Złote zasady przetworów

Spiżarnie pełne pysznych domowych przetworów to marzenie, na którego spełnienie często brakuje nam czasu. Jeśli jednak raz na kilka tygodni zrobimy hurtowe zakupy i poświęcimy weekend na przygotowanie z nich wymarzonych konfitur, kiszonek czy mięsnych konserw, może okazać się osiągalne. Co więcej, tak przyrządzone przetwory są nie tylko smaczniejsze i zdrowsze od sklepowych, lecz także dają nam komfort w postaci gotowych posiłków, które mamy zawsze pod ręką

AGATA LEGAN

Jak zabrać się do robienia domowych przetworów? Zacznijmy od listy naszych ulubionych smaków i stwórzmy zbiór sprawdzonych przepisów, czy to zebranych od mamy lub babci, czy od blogerów kulinarnych, czy ze stron internetowych podziwianych kucharzy lub restauratorów. Wydrukujmy je sobie i zepnijmy w całość. Warto zwrócić uwagę na ich ekonomiczność i prostotę wykonania – im mniej zmarnowanych surowców i im mniej przy nich zachodu, tym lepiej.

Kolejnym bardzo ważnym krokiem będzie znalezienie dobrych składników. Owoce i warzywa na przetwory powinny być jędrne i dojrzałe, ale na pewno nie nadpsute, gnijące czy z zalążkami pleśni. Najkorzystniej jest postawić na sezonowość, np. w kwietniu najsmaczniejsze są m.in. natka pietruszki (nadaje się idealnie do mrożenia), pietruszka (wspaniała na wegańskie pasztety), rzodkiewka (pysznie smakuje w kiszonkach), por, dymka, kapusta włoska, seler (doskonałe do marynowanych sałatek), botwinka (można z niej przyrządzić oryginalne konfitury), kapusta czerwona, pieczarki, burak ćwikłowy czy czosnek.

Jeśli planujemy przygotowanie domowych konserw mięsnych, odpowiednią ilość produktu zamówmy np. z tygodniowym wyprzedzeniem, by mieć pewność, że dostaniemy świeży towar. Dotyczy to zwłaszcza mało popularnych rodzajów, takich jak dziczyzna, cielęcina, jagnięcina itp., które – jeśli oczywiście cenimy sobie ich walory – zawsze warto mieć w zapasach. Ogromną zaletą kupowania mięs na giełdach czy bazarach, bezpośrednio od producentów jest pewność, że są to produkty ekologiczne, bez zbędnych konserwantów, barwników i sztucznych wzmacniaczy smaku. Zawczasu dobrze jest też przygotować sobie naczynia do gotowania czy pieczenia oraz zapas słoików. Zarówno nowe, jak i te z odzysku przed zapełnieniem koniecznie trzeba sparzyć wrzątkiem.

Krok po kroku

Produkty, z których chcemy robić przetwory, musimy właściwie – czyli możliwie jak najkrócej – przechowywać, dokładnie umyć, obrać, osuszyć, usunąć pestki, ogonki, liście, kości, żyłki itp. i jak najszybciej zacząć ich przerabianie. Ponieważ większość kulinarnych dzieł wymaga pasteryzacji (oprócz konfitur czy syropów, w których zawartość cukru przekracza 50 proc.), niezbędne będzie zapoznanie się z zasadami tej procedury.

Zaczynamy od poprawnego napełnienia słoików, tj. pozostawiając półtora centymetra do górnej krawędzi. Dokładnie wycieramy brzegi i zakręcamy pokrywki. Dno garnka do pasteryzowania wykładamy ściereczką (chroni szkło przed pęknięciem) i ustawiamy w nim naczynia tak, by nie stykały się ze sobą. Wlewamy do środka ciepłą wodę i podgrzewamy aż do wrzenia. Następnie zmniejszamy gaz i pozostawiamy je na 20-25 minut. Po wyjęciu z garnka słoiki należy jeszcze raz dobrze dokręcić i ustawić odwrócone do góry dnem aż do wystygnięcia.

W przypadku przetworów mięsnych (krajanek, mielonek, pasztetów) wekowanie jest nieco bardziej czasochłonne. Pierwszego dnia trwa bowiem ok. 120 minut, a kolejnego – 60. Należy też dokładnie trzymać się przepisów, zwłaszcza w kwestii doprawiania, bo ilość przypraw pełni tu dodatkową funkcję konserwującą.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.