Ponad 300 osób podpisało petycję

Planowana rozbudowa dużego przedsiębiorstwa w powiecie otwockim wywołała duże poruszenie wśród okolicznych mieszkańców, którzy obawiają się, że firma wybuduje uciążliwy obiekt. Podczas spotkania z przedstawicielami SPDC Pro-Way Sp. z o.o. omawiano wiele szczegółów, jednak to nie przekonało lokalnej społeczności i niedawno do urzędu gminy wpłynęła petycja, którą podpisało kilkaset osób. – Nie chcemy tu zbierania ani przetwarzania jakichkolwiek odpadów pod recykling – mówią kategorycznie protestujący

AGNIESZKA JASKULSKA

O kontrowersjach związanych z planowaną inwestycją dużego przedsiębiorstwa SPDC Pro-Way Sp. z o.o. w Warszawicach w gminie Sobienie-Jeziory „Linia” informowała na początku czerwca. Po tym, jak Urząd Gminy w Sobieniach-Jeziorach opublikował obwieszczenie informujące, że wszczęto procedurę uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach w związku z dużą inwestycją planowaną przez firmę w Warszawicach, wśród mieszkańców kilku miejscowości zawrzało. – Boimy się, że przedsiębiorstwo, w którym udziałowcami są też Szwedzi, docelowo będzie chciało zrobić spalarnię lub inny uciążliwy obiekt, który wpłynie na środowisko. Nasza gmina ma tradycje rolnicze, rozwija się tu sadownictwo, są uprawiane truskawki i warzywa – tłumaczą mieszkańcy Warszawic. Twierdzą też, że rozbudowa przedsiębiorstwa bardzo obniży wartość sąsiednich nieruchomości. Jedna z mieszkanek dodaje: – Moja nieruchomość sąsiaduje z firmą. Nikt nie będzie chciał jej kupić, gdy za płotem będzie wielkie przedsiębiorstwo – martwi się kobieta. Inny mieszkaniec mówi: – Na terenie zakładu jest jakaś maszyna, która pracuje non stop i to jest uciążliwe dla sąsiadów – tłumaczy. Przedstawiciele spółki nie kryją zdziwienia: – Nasza firma działa tu od 15 lat, ale do tej pory żaden mieszkaniec nie przyszedł do nas ze skargą. Jeśli faktycznie słychać jakieś hałasy, to znajdziemy rozwiązanie, wyciszymy obiekt, a nawet postawimy ekrany – zapewnia zarząd SPDC Pro-Way.

Inny mieszkaniec Warszawic tłumaczy, że jest przeciwny planowanej inwestycji. – Jak sąsiad postawił mały kurnik, to mi nie przeszkadzało, ale jeśli miałby postawić fermę drobiu, to bym oszalał, i to nie tylko od smrodu – irytuje się mężczyzna.

Jeśli rozbudowa będzie szkodliwa,to nie dojdzie do skutku SPDC Pro-Way tłumaczy, że decyzja środowiskowa, o którą firma niedawno wystąpiła, określi, czy rozbudowa w ogóle będzie możliwa, a jeśli tak, to w jaki sposób. – Jeżeli okaże się, że stosowne urzędy nie wyrażą zgody ze względu na uciążliwość inwestycji, to nie zrealizujemy jej w Warszawicach – zapewniali przedstawiciele SPDC Pro-Way podczas spotkania, które niedawno odbyło się w Warszawicach. – Nie będzie żadnych zapachów, bo kupujemy czyste tworzywa sztuczne, które są u nas przetwarzane na wysokiej jakości regranulaty. Gdyby śmierdziały, to byśmy ich nie sprzedawali – zapewnia spółka z Warszawic.

Wiele emocji wywołuje przede wszystkim punkt do zbierania odpadów, który firma chce wybudować na terenie przedsiębiorstwa. – We wniosku jest informacja, że podczas rozbudowy zostanie wybudowany punkt do gromadzenia odpadów. Teraz będzie na małą skalę, a za rok firma może chcieć zmienić plany i go rozbudować – tłumaczy jeden z mieszkańców Warszawic. I dodaje, że w raporcie finansowym dotyczącym działalności SPDC Pro-Way jest informacja, że w ramach prowadzenia inwestycji może pojawić się 100 ton rocznie papieru, tektury, metalu, tworzyw sztucznych i innych odpadów. – Przecież z tego nie da się zrobić regranulatu, tylko trzeba to gdzieś magazynować – dodaje zaniepokojony mieszkaniec. Przedstawiciele spółki zapewniają, że papier, piach czy metale są na bieżąco wywożone z przedsiębiorstwa. – Nasza firma skupuje czyste tworzywa sztuczne, które są przechowywane w punkcie zbierania odpadów, ale jest to ilość potrzebna do bieżącej produkcji regranulatu, a nie magazynowania – podkreśla zarząd SPDC Pro-Way. I dodaje, że obecnie firma też działa w taki sposób. – Budowa hal i zakup nowoczesnych maszyn są bardzo kosztowne. Ta technologia nie jest przeznaczona do spalarni czy sortowni śmieci – zaznacza przedsiębiorstwo z Warszawic.

Okolicznych mieszkańców niepokoi również fakt, że po lokalnych drogach będzie kursowało znacznie więcej ciężarówek, niż twierdzi SPDC Pro-Way. – To będą więcej niż cztery tiry na dzień, bo w raporcie firmy jest informacja o tym, że rocznie ma ona przetwarzać 12 tys. ton, a to oznacza, że tirów będzie o wiele więcej – podkreślają mieszkańcy. – Nie mamy pewności, że kiedyś inny zarządca lub udziałowiec z większością głosów nie zamieni tej działalności na zbiórkę śmieci – dodają mieszkańcy. Zarząd SPDC Pro-Way podkreśla, że jest właścicielem nieruchomości, a także ma 59 proc. udziałów, i to jego głos jest wiążący (szwedzki udziałowiec zapewnia polskiemu przedsiębiorstwu technologię i zabezpieczenie finansowe).

To ma być nieduży zakład recyklingowy

„Linia” zapytała zarząd SPDC Pro-Way o to, ile ciężarówek faktycznie ma kursować, czy firma będzie na swój koszt remontować drogę dojazdową, ile odpadów będzie przechowywanych na terenie firmy, a także czy spółka rozważa zmianę lokalizacji planowanej inwestycji.

– Plan inwestycyjny obejmuje powstanie zakładu recyklingu tworzyw sztucznych. Nie będzie funkcjonował żaden skup odpadów, a wszelkie surowce wtórne będą pozyskiwane na zasadach wolnorynkowych, m.in. od lokalnych sieci handlowych. Okoliczni mieszkańcy w żaden sposób nie odczują negatywnych skutków planowanej inwestycji – zapewnia zarząd SPDC Pro-Way. – Zakładamy, że dziennie będzie wpływać na produkcję około 37 ton surowców wtórnych z tworzyw sztucznych. To będzie dawało około trzech ciężarówek dziennie – tłumaczy zarząd spółki. I podkreśla, że podczas przeprowadzonego przez SPDC badań, zaobserwowano, że na drodze wojewódzkiej nr 805, przy siedzibie SPDC Pro-Way, przejeżdża ponad sto ciężarówek na dobę.

– Planowana inwestycja będzie niewielkim zakładem recyklingowym spełniającym wszelkie standardy bezpieczeństwa i ochrony środowiska oraz posiadającym zamknięty obieg wody. Jesteśmy zaskoczeni, że w przestrzeni publicznej pojawiła się informacja o bardzo dużym zakładzie recyklingowym, ponieważ nie jest to prawda – zaznacza zarząd SPDC Pro-Way. – Wszelkie surowce, które zostaną dostarczone do przerobu w planowanej inwestycji, będą krótkoterminowo przechowywane na potrzeby produkcji regranulatów z tworzyw sztucznych. Będzie to przesortowany plastik, a całość surowca wtórnego będzie przechowywana w postaci sprasowanej lub w big bagach. Firma nie zamierza magazynować żadnych odpadów luzem – wyjaśniają przedstawiciele spółki z Warszawic. I podkreślają, że są otwarci na rozmowy dotyczące planowanej inwestycji. – Z tego powodu zdecydowaliśmy się na zorganizowanie spotkania z mieszkańcami – tłumaczy zarząd firmy SPDC Pro-Way.

Mieszkańcy protestują

Niedawno do Urzędu Gminy w Sobieniach-Jeziorach wpłynęły petycje, pod którymi podpisało się ponad 300 osób z kilku okolicznych miejscowości, m.in. Warszawic, Dziecinowa i Sobień Biskupich. – Ta grupa jest przeciwna rozbudowie firmy i nie chce tej inwestycji w swoim sąsiedztwie – wyjaśnia Kamil Choim, wójt gminy Sobienie-Jeziory. I dodaje, że radni analizują całą sytuację i prawdopodobnie na najbliższej sesji zajmą oficjalne stanowisko w sprawie planowanej inwestycji. – Wiele wskazuje na to, że radni będą przeciwni rozbudowie przedsiębiorstwa – przyznaje w rozmowie z „Linią” wójt Sobień-Jezior. I dodaje, że lokalna społeczność utworzyła nawet stowarzyszenie, które obecnie prowadzi akcję „NIE dla lokalizacji instalacji do przetwarzania odpadów innych niż niebezpieczne oraz punktu zbierania odpadów w Warszawicach”. – To ma być inwestycja wśród domostw i gospodarstw rolnych, gdzie rozwija się sadownictwo, my z tego żyjemy. Do tego nasza okolica jest położona w granicach Nadwiślańskiego Obszaru Chronionego Krajobrazu, a rozbudowa przedsiębiorstwa zalicza się do inwestycji, które mogą znacząco oddziaływać na środowisko naturalne – podkreślają protestujący.

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.