Kolarstwo MTB: Maraton na Górze Lotnika [GALERIA]

Cykl M Liga MTB Maraton wrócił do Józefowa. Drugi wyścig w tegorocznym kalendarzu odbył się na leśnych duktach wokół Góry Lotników. Na starcie imprezy pojawiło się ponad 300 zawodników z całej Polski

Po inauguracyjnym wyścigu w Łodzi M Liga zameldowała się w Józefowie pod Górą Lotników. Dotychczas to właśnie w tym miejscu rozpoczynał się każdy kolejny sezon rywalizacji. Doceniania przez kolarzy trasa została w tym roku bardzo urozmaicona. Za zmianami stał jeden z lokalnych zawodników Kamil Karwat.

Pierwsi, lecz nie najlepsi

Gospodarz startujący w barwach Elvelo Factory Team okazał się mało gościnny dla rywali, choć do ostatnich metrów dystansu Challenge musiał odpierać ataki Bartosza Borowicza (Cozmobike Team), a zwycięstwo zapewnił sobie mocnym finiszem na długiej prostej przed metą. – Grzechem byłoby dziś nie wygrać. Trasę znałem chyba najlepiej ze wszystkich zawodników, bo sam ją układałem. Starałem się to wykorzystać, choć niewiele brakowało, by się nie udało. Bartek stawiał opór, dość długo był przede mną, ale na kilka kilometrów przed metą udało mi się do niego dobić i już do samego końca jechaliśmy praktycznie razem – stwierdził zaraz po zakończeniu rywalizacji Karwat.

Wyścig Challenge został zdominowany przez zawodników Elvelo Factory Team, którzy w swoich efektownych zielonych strojach przypominali bolidy F1 Aston Martin Cognizant. Na trzecim miejscu zameldował się Marcin Chruślak, a na czwartym Marcin Kudlak. Co ciekawe, cała czwórka jako pierwsza nie przekroczyła w wyścigu Challenge linii mety. Wcześniej zrobiło to kilku innych kolarzy, m.in Przemysław Kiszka i Krzysztof Majkowski. Jednak ich wyniki musiały zostać zweryfikowane przez organizatorów. Stało się tak po pomyłce, która zaszła na starcie. Zawodnicy z drugiego i trzeciego sektora minęli jeden z ważniejszych fragmentów trasy, naszpikowany podjazdami i zjazdami, dzięki czemu zyskali sporą przewagę nad resztą stawki. – W połowie wyścigu wiedzieliśmy, że doszło do jakiejś pomyłki, bo razem z Bartkiem czuliśmy, że jesteśmy pierwsi, a nagle przed nami pojawiali się kolejni kolarze, których wyprzedzaliśmy. Staraliśmy się jednak nie wypaść z rytmu i bezpiecznie omijać rywali – przyznał Karwat.

Mroczki przed oczami

Pomyłek uniknęli zawodnicy startujący na dystansie Adventure, choć kilku kolarzy wypadło z rywalizacji ze względu na defekt sprzętu. Jednak podobnie jak na dłuższym dystansie pierwsi na mecie nie byli najszybsi. Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem okazał się junior Tomasz Zieliński (Huragan Wołomin), który co prawda przyjechał tuż za plecami Marcina Reszkego (Bad Boy Bike Team) i Sebastiana Bittnera (Danilo Sportswear), ale wystartował z drugiego sektora i pomiary czasowe wykazały, że miał lepszy czas niż dwóch wcześniejszych zawodników. Cała trójka była jednak zadowolona ze startu. – Trasa była nieco łatwiejsza niż w Łodzi, bo tam podjazdy były dłuższe, ale te tutaj także potrafiły „wejść w nogi”, zwłaszcza gdy dzień wcześniej próbuje się biegać dłuższe dystanse – stwierdził na mecie jeden z najbarwniejszych kolarzy w peletonie Marcin Reszke. – Jestem w Józefowie po raz pierwszy, ale z pewnością nie ostatni, tak jak i na innych etapach M Ligi. Wyścig jest naprawdę świetnie przygotowany, trasy są doskonale poprowadzone, więc można z nich czerpać mnóstwo zabawy, a o to w tym przecież chodzi – dodał Reszke.

Najszybszą z kobiet na etapie w Józefowie była, już niemal tradycyjnie, Justyna Tarnowska (Bike Salon Team). Mieszkanka Wiązowny wyprzedziła Katarzynę Radziszewską (MCP Team) i Urszulę Luboińską (Trezado). – To był taki trochę nieplanowany start. Niby znam te wszystkie ścieżki, ale nie było łatwo. Od początku starałam się jechać bardzo mocno, ale już pod koniec poczułam, że muszę nieco przystopować, bo jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby w trakcie wyścigu pojawiły mi się mroczki przed oczami. Tu tak się stało i dlatego w końcówce nieco zwolniłam, ale mimo wszystko dojechałam do mety jako pierwsza z kobiet – przyznała Tarnowska. 

Tylko jedna prośba

Najkrótszy dystans, przeznaczony dla młodzieży Junior, zdominował Maciej Stefański. Młodzik klubu ZTS Glinnik prowadził niemal od startu do mety i z dużą przewagą wygrał swój wyścig. Jak przyznał po zakończeniu rywalizacji, tylko raz w trakcie całego wyścigu musiał prosić rywala o zjechanie z toru jazdy, ale był to zawodnik dublowany. Drugi na mecie znalazł się Gabriel Pomiński (Huragan Wołomin), a trzeci był Konrad Chojecki (WKK). 

MS

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.