Znamiona, przebarwienia, pieprzyki

Dojrzała cera reaguje gwałtowniej na niszczący wpływ promieni słonecznych i z tego względu wymaga baczniejszej niż dotąd obserwacji. Jeśli widzimy, że powstają na niej przebarwienia, pojawiają się znamiona, a pieprzyki lub piegi zmieniają kształt czy wielkość, nie ma na co czekać – należy niezwłocznie udać się do dermatologa. W kwestii zdrowia skóry lepiej być nadmiernie podejrzliwym i zapobiegać ewentualnym nowotworom, niż je leczyć

AGATA LEGAN

Zmiany, które zachodzą wraz z wiekiem w wyglądzie cery, zależą od wielu czynników, m.in.: predyspozycji genetycznych, typu karnacji, trybu życia (np. uprawianych sportów, używek, diety, częstotliwości stosowania i jakości produktów do makijażu, długości i sposobów wypoczynku), wpływu czynników zewnętrznych, w tym promieniowania UV, smogu, długotrwałego przebywania w suchych lub klimatyzowanych pomieszczeniach, korzystania z domowych i gabinetowych zabiegów kosmetycznych, itd. Z czasem dochodzą do tego również choroby przewlekłe i procesy ich leczenia (farmakologia, chemioterapia czy zmiana diety mają ogromny wpływ na stan naszej skóry), spadki odporności i samopoczucia, a także zmiany hormonalne i metaboliczne. Naturalnie nie przed wszystkimi da się uchronić, ale z pewnością można zadbać o stan naszej skóry w każdej z tych sytuacji oraz – co szczególnie istotne – zachować czujność i przystępować do działania, gdy tylko coś nas niepokoi. Mądra pielęgnacja i troska o bieżące potrzeby skóry to nie tylko najlepsza profilaktyka jej chorób, lecz także dość skuteczne narzędzie do opóźniania widocznych skutków działania wolnych rodników i przedwczesnego starzenia się.

Pigment na cenzurowanym

Warto wiedzieć, że chociaż zmiany pigmentacyjne, czyli ciemniejsze, brązowawe plamki na skórze, jako takie nie są jednostką chorobową i nie wymagają leczenia (co nie znaczy, że nie można z nimi walczyć!), bezwzględnie należy je kontrolować. Powstają one głównie w wyniku ekspozycji na słońce, ponieważ promieniowanie ultrafioletowe pobudza syntezę melaniny (barwnik), a wpływ na ich ilość, wielkość oraz intensywność ma m.in. wiek i kolor skóry. Ludzie z ciemniejszą karnacją mają zazwyczaj więcej przebarwień niż osoby o jasnej cerze, ponieważ ci pierwsi produkują więcej owego pigmentu. Z biologicznego punktu widzenia pojawiają się one na skutek zaburzeń produkcji melaniny i procesów jej równomiernego rozprowadzania (odpowiadają za to specjalne komórki – melanocyty). Nadmierne punktowe nagromadzenie barwnika uwidacznia się właśnie pod postacią wyraźnie ciemniejszych od cery mniejszych lub większych plam.

Wpływ na ryzyko wystąpienia zmian mają m.in. zakłócenia gospodarki hormonalnej, w tym również menopauza, przyjmowanie przez dłuższy czas (tj. co najmniej kilka tygodni) leków fotoalergizujących, a zatem niektórych środków przeciwzapalnych, przeciwgrzybiczych czy antybiotyków (jeśli mamy tendencję do przebarwień, koniecznie czytajmy dołączone do nich ulotki właśnie pod tym kątem!), zioła (np.: dziurawiec, ruta, nagietek, rumianek), wystawienie na działanie metali ciężkich, niedobory witamin (A, PP, B5) czy kwasu foliowego, a także choroby wątroby. Te ostatnie przejawiają się często zmianami pigmentacji na plecach, więc jeśli takie u siebie zaobserwujemy, musimy bezzwłocznie udać się do lekarza na wykonanie pełnej diagnostyki.

Najpowszechniejszym czynnikiem ryzyka zmian pigmentacyjnych jest jednak wiek. Dlatego bywają one wręcz nazywane plamami starczymi, ponieważ właśnie z upływem czasu znacząco obniżają się zdolności fotoprotekcyjne naszej skóry, dzięki którymi dotąd mogła ona bronić się przed szkodliwymi skutkami procesu fotostarzenia, tj. degeneracji i uszkodzeń wywołanych działaniem promieni UV (słonecznych czy z lamp w solarium). Kiedy naskórek staje się cieńszy, spada ilość obecnego w nim kwasu hialuronowego, kolagenu i elastyny, gorzej znosi stres oksydacyjny, słabiej absorbuje witaminy itp., naturalne bariery ochronne nie spełniają już swojego zadania w tym samym stopniu co przedtem. Tego typu zmiany lokalizują się zwykle w miejscach odsłoniętych i narażonych na ekspozycję słoneczną, tj. na przedramionach, ramionach, wierzchach dłoni, twarzy i dekolcie.

TO WAŻNE!

Głównym czynnikiem plamotwórczym jest promieniowanie ultrafioletowe, dlatego niezależnie od stosowanych metod rozjaśniania przebarwień, podstawą w codziennej pielęgnacji zmienionej pigmentacyjnie skóry muszą być środki ochrony przed słońcem, tj. z wysokimi filtrami (minimum 50 SPF!) oraz unikanie opalania, spacerowania czy pływania w pełnym słońcu bez okrycia ciała i głowy, a także bezwzględna rezygnacja z solarium. Ma to tym większe znaczenie, że właśnie pod wpływem światła słonecznego melanocyty – komórki, które odpowiadają za nadawanie koloru ludzkiej skórze i występują nie tylko w naskórku, lecz także w naczyniówce oka, tęczówce, oponach mózgowo-rdzeniowych i w uchu wewnętrznym – mogą przekształcić się w komórki nowotworowe czerniaka. To zaś – jak wiadomo – najzłośliwszy i najszybciej rozprzestrzeniający się nowotwór skóry (komórka czerniaka potrzebuje średnio zaledwie czterech godzin, aby wytworzyć połączenie z inną komórką). Warto mieć na uwadze, że ok. 40 proc. czerniaków powstaje na bazie istniejącej już zmiany barwnikowej, dlatego u osób z tendencją do ich tworzenia się ta ochrona jest wyjątkowo ważna.

Piegi pod obserwacją

W złośliwego raka skóry mogą przekształcić się także tzw. znamiona barwnikowe – to szczególne nieprawidłowości w strukturze skóry w postaci większych lub mniejszych pieprzyków, wypukłych plamek, często o wyczuwalnej strukturze, np. są chropowate w dotyku lub lekko owłosione. Mogą mieć średnicę od kilku milimetrów do kilku centymetrów, a kolor od żółtego przez różne odcienie różu i intensywnej czerwieni po brąz, a nawet czerń. Bywają równe lub asymetryczne, z atypowymi krawędziami. Kształt tych zmian nie świadczy jednak o ich ewentualnej złośliwości. Niektóre z nich są zakodowane w genach i powstają jeszcze w życiu płodowym (wrodzone), inne pojawiają się w ciągu życia, np. jako ślad po trudno gojącej się ranie lub na skutek nadmiernego opalania się. Większość z nich jest niegroźna, jednak z całą pewnością należy je stale bacznie obserwować, a w przypadku jakichkolwiek przeobrażeń – natychmiast zbadać u dermatologa. Alarmujące powinno być np. rozmycie się granic znamienia (rozlewanie się, powiększanie, uwypuklanie), swędzenie, bolesność, tkliwość, zmiana koloru, przekrwienie, podkrwawianie czy pojawienie się jakiejkolwiek (wodnej, ropnej) wydzieliny. Zaniedbanie tego rodzaju metamorfoz może prowadzić do rozwoju nowotworu.

UWAGA: zalecenie bacznej obserwacji dotyczy też przebarwień pod postacią małych kropeczek, czyli piegów. Osoby, które mają je przez cały rok, powinny szczególnie dbać o pokryte nimi partie ciała, bowiem znacznie łatwiej ulegają one poparzeniom słonecznym. Co ciekawe, piegi nie występują w okresie niemowlęcym, a dopiero w wieku kilku lat i stopniowo ich przybywa. Obecnie raczej się ich nie usuwa, warto jednak pamiętać, że da się to zrobić w przypadku wielu znamion, zwłaszcza na wczesnym etapie, np. preparatem miejscowo złuszczającym, ciekłym azotem lub laserowo. Czasem dla pewności przeprowadza się jeszcze badanie histopatologiczne (można sobie tego zażyczyć!).

Jak minimalizować przebarwienia:

  • stosując sprawdzone dermokosmetyki, np. z witaminą A, C i E w składzie albo z wyciągami z cytryny czy kurkumy,
  • poddając się zabiegom gabinetowym u dermatologa lub kosmetyczki – takim jak np. peelingi kwasowe, które wykorzystują preparaty o dużym stężeniu kwasu glikolowego, mlekowego czy salicylowego,
  • metodami domowymi, np. stosując maseczki z sody oczyszczonej (rozjaśnia i złuszcza) i wody, tonik z soku z cytryny (wybiela), peeling z korzenia lukrecji (także silnie rozjaśnia), olejek z dzikiej róży (rozświetla, zawiera witaminy A, C i E) czy okładów z plasterków surowego ziemniaka (zawiera wybielające związki fenolowe i witaminę C).

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.