ale z powodu braku podstaw do ukarania i niestwierdzenia łamania przepisów sytuacja nie ulega zmianie – przyznaje Pytlak.

Gdy Ekopatrol nie zostaje wpuszczony do kotłowni w domu – co zdarza się raczej rzadko – mieszkaniec jest informowany o konsekwencjach takiego działania. Gdy pracownicy nadal nie dostają od niego zgody na wejście, może zostać wezwana policja i wtedy kontrola odbywa się w jej asyście, a mieszkaniec może ponieść konsekwencje prawne. Zgodnie z art. 225 Kodeksu karnego udaremnianie lub utrudnianie przeprowadzenia kontroli jest przestępstwem zagrożonym karą pozbawienia wolności.

Wielu Czytelników dzwoniących do redakcji zwraca uwagę na zanieczyszczenie powietrza w okolicy stacji PKP w Otwocku. Jego źródłem mają być niektóre sklepy i zakłady mieszczące się przy ul. Świderskiej i ul. Górnej oraz nieruchomości będące własnością PKP. Jak informuje Dominik Pytlak, te ostatnie były sprawdzane przez Ekopatrol. Nie stwierdzono tam spalania niedozwolonych odpadów, są w nich używane legalne źródła ciepła. – Spółka PKP została poinformowana o konieczności i terminach wymiany istniejących źródeł ciepła – podkreśla urzędnik.

Jak informuje biuro prasowe urzędu miasta, sklepy przy rampie są kontrolowane na bieżąco. Podczas inspekcji w marcu pobrano próbki popiołu, które zostaną przebadane przez uprawnione laboratorium, żeby stwierdzić, czy spalane były odpady. Jeśli tak, zostaną podjęte odpowiednie kroki mające na celu ukaranie właścicieli. Wyniki badań mają być znane pod koniec kwietnia.

Problem zanieczyszczenia powietrza jest odczuwalny zwłaszcza tam, gdzie na niewielkiej powierzchni znajduje się duże skupisko domów jednorodzinnych. Takimi rejonami w Otwocku są: Kresy, Wólka Mlądzka (za trasą S17), Mlądz, Świder Wschodni, Świerk i Jabłonna. – Duże zadrzewienie miasta, które w miesiącach letnich jest walorem, w sezonie grzewczym przy braku wiatru jest dodatkowym powodem zalegania nad tymi dzielnicami dużych mas zanieczyszczonego powietrza – tłumaczy Dominik Pytlak.

Jakość powietrza w Otwocku jest badana również w oficjalnej stacji badawczej GIOŚ przy ul. Brzozowej. Na budynkach trzech miejskich szkół są zamontowane czujniki jakości powietrza, a pobierane za ich pomocą pomiary mieszkańcy mogą sprawdzić na bieżąco na stronie smog.otwock.pl.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.