Wielkanoc w wersji ekonomicznej

Świętowanie, nawet w dużym gronie, wcale nie musi być kosztowne. Choć lubimy przy takich okazjach mówić „zastaw się, a postaw się”, a w naszej mentalności gościnność jest nieodłącznie związana z wystawnością czy wręcz nadmiarem, tradycyjne biesiady przy suto zastawionym stole stopniowo ustępują miejsca zdrowemu rozsądkowi zarówno pod względem jakości, jak i ilości spożywanego jedzenia. I bardzo dobrze! Na tych zmianach skorzystają nie tylko nasza wątroba i żołądek, lecz także portfel

AGATA LEGAN

Wielu osobom święta, choćby najprzyjemniejsze i najbardziej wyczekiwane, kojarzą się jednak z dodatkowymi wydatkami i nadwyrężaniem domowego budżetu. Przeciętna polska rodzina wydaje na Wielkanoc ok. 500-600 zł, a koszty te mogą być w tym roku nieco większe, głównie ze względu na wzrost cen. To oczywiście nadal sporo mniej niż na organizację świąt Bożego Narodzenia, ale wciąż wcale niemało jak na zaledwie dwa dni spędzone w domu przy stole. Co więcej, część z tych wydatków można bez trudu ograniczyć, jeśli do całego procederu podejdziemy zdroworozsądkowo. Warto to zrobić także dlatego, że pod wpływem emocji zawsze jesteśmy skłonni do rozrzutności i robienia niepotrzebnych zakupów. Lista przygotowana odpowiednio wcześniej, na której wypiszemy szczegółowo w punktach wszystkie naprawdę niezbędne rzeczy, powinna przynajmniej częściowo uchronić nas przed uleganiem chwilowym pokusom. Kolorowe ozdoby czy dodatki, wzruszające reklamy, wszechobecne zdjęcia smakowitych potraw na pewno nadal będą działać na naszą wyobraźnię, ale uzbrojeni we własną wizję łatwiej się im oprzemy, a tym samym ograniczymy koszty związane z obchodzeniem Wielkanocy.

Dziel i rządź

Większość wydatków okołowielkanocnych wiąże się z zakupami spożywczymi. Jeśli nie chcemy zostawić w sklepach fortuny, powinniśmy trzymać się jednej żelaznej zasady, tj. udać się na nie z gotową listą, na której powinny znaleźć się nie tylko wyszczególnione produkty, lecz także ich ilość dostosowana do liczby gości (ale nie więcej, na zapas czy wszelki wypadek!). W praktyce takich list będziemy musieli zrobić kilka w zależności od tego, które produkty chcemy kupić wcześniej w tańszym sklepie (np. supermarkecie lub dyskoncie), które w małym sklepie czy lokalnej piekarni, a które bezpośrednio od rolnika. Zakupy w dużych sieciach handlowych mają tę zaletę, że oferują klientom różnego rodzaju wielkanocne rabaty (ale uwaga: tuż przed świętami ceny podstawowych produktów spożywczych, np. jajek, wzrastają niepostrzeżenie średnio o 20 proc.!). Z drugiej strony jakość dostępnych w nich gotowych ciast czy mięs pozostawia wiele do życzenia. Zastanówmy się więc, na czym na pewno nie chcemy oszczędzać (surową białą kiełbasę lepiej kupić u sprawdzonego rzeźnika, a mazurek – o ile nie pieczemy go sami – w dobrej piekarni) i pamiętajmy, że przy większych zamówieniach w mniejszych sklepach czy na bazarach wolno nam się targować!

Doskonałym sposobem na ekonomiczne świętowanie jest też podzielenie kulinarnych obowiązków między wszystkich obecnych – najprościej umówić się tydzień czy dwa tygodnie wcześniej, co kto przygotuje (najlepiej to, co potrafi najlepiej) lub kupi (jeśli gotować nie potrafi lub nie ma na to czasu). W ten sposób każdy z rodziny partycypuje w kosztach, a jednocześnie dla nikogo nie są one przytłaczające. To żadna ujma dla gospodarza, który i tak ma przecież na głowie przygotowywanie i przystrajanie domu oraz stołu. Jeśli decydujecie się na korzystanie z firmy cateringowej, możecie ustalić między sobą, co konkretnie zamawiacie i jak dzielicie się rachunkiem. Pamiętajcie, że Wielkanoc (w odróżnieniu od komunii czy urodzin) to wspólna uroczystość i nawet jeśli odbywa się akurat pod waszym dachem, nie musicie sami dźwigać na barkach jej organizacji i związanych z nią wydatków.

WAŻNE: Jeśli to my jesteśmy zaproszonymi gośćmi, zaproponujmy swój wkład w świąteczne menu

Budżetowe dekoracje

Chociaż ceramiczne zające i bajeczne wielkanocne stroiki wołają do nas ze sklepowych witryn i stoisk, pamiętajmy, że będą cieszyć oczy nie dłużej niż tydzień, a za rok mogą już nam się nie podobać. Najbardziej przyjaznym dla portfela, a jednocześnie niezawodnym sposobem na przystrojenie domu jest kupienie świeżych kwiatów, posadzenie rzeżuchy w żółtych lub zielonych półmiskach i zabarwienie jajek (użycie do tego przypraw i innych naturalnych składników, takich jak np. buraczane obierki, łupiny cebuli, fusy po kawie, świetnie wpisuje się w ekologiczny nurt zero waste). Jeśli jednak naprawdę potrzebujemy innych ozdób, wybierzmy np. wytwory handmade z kiermaszu wspierającego jakiś szczytny cel, ceramikę ze świątecznym motywem, która będzie jednocześnie praktyczną miseczką, podkładką lub talerz, kosze z wikliny lub hiacyntu – bo można wykorzystać je na wiele sposobów, albo postawmy na czekoladowe kurczaczki, baranki lub zajączki, które po świętach będzie można po prostu zjeść.     l

ZAPAMIĘTAJ:

Idealny okres na kupowanie wielkanocnych ozdób to czas po świętach. Można je wówczas dostać nawet o kilkadziesiąt procent taniej i wykorzystać w kolejnym roku. Co ważne, wybierajmy neutralne kolory lub takie, które pasują do wnętrza naszego domu, by mieć pewność, że będziemy chcieli ich użyć.

Na Zajączka

W niektórych domach dodatkowym wydatkiem bywają również wielkanocne upominki. Zazwyczaj są one znacznie skromniejsze niż te z okazji Bożego Narodzenia, mimo wszystko lepiej wiedzieć, jak zachować umiar przy ich planowaniu. Warto zacząć od ustalenia pomiędzy członkami rodziny, że Zajączek przynosi podarunki wyłącznie dzieciom. Zamiast plastikowego lub pluszowego kurczaka, który prędzej czy później wyląduje w kącie, kupmy czekoladowe jajeczka na wagę, ukryjmy je w domu lub ogrodzie i zorganizujmy maluchom (albo i dorosłym) poszukiwania, które na zawsze zapamiętają jako świetną zabawę (która z powodzeniem może stać się tradycją).

Wyjątkowym podarunkiem może być też płócienne podobrazie z farbkami w wiosennych kolorach i wydrukowanym wzorem do namalowania (np. koszykiem ze święconką lub bukietem żonkili). Taki prezent to ponadto dobry sposób, by zająć dzieci kreatywną zabawą podczas długiej biesiady, która zwykle jest dla nich raczej nudnym doświadczeniem.

UWAGA: Pożyczka!

Polacy chętnie korzystają z pożyczek wielkanocnych (liczba nowych klientów firm pożyczkowych wzrasta przed świętami średnio o 17 proc., z czego większość stanowią kobiety), ale taki krok należy koniecznie starannie przemyśleć. O ile każdemu może się zdarzyć gorszy okres, gdy pomimo mądrego zarządzania domowym budżetem nie jesteśmy w stanie odłożyć odpowiedniej gotówki na Wielkanoc, o tyle zaciąganie kredytu w niestabilnej sytuacji finansowej może okazać się o wiele bardziej przykre w skutkach niż skromniejsze świętowanie lub przekazanie pałeczki organizatora innym członkom rodziny.

 

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.