Jak oni rozmawiają!

Piotr Przybyłek i Gabriel Bernat z Otwocka to uczniowie LO im. K.I. Gałczyńskiego , którzy od półtora roku przeprowadzają na Instagramie wywiady ze znanymi osobami. Ich rozmówcami są przedstawiciele świata kultury, sportu, dziennikarze, satyrycy. 15-latkowie unikają w zasadzie tylko polityków

PRZEMEK SKOCZEK

Piotr i Gabriel na pomysł internetowego talk-show wpadli latem 2020 roku, a ze swoim programem wystartowali kilka miesięcy później, w grudniu. Byli wtedy jeszcze w ósmej klasie szkoły podstawowej. Od tego czasu w każdą sobotę o godz. 14 ma premierę nowy odcinek, który zawsze jest realizowany na żywo. Jak dotąd przeprowadzili około 80 wywiadów, a wśród ich gości byli m.in.: reżyserka Agnieszka Holland, reporter Mariusz Szczygieł, piosenkarka Krystyna Prońko, satyryk Jacek Fedorowicz, aktorzy Ewa Gawryluk i Bogdan Kalus, showman Bilguun Ariunbaatar, sportowcy Szymon Ziółkowski i Monika Pyrek oraz dziennikarka Paulina Smaszcz, która była ich pierwszą rozmówczynią. Trzeba przyznać, że ta lista robi wrażenie.

 

COVID trochę pomógł

– Byliśmy przerażeni tym wywiadem. Ręce nam się pociły, głosy drżały, nie umieliśmy dobrze wykadrować obrazu i ja miałem obciętą większość głowy, która była po prostu poza kadrem. Na szczęście pani Paulina jest wesoła i zwariowana, sprawiła, że poczuliśmy większy luz. Były też momenty, że to ona wypytywała nas, a nie odwrotnie. Początki mimo wszystko bardzo nas stresowały, teraz jest już znacznie łatwiej, choć trochę trwało, zanim nauczyliśmy się ogarniać to pod kątem technicznym i nabraliśmy większej swobody – ocenia Gabriel.

– Na początku chcieliśmy mieć kanał na YouTubie. Przeprowadzać wywiady i wrzucać ich nagrania. Jednak po głębokim namyśle uznaliśmy, że tam podobnych programów jest zbyt dużo i trudno się wybić, zginiemy w tym tłumie – wyjaśnia Piotr. – Postanowiliśmy spróbować z Instagramem. Wtedy jeszcze program nazywał się „Covidowy Talk-Show”. Gdy szukaliśmy formuły, rozważaliśmy różne opcje, jedną z nich były rozmowy podczas osobistych spotkań, ale to trudne z wielu powodów. Trzeba mieć miejsce, liczyć się z dojazdami, a to oznacza koszty, więcej czasu. Pandemia i lekcje zdalne przyniosły nam rozwiązanie, które teraz wydaje się oczywiste, ale wtedy wcale takie nie było. Przy tej formule rozmów online pozostajemy do dziś. Tak jest prościej i weszło nam to już w krwiobieg – przyznaje.

Czasem idą na żywioł

Ciekawe jest to, że wśród ich rozmówców dominują osoby, które nie należą do typowych młodzieżowych idoli. To nie różni tiktokerzy, youtuberzy, influencerzy, jakieś sezonowe gwiazdki, ale postaci naprawdę wybitne w swoim fachu. To dowód odwagi i dojrzałości. Z wyborem gości nie mają problemów, nie jest to źródłem nieporozumień. Ustalili, że robią to na zmianę. 10 osób proponuje Piotr, kolejne 10 Gabriel, i od nowa. Nie ma też żadnego kryterium zawodowego, to musi być ktoś ciekawy, kogo cenią za osiągnięcia, ciekawe role czy wyniki sportowe. Oczywiście nie zawsze udaje się zrealizować plan.

– Nie mamy jakichś rodzinnych kontaktów ani znajomości. Szukamy dostępu do sław na własną rękę przez profile na Facebooku i Instagramie, strony internetowe. Piszemy maile, odzywamy się na Messengerze, czasem bezpośrednio do gwiazd, czasem przez menedżerów. Bywa, że nam odmawiają, nie zawsze podając powód. Rozumiemy, że nie każdy traktuje poważnie takie zaproszenie od 15-latków – wyznaje Gabriel.

Cotygodniowe wywiady są realizowane na żywo, bez montażu, dzięki czemu widzowie mogą na bieżąco komentować rozmowę, zadawać pytania, sugerować tematy, które ich interesują. Oczywiście każdy wywiad pozostaje na instagramowym koncie „Gwiazdorskich Rozmów” i można do nich zaglądać w dowolnej chwili. Prowadzący pytają o życie codzienne swoich gości, ich kariery, kulisy pracy, poglądy na różne sprawy. Zawsze starannie przygotowują się do tych spotkań, ale z doświadczenia wiedzą, że takie wywiady to jednak pewien żywioł i nie wszystko da się przewidzieć. Rozmowy często zbaczają z obranej ścieżki, pojawiają się nowe wątki, które warto podjąć.

Widownia wciąż rośnie

„Gwiazdorskie Rozmowy” przez półtora roku zyskały imponujące grono fanów. Liczba obserwujących konto przekroczyła już dziewięć tysięcy osób. Każdy wywiad ogląda średnio 1200-1500 widzów. Czy taka praca w mediach to przyszły sposób na życie dla obecnych nastolatków?

– Ta pasja do dziennikarstwa pojawiła się kilka lat temu. Zawsze interesowały nas sprawy społeczne, polityczne, sportowe, to, co dzieje się w mediach. I właśnie stąd wziął się pomysł, aby stworzyć taki program. Obaj jesteśmy humanistami, którzy do przedmiotów ścisłych nie mają talentu. Chodzimy do klasy o profilu dziennikarsko-historyczno-społecznym. Za nami jednak dopiero pierwszy rok nauki w liceum i mamy jeszcze czas na podejmowanie wyborów dotyczących naszej przyszłości – odpowiadają Piotr i Gabriel. – Bawimy się przy tym świetnie i mamy pewne plany rozwojowe, pojawiła się też propozycja ciekawej współpracy. Na razie za wcześnie, by o tym mówić, ale jeśli projekt dojdzie do skutku, na pewno się tym pochwalimy – obiecują.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.