Drogowe pułapki na Poniatowskiego

Ulica Poniatowskiego w Otwocku nie cieszy się dobrą sławą wśród mieszkańców. Dochodzi tam do poważnych wypadków drogowych, nawet ze skutkiem śmiertelnym. Jeden z powiatowych radnych uważa, że bezpieczeństwo na tej ulicy dodatkowo zmniejsza obecność specyficznych znaków drogowych i drzewa, które należy usunąć

O ulicy Poniatowskiego pisaliśmy wiele razy, niestety głównie negatywnie. Choć droga nie leży na peryferiach miasta, jest uznawana za wyjątkowo niebezpieczną. Nieraz dochodziło na niej do groźnie wyglądających wypadków, nawet śmiertelnych. Z takich zdarzeń należałoby wyciągnąć wnioski i robić wszystko, by poprawić bezpieczeństwo. Tymczasem, jak uważa powiatowy radny Dariusz Kołodziejczyk, w tej sprawie jest jeszcze trochę do zrobienia. Jego zdaniem widoczność na drodze ograniczają licznie umieszczone tablice w żółto-czarne pasy oznaczające skrajnię poziomą drogi oraz pochylone drzewo rosnące w okolicy przystanku autobusowego.

Znaki zostały przymocowane do słupów oświetleniowych na odcinku pomiędzy ulicami Filipowicza a Kruczą. „Mogą one ograniczać widoczność pieszych, a także zaburzać estetykę centrum Otwocka” – napisał radny Kołodziejczyk w interpelacji do starosty Krzysztofa Szczegielniaka. „Moje spostrzeżenia zostały potwierdzone informacjami przekazanymi przez kierowców, którzy wskazują, że tablice dość dużych rozmiarów ograniczają widoczność pieszych, którzy korzystają z wyznaczonych dla nich przejść. O ile tablice sprawdzają się na łuku ulicy Poniatowskiego, to w centrum miasta, moim zdaniem, nie zdają egzaminu” – podkreślił radny. Według niego jeśli pojawiła się wątpliwość co do poprawy bezpieczeństwa przez zastosowane oznakowanie, zarządca drogi, w tym wypadku Zarząd Dróg Powiatowych, powinien dokonać analizy i ewentualnie wprowadzić korektę. Radny postuluje więc, by w bezpośredniej okolicy przejść dla pieszych po prostu zdemontować znaki, które mogą ograniczać widoczność.

Podobnie ma się sprawa z pochyłym drzewem, które rośnie na innym odcinku  ul. Poniatowskiego – na wysokości posesji nr 18. „Stanowi ono zagrożenie dla uczestników ruchu drogowego z uwagi na znaczne pochylenie ku jezdni” – uważa radny, podkreślając, że ma to szczególne znaczenie dla kierujących ciężarówkami i autobusami. Na korze drzewa są nawet widoczne uszkodzenia, które mogą wskazywać na to, że duże samochody „ocierają” się o nie. Dlatego radny uważa, że jedynym wyjściem jest usunięcie niebezpiecznego drzewa, bo taki jest obowiązek zarządcy drogi, jeśli stanowi ono zagrożenie dla uczestników ruchu.

Po długim majowym weekendzie radny przekazał wnioski staroście Krzysztofowi Szczegielniakowi.  Zapytaliśmy, co starostwo zamierza z nimi zrobić. – W sprawie drzewa przeprowadziliśmy wizję w terenie i przychylamy się do wniosku radnego Kołodziejczyka – wystąpimy do władz miasta Otwocka z wnioskiem o zgodę na wycinkę. Jeśli zostanie on pozytywnie rozpatrzony, a trzeba pamiętać, że zezwolenie na usunięcie drzewa w pasie drogowym drogi publicznej wydaje się po uzgodnieniu z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska, wytniemy to drzewo. Od tej decyzji jesteśmy w tej chwili uzależnieni – tłumaczy Paweł Grzybowski, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych.

– Jeśli chodzi o oznakowanie skrajni jezdni, zrealizowaliśmy tam organizację ruchu w takim kształcie, w jakim została zatwierdzona przez Powiatowego Inżyniera Ruchu Drogowego. Wszystkie zmiany wiążą się z ponownym uzgodnieniem ich z powiatowym inżynierem ruchu. Wystąpimy do niego z pytaniem o zasadność lokalizacji wspomnianych skrajni. Jeżeli inżynier uzna, że jest możliwość zdjęcia tych znaków, to tak zrobimy. Obecnie jest to wykonane zgodnie z organizacją ruchu, której nie mogliśmy traktować wybiórczo – część znaków wprowadzić, a części nie. Niemniej jeśli pojawiają się zastrzeżenia, wystąpimy o analizę zasadności ustawienia tych znaków w celu poprawy bezpieczeństwa – informuje dyrektor Grzybowski.

SW

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.