W dwóch kierunkach

W weekend odbył się organizowany wspólnie przez Bodek.cc, M Ligę – Warszawskie Towarzystwo Cyklistów szosowy wyścig kolarski Tour de Warsaw Prolog. W zawodach wzięło udział ponad 30 zespołów

fot. Zbyszek Kowalski/M Liga

W niedzielę odbył się pierwszy wyścig szosowy z kilku zaplanowanych w tym sezonie w kalendarzu M Ligi. Był to rozegrany na trasach północnego Mazowsza Tour de Warsaw Prolog. Zainteresowanie imprezą od początku było bardzo duże, dlatego organizatorzy musieli rozszerzyć listę zgłoszeń aż do 34 zespołów. 

Kilka dni przed startem doszło do losowania kierunku jazdy poszczególnych drużyn. Jedni udawali się na trasę z bazy umiejscowionej na warszawskich Fortach Bema w kierunku wschodnim, a drudzy jechali na zachód. Wszyscy mieli do pokonania blisko 200 kilometrów. – Z opinii startujących wynika, że wschodnia ścieżka była nieco trudniejsza. Widać to zresztą po czasach osiągniętych przez poszczególne zespoły. Było tak przede wszystkim ze względu na to, że walczyli z przeciwnie wiejącym wiatrem, a poza tym na odcinkach szutrowych w kilku miejscach piach potrafił skutecznie ich wyhamować – przyznaje Maciej Mycielski z M Ligi.

Rywalizację na wschodzie wygrała ekipa CCC Sprandi, w szeregach której znalazło się miejsce dla byłego mistrza Polski Piotra Wadeckiego, a także byłego właściciela jednej z największych zawodowych grup kolarskich w Polsce Active Jet Orlen Team Piotra Bielińskiego. Zawodnicy w pomarańczowych koszulkach pokonali trasę w czasie 3:44.11. Tuż za nimi uplasowały się dwie ekipy Na Osi. Ekipa Z wiatrem osiągnęła czas 3:51.35, a drużyna Pod wiatr – 3:53.05.

W gronie startujących w kierunku zachodnim z najlepszym czasem na metę dojechała drużyna Nikeliuotas Śpykis z Litwy (3:39.42). – Myślę, że to nie było żadną niespodzianką. Przed startem każda z ekip deklarowała swoje możliwości, więc wiedzieliśmy, że Litwini z pewnością będą jednymi z faworytów w tym wyścigu, i się nie pomyliliśmy – przyznaje Mycielski. Z kolejnymi czasami linię mety minęli Piwer Boys (3:41.47) i Elvelo Factory Team (3:50.28).

Organizatorzy jak zwykle zadbali o świetną oprawę wyścigu, przygotowując w miasteczku zawodów wiele atrakcji. Szczególnie efektownie wyglądało wypuszczanie na trasę kolejnych drużyn. „Pilotem” na pierwszych metrach był jadący na przedwojennym bicyklu i ubrany w strój z epoki Paweł Sokołowski z Warszawskiego Towarzystwa Cyklistów.

Prolog Tour de Warsaw był wstępem do imprezy, która czeka nas w lipcu, czyli pierwotnego wyścigu Dookoła Stolicy. 

MS

 

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.