Zaczepiał dziewczynkę na ulicy

Nie wiadomo, co planował zrobić mężczyzna, ale gdyby nie odwaga i zimna krew 11-letniej dziewczynki, mogło skończyć się różnie. Nieznajomy w biały dzień zaczepiał 11-latkę, która wracała do domu w Otwocku. Dziewczynka nie chciała z nim rozmawiać. Natręt nie rezygnował i jechał za nią samochodem dostawczym. Sprawą zajęła się policja

AGNIESZKA JASKULSKA

Do zdarzenia doszło w poniedziałek po południu na jednej z otwockich ulic. 11-letnia dziewczynka wracała ze szkoły do domu, gdy zaczepił ją nieznajomy mężczyzna o ciemniejszej karnacji i w okularach, który jechał samochodem dostawczym. Był natrętny i za wszelką cenę próbował nawiązać kontakt z dzieckiem. 11-latka zareagowała bardzo dojrzałe i zdecydowanie odmówiła jakiejkolwiek rozmowy. Natręt nie odpuszczał i śledził ją. Ostatecznie 11-latce udało się uciec w bezpieczne miejsce. O wszystkim opowiedziała rodzicom, którzy od razu zgłosili sprawę na policję.

Stróże prawa natychmiast rozpoczęli poszukiwania mężczyzny i zabezpieczyli monitoring z różnych miejsc w Otwocku. Po kilkunastu godzinach funkcjonariusze wytropili natręta, który zaczepiał 11-latkę. – Zatrzymano 47-letniego mężczyznę. Wyjaśniamy okoliczności tego zdarzenia. Obecnie prowadzone jest postępowanie w sprawie a nie przeciw komuś. Dla dobra sprawy nie zdradzamy szczegółów  – tłumaczy mł. asp. Paulina Harabin, rzeczniczka prasowa Komendy Powiatowej Policji w Otwocku.

W ciągu ostatnich dwóch lat mundurowi nie mieli podobnych zgłoszeń. Trzeba jednak zaznaczyć, że wielu takich „incydentów” rodzice nie zgłaszają. „Linia” informowała o podobnych zdarzeniach m.in. w 2018 roku, gdy nieznajomy namawiał ośmioletniego chłopca z gm. Karczew, aby wsiadł do samochodu. Policja zajmowała się także sprawą 10-letniego chłopca, którego niedaleko SP nr 6 w Otwocku zaczepił kierowca niebieskiego auta. Mężczyzna zaproponował mu cukierki i namawiał dziecko, by wsiadło do samochodu. Natomiast w 2019 r. policja tropiła zboczeńca, który składał erotyczne propozycje 11-letniej dziewczynce i 15-latce na ulicach powiatu otwockiego. We wszystkich przypadkach dzieciom udało się uciec w bezpieczne miejsce, ale sprawców najczęściej nie udaje się odnaleźć, bo błyskawicznie odjeżdżają z miejsca, gdzie zaczepiali dzieci.

Policjanci apelują, aby rodzice zgłaszali niepokojące sygnały, które docierają do nich od dzieci, a także by rozmawiali z nimi i uczyli, jak powinny reagować w podobnych sytuacjach.

 

„Nie rozmawiaj z nieznajomymi” już nie wystarcza

O to, czego rodzic powinien nauczyć dziecko, by wiedziało, jak reagować w sytuacji, gdy zaczepia je nieznajomy, „Linia” zapytała Katarzynę Zawadę, psychologa z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Otwocku

W budowaniu bezpieczeństwa dziecka poza domem najważniejsza jest dobra komunikacja z rodzicami, a także budowanie więzi emocjonalnej i zaufania, by w krytycznych momentach dziecko mogło o wszystkim opowiedzieć rodzicowi.

–  Najważniejsze, by wytłumaczyć dziecku, że może, ale nie musi, znaleźć się w jakiejś niebezpiecznej sytuacji poza domem. Rodzic nie powinien unikać takich rozmów, licząc na to, że nic złego nie spotka jego dziecka – tłumaczy psycholog Katarzyna Zawada. – To na rodzicu, który jest nauczycielem i przewodnikiem dla dziecka, spoczywa obowiązek pokazywania świata, zarówno jego dobrych, jak i złych stron, które stwarzają różne niebezpieczeństwa. Podczas rozmów z dzieckiem na temat tego, jak powinno się zachować w trudnych czy niebezpiecznych sytuacjach, należy zachować zdrowy rozsądek oraz dostosować sposób przekazu do wieku i możliwości poznawczych dziecka. Z jednej strony nie należy bagatelizować zagrożeń, a z drugiej nie powinno się demonizować, straszyć czy przekładać własnego lęku na dziecko. Pamiętajmy, że dzieci uczą się przede wszystkim poprzez naśladowanie rodziców i obserwację najbliższego otoczenia – podkreśla psycholog z PCPR.

– Na początku rozmowy należy określić z dzieckiem, kim jest nieznajomy. Czy jest to pan, którego spotykamy codziennie w drodze do szkoły? Czy starsza pani, która karmi kaczki nad stawem? A może pan, który codziennie podjeżdża pod szkołę i obserwuje wychodzące z niej dzieci? – wyjaśnia psycholog Katarzyna Zawada. I podkreśla, że warto nauczyć dziecka mówienia „nie” i taki sprzeciw, nawet w niektórych domowych, rodzinnych sytuacjach, powinien być szanowany przez dorosłych, np. kiedy dziecko nie chce ucałować lub przytulić wujka, cioci czy babci. Jeśli dziecko tego nie chce, nie można go do tego zmuszać ani zawstydzać, mówiąc np. „Co z ciebie za dzikus”, „Przynosisz mi wstyd” itp.

Psycholog tłumaczy, że kluczowym elementem dbania o bezpieczeństwo i budowanie silnej, zdrowej więzi z rodzicami, są codzienne sytuacje, gdy dziecko czuje, że jesteśmy otwarci na jego sprawy, interesujemy się nim, ma do nas zaufanie, bo wie, że zawsze mu pomożemy.

Rodzic powinien nauczyć dziecka, że jeśli chce iść np. do koleżanek na sąsiednim podwórku lub po lody do sklepu na rogu ulicy, zawsze powinno o tym powiedzieć rodzicowi, dziadkom czy cioci. – Rodzic powinien nauczyć młodego człowieka, by nie wierzył we wszystko, co powie mu dorosły, bo dorośli nie zawsze mówią prawdę i nie zawsze mają dobre intencje. Dziecko powinno wiedzieć, że nie może bez zgody rodzica iść np. do sąsiada, który obiecał mu pokazać szczeniaczki lub poczęstować cukierkami – zaznacza psycholog. Trzeba wytłumaczyć dziecku, że takie wizyty mogą, ale nie muszą zakończyć się czymś dla niego niedobrym. Nie trzeba od razu straszyć porwaniem, ale – w zależności od wieku – można dziecku powiedzieć, że np. u sąsiada może się zranić, szczeniak może go ugryźć albo cukierki mogą być zepsute i potem będzie bolał brzuch.

Warto uczyć dziecko przewidywania tego, co może się stać, tworząc różne scenariusze i opowiadając o różnych sytuacjach, jak może zareagować, gdy nie ma w pobliżu rodzica, np. kiedy wraca ze szkoły do domu czy zgubi się na lotnisku. – Dzięki omawianiu różnych sytuacji dziecko z większym prawdopodobieństwem rozpozna realne zagrożenie i zareaguje w odpowiedni sposób – wyjaśnia psycholog z PCPR. I dodaje, że w rozmowach z dzieckiem rodzice powinni skupić się na normie, a nie na tym, co od niej odbiega. – Dziecko powinno nauczyć się, jakie zachowania są właściwe, typowe i akceptowalne. Dopiero na dalszym etapie rozmowy powinno dowiadywać się, co od tej normy odbiega. Warto przytaczać proste przykłady, dzięki którym dziecku będzie łatwiej to zrozumieć – podkreśla Katarzyna Zawada. I podpowiada, że warto przećwiczyć z dzieckiem kilka sytuacji (najpierw poczekajmy na odpowiedź dziecka, a potem wyjaśnijmy mu właściwe postępowanie).

Co zrobisz, jak ktoś poprosi cię, żebyś z nim poszła i obiecuje, że pokaże ci śliczne, małe pieski? Dziecko powinno powiedz „nie” i bez wchodzenia w dyskusję odejść, potem o wszystkim powiedzieć rodzicowi.

Co zrobisz, jeśli ktoś będzie cię zaczepiał i nie będziesz umiał sobie poradzić? Wyjaśnij, że dziecko powinno głośno poprosić o pomoc kogoś, kto będzie w pobliżu i głośno mówić, że nie zna osoby, która je zaczepia.

Co zrobisz, jak ktoś będzie częstował cię słodyczami? Wytłumacz, dziecku, że powinno powiedzieć, że nie je słodyczy i szybko odejść od nieznajomego.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.