Tak niewiele brakuje, by spełniło się marzenie Pauliny

Po tym jak „Linia” podała informację o zbiórce na rzecz Pauliny, która uległa koszmarnemu wypadkowi podczas powrotu z wakacji w Egipcie, sprawą mieszkanki powiatu otwockiego zainteresowały się ogólnopolskie media. Już prawie 7 tysięcy osób wsparło dziewczynę poprzez wpłatę darowizny. Dzięki temu brakuje tylko nieco ponad 30 tys. zł na zakup nowoczesnej protezy dla niepełnosprawnej Pauliny. Zbiórka nadal trwa.

AGNIESZKA JASKULSKA

O koszmarnym wypadku Pauliny podczas powrotu z wakacji w Egipcie „Linia” informowała kilka tygodni temu. Artykuł, który ukazał się także na naszym profilu na Facebooku, został udostępniony ponad 630 razy i trafił do wielu osób w kraju. Dzięki temu zbiórka pieniędzy na leczenie, rehabilitację i zakup bionicznej protezy błyskawicznie się rozkręciła. – Byliśmy zaskoczeni, że tak dużo osób zainteresowało się losem mojej kochanej córki, że setki osób wpłaciło darowizny. Dziękujemy wszystkim, którzy chcą nam pomóc – podkreśla w rozmowie z „Linią” Roman Mroncz, tata Pauliny. – Bardzo, bardzo dziękujemy „Linii” za nagłośnienie zbiórki i opisanie tego, co spotkało moją córkę. Dzięki wam sprawą zainteresowały się także ogólnopolskie media, m.in. portale internetowe i programy telewizyjne – podkreśla pan Roman. I wspomina, jak doszło do wypadku w Egipcie. – Paulina wracała z wakacji razem z grupą polskich turystów. Autokar jechał na lotnisko w Hurghadzie. W miejscowości Safadża autobus wpadł w poślizg i przewrócił się na remontowaną drogę, która była pokryta świeżą smołą. Po tym koszmarnym wypadku wiele osób zostało kalekami, tak jak moja córka, która straciła rękę i doznała wielu urazów, m.in. głowy. Cud, że żyje – mówi smutno tata obecnie 20-letniej Pauliny. – W wypadku córka straciła prawą ręką, a o drugą lekarze nadal walczą. Rokowania są dobre, ale Paulinę czekają poważne zabiegi chirurgiczne i nie wiadomo, w jakim stopniu odzyska sprawność w ręce – tłumaczy pan Roman. Tata poszkodowanej dziewczyny dodaje, że teraz najważniejsza jest bioniczna proteza na rękę, którą Paulina straciła w wypadku. – Dzięki nowoczesnej protezie córka będzie mogła trochę się usamodzielnić i w jakimś stopniu wrócić do normalności – tłumaczy pan Roman. I podkreśla, że Paulina z niecierpliwością czeka na chwilę, kiedy będzie mogła założyć protezę, która kosztuje 350 tys. zł.

– Dzięki wielkiemu sercu ludzi dobrej woli udało się uzbierać 336 tys. zł. Już tak niewiele brakuje, aby proteza trafiła do mojej córy, która teraz przebywa w szpitalu i czeka, aż uda się zrealizować jej marzenie – podkreśla pan Roman. I apeluje do ludzi dobrej woli o pomoc finansową. – Bez was nie uda się spełnić marzenia Pauliny. Dlatego prosimy o wpłacanie darowizn, liczy się każda złotówka – podkreśla Roman Mroncz.

Darowizny można wpłacać na stronie internetowej https://www.siepomaga.pl/paulina

 

Zostaw komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.